Wrażenie robią Jessica Chastain i wizualna oprawa. Sama opowieść dość przewidywalna. Ciar a’la horror, mimo karmazynu, brak. Końcówka z uśmierceniem złej siostry… Skoro wszystkie zabite w posiadłości osoby stawały się upiorami/duchami, to postać grana przez Wasikowską skazała swojego męża na wieczność u boku zmarłej creepy siostry. Chyba, że czegoś nie skumałam i opuścili ziemski padół.
Melodramatyczne do wyrzygania. Szkoda, że De Palma nie poszedł w stronę tego, co zostało pokazane w filmie "Marsjanin". Tutaj widz dostał smęty typu – mąż tęskni za zmarłą żoną, synek ma focha, bo ojciec leci na Marsa, mąż ginie lecąc w przestrzeń kosmiczną i teraz żona będzie za nim tęsknić, uśmiechnięty creepy Marsjanin… Za dużo tego. Nie potrafiłam przez to skupić się na stronie wizualnej, efektach specjalnych, tym co było na plus…
Całkiem fajne starcia z Black Adamem, pomyśleć ze jako 1 to DC comics miało swojego kapitana Marvela xD
Gość jest po prostu mistrzem nad mistrzami!!! Od razu poznać brytyjskie pochodzenie w stylu gry aktorskiej. U Tarantino bezbłędny, ale oczywiście nie tylko. Zasłużona dycha ode mnie.
Słuszna to decyzja. Dobrze, że się opamiętali, bo seria szła w coraz gorszą stronę. Generalnie stało się to już nudne. Nic nowego nie wymyślą, niczym nowym nie zaskoczą, to po co męczyć temat.
Okej działajcie chłopaki. Tylko żebyście nie zrypali takiej serii kultowej jaką jest Mad Max. Obejrzałbym, nie powiem, że nie, tylko żebym w kinie nie trzaskał krzesełkiem wychodząc w trakcie seansu.
No i tu mam wielkie wątpliwości niestety. Tym bardziej, że za grosz nie mam zaufania do Disneya. Oby… Tak czy siak mierzą się z filmem już wręcz kultowym.
Trochę słabszy film tego duetu, ciągle powtarzające się gagi Filipa przez cały film.
Hinduski ripp -off, w którym wykorzystano nawet kilka scen z oryginalnego Supermana
Ciekawy punkt wyjścia – trening dla przyszłych pracowników FBI… a za rogiem czai się morderca. Na plus dobór aktorów (m.in. rzadko widywana Velasquez czy Collins Jr., do którego mam słabość od czasów "Capote") i wplecenie historii o Roanoke (chętnie obejrzałabym o tym jakiś dobry film). Na minus – za mało Kilmera i jak można było uśmiercić jako pierwszą postać graną przez Slatera?
Proszę czekać…