Paterson 2016

Jest to opowieść o kierowcy autobusu a zarazem poecie, która dzieje się współcześnie w mieście Paterson w stanie New Jersey.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Bonarka, Kraków, 14:10 (napisy) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 6 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Adam Driver
jako Paterson
Helen-Jean Arthur
jako Starsza kobieta
Owen Asztalos
jako Dzieciak
Kacey Cockett
jako Kobieta ubrana na czewono
Jared Gilman
jako Student
Chasten Harmon
jako Marie
Frank Harts
jako Luis

Fabuła

Tytułowy bohater (Adam Driver), kierowca miejskiego autobusu, prowadzi uporządkowane życie u boku kochającej żony. Rytm jego dni odmierzają kojący rytuały, spośród których najważniejsze okazuje się regularne pisanie wierszy inspirowanych twórczością Williama Carlosa Williamsa i Franka O’Hary. Codzienność mężczyzny wyznaczają także spotkania z całą galerią Jarmuschowskich ekscentryków – przeżywającym zawód miłosny kompanem od kufla czy wiecznie narzekającym kolegą z pracy, który zazdrości kumplowi optymizmu i pogody ducha. Jednak w pewnym momencie stoicki spokój Patersona ulega zakłóceniu. Bohater zostaje zmuszony do ponownego przemyślenia życiowej filozofii. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Dramat

Szczegóły

Premiera
2016-12-30 (kino), 2016-05-16 (świat)
Dystrybutor
Gutek Film
Wytwórnia
Amazon Studios
Animal Kingdom
Inkjet Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Francja, Niemcy
Czas trwania
113 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Paterson rozpływa się w dopieszczonych kadrach i nienachalnym poczuciu duchowości. Jim Jarmusch pokazuje kompletny obraz nadziei w beznadziei, poszukiwania własnego miejsca w świecie. 7
  • 2016-11-12
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Świat bez anomalii, porywających uniesień. Beznadzieja codzienności. Jim Jarmusch ponownie spogląda na rzeczywistość życiowych nieudaczników, ale znajduje w niej urzekająca poezję powtarzalności. Statyczny rytuał wplata w tworzone wiersze, dzięki czemu przedstawia spójne pogodzenie się ze spokojem i wtórnością życia.

Myśląc o Patersonie, złapałam się na tym, że przedstawiane kadry zobaczyłam w czerni i bieli. I choć Laura (Golshifteh Farahani) fascynuje takie barwne zestawienie, świat pokazany na ekranie jest pełen barw. Inaczej jest z samym Patersonem (Adam Driver), który bez werwy podąża według ścisłe ustalonej rutyny. Poranna pobudka, pocałunek, wyjście do pracy, krótkie pisanie wiersza, powrót z pracy, spacer z psem, który kończy się samotnym piwem w barze. Każdy dzień jest jak refren niekończącej się piosenki. Właśnie w tej powtarzalności tkwi niesamowity urok Patersona.

Małe miasteczko gdzieś w Ameryce pozbawione jest zgiełku. Brak tutaj wielkich wydarzeń, a najwięcej akcji i dreszczyku emocji dostarczy awaria autobusu. Nikogo nie stać na heroiczne gesty, wyszukane słowa czy dramaty, nawet anarchiści dawno zniknęli w trudach codzienności, a romantyczny kochanek nie do końca potrafi się zdobyć na radykalne działania by zawalczyć o swoją Julię. Mimo wszystko brak w tym obrazie cynizmu czy banalnej ironii. Jarmusch nie śmieje się ze swoich bohaterów, ale nie pokazuje też współczucia. Jedynym niepoprawnym łobuzem, który bawi się zastanym porządkiem jest buldog angielski. Choć prycha, wzdycha i wymownie spogląda, sam też tkwi w pętli codziennych rytuałów.

Intrygująca nuda zyskuje na wartości głównie dzięki powściągliwości Adama Drivera. Aktor specjalizuje się w smutnych spojrzeniach, pozbawionym energii kroczeniu i depresyjnej zadumie. Dzięki niemu Paterson nie jest uduchowionym poetą, a śmiertelnikiem doceniający piękno przedmiotów i rzeczywistości. Driver perfekcyjnie oddaje jego wrażliwość, jak i prozę ludzkiej egzystencji.

Paterson rozpływa się w dopieszczonych kadrach i nienachalnym poczuciu duchowości. Jarmusch pokazuje kompletny obraz nadziei w beznadziei, poszukiwania własnego miejsca w świecie. I choć wprowadza odrobinę szaleństwa w postaci Laury, bliżej mu do Kawy i papierosów niż Tylko kochankowie przeżyją. Stoicyzm Patersona denerwuje, ale pokazuje, że w spokoju tkwi ogromna siła. A w chwilach niepowodzeń warto rozpoczynać na nowo. Z filmu płynie banalne przesłanie, ale wystarczy powiedzieć „acha” za nieznajomym Japończykiem napotkanym na końcu i kroczyć dalej w swym małych sensach życia.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Jim Jarmusch napisał scenariusz do tego filmu prawie 20 lat temu. zobacz więcej

Komentarze 1

Avatar square 200x200

bizarre 2017-01-14 5

Nie jestem i raczej nie będę fanem Jarmusha, trochę męczy mnie i nuży ta nieobecność fabuły. Wg mnie jest tu w pewnym sensie nadmiernym artyzm, gdzie banały są sprzedawane pod płaszczem oświecania, sformułowane w slogany o poezji codzienności. Potrafię to trochę zrozumieć i nawet docenić, bo mimo, tego, że "nic się nie dzieje" Patersona ogląda się naprawdę przyjemnie. Dodatkowo cały film trzyma postać i gra Adama Drivera, który idealnie sprawdził się jako wyciszony i skryty protagonista. (MOŻLIWY SPOJLER – trochę nowego światła na cały film jak i na postać Patersona rzuca hipoteza, mówiąca, że jest on weteranem wojennym – dawałoby to trochę bardziej tajemniczy obraz całości, ale fajnie, że mimo tego, przesłanie i wydźwięk pozostaje optymistyczne – KONIEC SPOJLERA). Wycofaną postać Drivera świetnie uzupełnia Goldshifteh Farahani, której od dziś jestem wielkim fanem.
Choć po seansie jestem bardzo zadowolony z tego co widziałem, a Paterson jest świetnym bohaterem, to jakoś nie potrafię bardziej polubić całości.

5+/6-

Współtworzą