X-Men: Ostatni bastion 2006

X-Men: The Last Stand

Kiedy wynalezione zostaje lekarstwo na mutacje, mutanci po raz pierwszy dostają możliwość wyboru: mogą zatrzymać swoje unikalne zdolności, które są jednak powodem ich izolacji i osamotnienia, albo pozbyć się ich i stać się normalnymi ludźmi. Różne punkty widzenia dwóch przywódców mutantów Charlesa Xaviera (Patrick Stewart),… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 79 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Hugh Jackman
jako Logan
Halle Berry
jako Ororo Munroe
Ian McKellen
jako Eric Lehnsherr
Patrick Stewart
jako Prof. Charles Xavier
Famke Janssen
jako Dr Jean Grey
Anna Paquin
jako Marie
Kelsey Grammer
jako Bestia
James Marsden
jako Cyklop
Rebecca Romijn
jako Mystique
Shawn Ashmore
jako Bobby Drake
Aaron Stanford
jako John Allerdyce
Vinnie Jones
jako Cain Marko

Fabuła

Kiedy wynalezione zostaje lekarstwo na mutacje, mutanci po raz pierwszy dostają możliwość wyboru: mogą zatrzymać swoje unikalne zdolności, które są jednak powodem ich izolacji i osamotnienia, albo pozbyć się ich i stać się normalnymi ludźmi. Różne punkty widzenia dwóch przywódców mutantów Charlesa Xaviera (Patrick Stewart), który domaga się tolerancji i zgody pomiędzy ludźmi i mutantami oraz Magneto (Ian McKellen), który wierzy, że przetrwać mogą tylko najsilniejsi, doprowadzają do ostatecznego testu: wojny, która ma zakończyć wszystkie wojny. Anonimowy

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Thriller
Słowa kluczowe
symulacja, morderstwo, wózek inwalidzki, naukowiec zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-05-26 (kino), 2006-05-24 (świat), 2006-10-02 (dvd)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Wytwórnia
Twentieth Century Fox Film Corporation
Marvel Enterprises (współpraca produkcyjna)
Donners' Company zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Kanada, Wielka Brytania
Inne tytuły
X-men - L'engagement ultime (Kanada)
X-Men 3 (USA) (tytuł roboczy)
X3 (USA) (tytuł skrócony) (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
103 minut
Budżet
210 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 7 wiadomości

Recenzje

Rozczarowujący finał znakomicie zapowiadającej się trylogii 6
  • 2008-04-12
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Bryan Singer nakręcił jedne z najlepszych filmów opartych na komiksie. Udało mu się stworzyć widowiskowe kino akcji, w którym – w przeciwieństwie do większości tego typu produkcji – ważniejsi od efektów specjalnych są bohaterowie i choć prosta, to przemyślana i emocjonująca fabuła.

Ostatnie ujęcie "X-Men 2", w którym pod powierzchnią Alkali Lake widać kształt Feniksa, dawało przedsmak tego, co miało nastąpić w trzeciej części. Niestety Bryan Singer i scenarzyści wycofali się z projektu, by nakręcić "Superman: Powrót". Jakby tego było mało, nowymi scenarzystami zostali Zak Penn i Simon Kinberg, których dotychczasowa twórczość, poza drobnymi wyjątkami, pozostawiała wiele do życzenia. Pech w dalszym ciągu nie opuszczał trzeciej części przygód mutantów i na kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć z reżyserii filmu zrezygnował Matthew Vaughn ("Gwiezdny pył"), którego ostatecznie zastąpił Brett Ratner (seria "Godziny szczytu").

Wszelkie moje obawy potwierdziły się; "X-Men: Ostatni bastion" okazał się być ogromnym rozczarowaniem i krokiem w tył w stosunku do poprzednich części. Co nie znaczy, że to zły film, bo określenie go takim byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące. Nie zmienia to jednak faktu, że jako kontynuacja filmów Singera prezentuje się, delikatnie mówiąc, bardzo słabo.

Aktorsko "Ostatni bastion" stoi na podobnym poziomie, co pierwsze dwie części. W końcu trudno, by aktorzy pokroju Jackmana, Berry czy McKellena nagle zaczęli gorzej grać swoje postacie, chociaż ogólne wrażenie psują upstrzone banałami dialogi, które przyszło im wypowiadać. Strona realizacyjna również jest bez zarzutu, chociaż nie ma tu ani jednej sceny, która choćby dorównywałaby tym z "X2", jak chociażby zamach na prezydenta, ucieczka Magneto z więzienia czy sekwencja z tornadami. Także sceny walk nie umywają się do pojedynków, które Wolverine stoczył z Mystique i Lady Deathstrike, co nie znaczy oczywiście, że jest źle. Film Ratnera prezentuje się o niebo lepiej od koszmarków pokroju "Fantastycznej Czwórki".

To, co najbardziej zawiodło w "X3", to scenariusz. Jak na finał trylogii, przedstawia się on wyjątkowo skromnie. W ogóle "Ostatni bastion" sprawia bardziej wrażenie autonomicznego filmu, aniżeli sequela kontynuującego wątki dwóch pierwszych filmów, który powinien być kulminacją i niejako podsumowaniem, niezależnie od tego czy miałyby powstać kolejne części. "X2" ciekawie i konsekwentnie rozwijał relacje między bohaterami, czego przykładem interesujące "coś" łączące Wolverine'a i Mystique, czy choćby drobne spięcie między Rogue a Magneto, nawiązujące do tego co wydarzyło się w pierwszej części. Tutaj tego nie uświadczymy, bo film Ratnera zdaje się ignorować wszystko to, co było wcześniej. Scenarzyści pamiętali tylko o Pyro, który zdradził drużynę Xaviera i przyłączył się do Magneto. Ale i z tego nie wynika nic poza efektownym, ale niezbyt emocjonującym pojedynkiem dawnych przyjaciół, zakończonym marnym one-linerem.

