Wyspa psów 2018

Isle of Dogs

Opowieść o dwunastoletnim japońskim chłopcu imieniem Atari, którego wychowuje skorumpowany burmistrz wielkiego miasta Megasaki. Gdy na mocy specjalnego dekretu wszystkie psy domowe wygnane zostają na ogromne wysypisko odpadów, Atari leci na miniaturowej machinie powietrznejna „wyspę śmieci”, by odnaleźć swego ukochanego psa. Na… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 28 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Koyu Rankin
jako Atari
Bryan Cranston
jako Szef
Jeff Goldblum
jako Książę
Liev Schreiber
jako Spots
Edward Norton
jako Rex
Scarlett Johansson
jako Nutmeg
Bill Murray
jako Boss
Bob Balaban
jako Król
F. Murray Abraham
jako Jowisz
Courtney B. Vance
jako Narrator
Kunichi Nomura
jako Burmistrz Kobayashi
Greta Gerwig
jako Tracy Walker

Fabuła

Opowieść o dwunastoletnim japońskim chłopcu imieniem Atari, którego wychowuje skorumpowany burmistrz wielkiego miasta Megasaki. Gdy na mocy specjalnego dekretu wszystkie psy domowe wygnane zostają na ogromne wysypisko odpadów, Atari leci na miniaturowej machinie powietrznejna „wyspę śmieci”, by odnaleźć swego ukochanego psa. Na miejscu gromadzi wokół siebie grupę czworonożnych przyjaciół i wraz z nimi wyrusza na wielką wyprawę, która zadecyduje o losach i przyszłości całej Prefektury. opis dystrybutora

Gatunek
Animowany, Przygodowy, Komedia
Słowa kluczowe
robot, izolacja, naukowiec, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-04-20 (kino), 2018-02-15 (świat)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Wytwórnia
American Empirical Pictures
Indian Paintbrush
Studio Babelsberg (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Niemcy
Inne tytuły
Ataris Reise (Niemcy)
Czas trwania
101 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Wes Anderson znowu tworzy precyzyjne wizualnie i autorskie światy, ale nie jest to już do końca ucieczka od rzeczywistości, a poważne rozważanie nad nią i chęć jej zmiany. 10

Jeżeli autoepigonizm byłby karalny, to Wes Anderson dostałby dożywocie. Jednak ile w tym przestępstwa, jeżeli dzięki temu dostajemy kolejne niesamowicie wizjonerskie pod względem wizualnym i estetycznym dzieło oraz tak samo potężny cios smutnej refleksji o ludzkim gatunku przedstawiony w konfrontacji ze zwierzęcym dla zwielokrotnienia krytyki nieporozumienia do jakiego doszło w tworzeniu człowieka. W Wyspie Psów Anderson znowu się kłania dziecięcej wyobraźni, czy zwierzęcemu systemu wartości, który zawstydza ludzki i kiedy mówimy: zachowujecie się, jak zwierzęta, przesadnie schlebiamy istocie ludzkiej. Tworzy baśń zaangażowaną, w której czujemy znowu częściowo wspólną ucieczkę z tego świata. Tylko już mniej mruga załzawionym i rozglądającym się na około okiem.

Historia opowiada o rządach totalitarnych Kobayashiego, który podjął decyzję o stworzeniu Wyspy Psów. Kontrargumenty i ewentualnie zdanie sprzeciwu jest wysłuchiwanie… ale tylko dla hipnozy i uprawiania propagandy – opozycja może istnieć, ale nie zaistnieć. Wyspa psów brzmi jak raj dla zwierzątek pełen przysmaków i bez okrutnych ludzi? Nic bardziej mylnego – to miejsce jest obozem zagłady zwierząt, które ma na celu odseparowanie i podkreślenie, kto jakie miejsce zajmuje w piramidzie. Razem z charakterystyczną kamerą Andersona przesuwamy się między dwoma światami. Widzimy próby przetrwania psów na Wyspie i ratowanie się przed totalną eliminacją ich gatunku, a do tego dąży obecny rządzący z rozkapryszonym kotem na kolanach. Następuje regres w świecie, gdzie psy zostały udomowione, uzyskały ciepło zażyłości, zaproszenia do domu i wytworzyła się pomiędzy zwierzętami, a ludźmi relacja.*

Wes Anderson też mocno interweniuje w antropocentryczną wizję świata, gdyż zawsze opowiadana była jako historia, która dotyczyła człowieka, marginalizując całkowicie zwierzęta i zagarniając miejsce w kulturze dla siebie. One nie tylko towarzyszyły i towarzyszą lub zostały, zostają uwikłane, ale często mają wpływ na przebieg wydarzeń i zmuszają człowieka do zmiany zachowania – jak w Białym Bogu. To bardzo bliźniacze z postulatami Erica Barataya, autorytetu w dziedzinie badań animal studies i odczytywaniu historii na nowo.

Prócz całej ekspresji pretensji wobec świata i wybebeszenia brzydoty ludzkiego charakteru do spółki z doskonale odrobioną lekcją antropologii psów, nie można zapomnieć, że mamy tutaj doskonały humor. Mniej dandysowate poczucie humoru twórcy, jak niektórzy określają, chociaż dalej ekscentryczne i nie do oczywistych salw śmiechu na Sali kinowej. Do tego mamy zestaw aktorów, głosów pierwszej ligi aktorskiej, wśród których oczywiście większość należy do teamu Andersona, a raczej „rodziny”. No i te wszystkie przyzwyczajenia Wesa Andersona są tutaj dalej obecne – w obrazie i przekazie, a jednocześnie artysta nie stanął w miejscu i nie zżył się z tym co się udało wcześniej i wystarczy to powtórzyć, by zaspokoić swoich fanów – mimo że to oczywiście ogromne dla nich guilty pleasure.

Wyspa Psów to mocno wystylizowane kino, ale niezapominające o zbudowaniu historii. Cząstkowo oddaje psom uwagę, na którą zasługują, ale przede wszystkim na ich przykładzie buduje piękną historię o walce z klasowością, pokazuje rozbrat jaki nastąpił między człowiekiem, a naturą i tworzy z odczuwalnym przez nas bijącym sercem pean na cześć wolności oraz równości. To seans podczas, którego, idąc monokulturą Wyspy Psów, każdy wrażliwiec poszukujący sensów i znaczeń w pięknej scenerii kina dopracowanego na każdym poziomie, będzie merdał ogonem. Najwięcej o nas mówi, nie to co mówimy o sobie, ale to co robimy drugiemu stworzeniu, osobie.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

i_darek1x 2018-08-11 3

Dla "psiarków" ! Nie w moim guście ;)

Redox 2018-05-13 8

8/10
Po prostu znakomita opowieść. Czy to film aktorski czy animacja Wes Anderson potrafi tak samo ciekawie opowiadać historię i zachwycić widza. Dopracowany technicznie, muzycznie i do tego dobór głosów do postaci jest w punkt.

Mrozikos667 2018-04-30 7

Drugie podejście do animacji dużo lepsze. Wes się trochę ślizga, ale to ślizg niemal bez tarcia. Fenomenalny soundtrack. 8?

Współtworzą