Także powrót Jean Grey rozczarowuje i stanowi kolejny dowód na to, z jaką dowolnością scenarzyści potraktowali filmy Singera. "X2" wyraźnie sugerował, że Jean Grey wkroczyła na kolejny poziom ewolucji, tymczasem Penn i Kinberg zaserwowali wyjątkowo głupi wątek rozdwojenia osobowości. Zabrakło również znanego wszystkim fanom ognistego Feniksa wokół Jean, którego widzieliśmy przecież w zakończeniu drugiej części. Filmowy Feniks tak naprawdę daje o sobie znać zaledwie w dwóch scenach i sprawia wrażenie drugoplanowego wątku, który zamiast być motorem fabuły, jest tylko potraktowanym po macoszemu dodatkiem do niej.

W "X3" pojawia się mnóstwo nowych postaci. Jednak scenarzyści nie dali widzom szansy, by dowiedzieli się o nich czegoś więcej poza tym jaką dysponują mocą. W tym miejscu po raz kolejny daje o sobie znać niedopracowanie i skrótowość scenariusza - chyba wszyscy fani czekali, by w końcu zobaczyć na ekranie Angela. I zobaczyli... w kilku krótkich scenach. Co prawda jego historia ściśle łączy się z wątkiem lekarstwa cofającego mutację, ale i to – znowu – potraktowano ledwie szkicowo. Za to z niewiadomych przyczyn zignorowano wprowadzonego w "X2", teleportującego się Nightcrawlera (świetny w tej roli Alan Cumming), zupełnie jakby go w ogóle nie było.

O kolejnych wadach "Ostatniego bastionu" wynikających z pisanego na kolanie scenariusza można by pisać jeszcze długo. Mimo wszystko "X3" sprawdza się jako efektowne kino rozrywkowe; miejscami nawet, głównie dzięki aktorom, na krótko daje się odczuć magię poprzednich części. Trudno mi jednak nie myśleć, jak wspaniały byłby to film, gdyby nie zmarnowano tkwiącego w nim potencjału.

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Finałowa scena w której Wolverine stoi na balkonie była kręcona zimą dlatego liście na drzewach oraz te leżące na ziemi musiały zostać dodane jako efekt wizualny. zobacz więcej

Wpadka

Na zdjęciu satelitarnym oglądanym przez prezydenta, po tym jak Magneto przesuwa most Golden Gate, widać że wyspa Alcatraz jest większa i znajduje się bliżej brzegu niż w rzeczywistości. zobacz więcej

Pressbook

Znani bohaterowie, nowe wyzwania — X-MEN: OSTATNI BASTION jest wierną kontynuacją fabuły i nastroju filmów „X-Men” i „X-Men 2”, rozwijając zarazem postacie bohaterów, utrzymując równowagę między widowiskiem i realnością, a zwłaszcza pogłębiając emocje i wzajemne relacje między postaciami. W efekcie X-MEN: OSTATNI BASTION stawia pytania szczególnie dziś aktualne: Czy konformizm jest antidotum na... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 10 powiązanych

Komentarze 47

Avatar square 200x200

Maciek_Przybyszewski 2010-06-27 4

Najsłabsza część – Według mnie to najsłabsza część trylogii. Nie wciągnęła mnie jak dwie poprzednie, nie mówiąc już o Wolverine: Geneza, który to "trójkę" przerasta o dwie głowy.

Karina85 2009-09-12 10

ekstra,ekstra polecam:) – rewelacja,uwielbiam x-mena wszystkie czesci poprostu trzeba kazda obejrzec:)

marcin_marcinek 2009-03-28 10

X-Men: Ostatni bastion (2006) – Zarąbisty 10/10

Everblue 2007-02-28 9

fajny – ale bez tego 'czegos'. – Kto lubi serie X-men napewno nie bedzie zawiedziony 8/10

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
skunksior Everblue 2007-02-28

no jak dla mnie to najlepszy z tych wszystkich czesci……troszke taki przygnębiający…..i glowni bohaterowie giną….ogolnie jest spoko

Ogólnie rzecz biorac film mi niezbyt się podobał… jedynie dlatego ze jest to kontynuacja poprzednich części, które defacto sa moimi ulubionymi adaptacjami komiksów, to jakoś ten film się broni. Ale poprzednim częściom nie dorównuje. Niestety. Daję 6/10 jak na razie. I do ulubionych się nie zalicza. I rzeczywiście film jest bez tego czegoś. Jak dla mnie za bardzo poszli w komercję, a zbyt krótki czas projekcji spłycił fabułę…

BeastGirl Everblue 2009-02-04 10

Jak dla mnie to właśnie X3 ma to coś…prawdziwy wątek,wokół którego kręci się akcja,choć poprzednie części też nie były złe.Jednak trójeczka the best:-)

Asmodeusz Everblue 2009-04-29 8

a ja wole 2. # terz dobra ale już nie tak POza tym postac władcy murów zrobili do kitu

przybyszr 2006-11-23

X-Men – Dla znwcow oraz pasjonatow gatunku … Bomba. Zdecydowanie najlepsza z czesci. Czekamy na IV czesc.

BeastGirl przybyszr 2009-02-04 10

Wiadomo,że się czeka.Nawet jeśli połowa XM dopadła w trójce death to w takich filmach nikt nie umiera na amen;-)

Współtworzą