Na skrzydłach orłów 2016

On Wings of Eagles

Eric Liddell porzuca karierę sportową i wyjeżdża na misję do Chin, by pomagać ludziom.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO2, 28 październik 2018, niedziela 17:10 (Polska) zobacz więcej

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 18 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Joseph Fiennes
jako Eric Liddell
Shawn Dou
jako Xu Niu
Bruce Locke
jako Starszy Xu Niu
Augusta Xu-Holland
jako Catherine Standish
Richard Sanderson
jako Dr Hubbard
Jesse Kove
jako Hugh Johnson
Elizabeth Arends
jako Florence Liddell
Simon Twu
jako Chen Quan
Darren Grosvenor
jako Dżentelmen
Laura Justine Friis Lodahl
jako Patricia Liddell
Shigeo Kobayashi
jako Yoshinori Yumoto
Patrice Poujol
jako Louis Klein

Fabuła

Prawdziwa historia Erica Liddella (Joseph Fiennes), szkockiego lekkoatlety, dwukrotnego medalisty olimpijskiego, który całe swoje życie służył Bogu. Historia wspaniałego sportowca, którzy przyniósł chwałę swej ojczyźnie i Kościołowi, pozostając przy tym skromnym i dobrym człowiekiem. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Historyczny, Sportowy
Słowa kluczowe
chiny, wyścig, misjonarz, olimpijczyk

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-12-15 (kino), 2016-07-01 (świat), 2018-04-18 (dvd)
Dystrybutor
Akson
Wytwórnia
Innowave Limited
Goodland Pictures
BondIt (współpraca produkcyjna)
Kraj produkcji
Chiny, Hongkong, USA
Inne tytuły
终极胜利 (Chiny)
The Last Race (tytuł roboczy) (Chiny)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
104 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Na skrzydłach orłów nie ma w ogóle pomysłu na siebie, tylko jest wypadkową podglądania innych filmów, pełnym nieznośnego wynoszenia na piedestał głównego bohatera. 3

Jeżeli szukacie kompilacji wszystkich motywów jakie trzeba użyć w kinie bohaterskim, z wojną i poświęceniem w tle, to obejrzyjcie Na skrzydłach orłów. Zapomniałam dodać, zrobionych z bufonadą, przypinających co pięć minut wręczanie kolejnego odznaczenia, chytrze udających takie nienarzucające się i codzienne. Znaczy, to kino myśli że jest chytre, ale tak naprawdę ma w ogóle problem z samodzielnym myśleniem.

Historia dotyczy wybitnego biegacza Erica Liddella, którego już na początku poznajemy jako wielkiego człowieka. Nikt nas nie wprowadza powoli w meandry jego doskonałości – wiemy że to osoba, która ma zaklepane sobie miejsce, już po 5 minutach, obok samego Boga. Lidella – nawet brzmi jak lidera. I też taką osobą jest. Wcześniej zasłynął jako wielki sportowiec, potem jednak rzuca nagle ten zawód i oddaje się misji pomagania chińskiej ludności w czasie nieustającej wojny. Wszystko to z poważną miną, której sam Superman, by się nie powstydził, a brakuje mu do tego tylko kostiumu. Zajmuje się nauką biednych dzieci. Dalej biegnie, tylko teraz walka nie jest o złoto, a o wolność.

Pamiętacie ten moment kiedy dowiadujecie, że większość czekolad nie ma w sobie czekolady? Tak samo sprawa się ma z Na skrzydłach orłów. Składnikiem tej produkcji rozpychającym się łokciami niezgrabnie, pseudo-poetycko, jest totalny obskurantyzm. To dzieło tak przewidywalne, zachowawcze, wyliczone na konkretne emocje i widowiskowe, bez grama subtelności, grubą kreską poprowadzone. Wszystko jest pisane wielkimi literami, nie ma żadnej czułości, są chwile liryczne, ale zostają potraktowane katapultą sztampy. To szkolne wykonanie biografii o nad-przeciętnym człowieku w sposób bardzo przeciętny.

Opowiadanie to ma też ogromny problem z wykorzystaniem potencjału historii i pomysłem, który nie skończyłby się w czasie trwania filmu. Historia naprawdę zaczyna się melodramatycznie, a te i tak blade kolory na początku, później jeszcze bardziej tracą na intensywności i kolorze. Niesamowicie zachowawcze i pełne komunałów dzieło, operuje zbliżeniami na przemęczoną poświęceniem twarz bohatera, na zmianie z wypowiadaniem przez niego słów, które czarują najgorszych zwyrodnialców i brzmią jak cytaty z Biblii, a przynajmniej reakcja na nie, jest jakby wypowiadał je sam Jezus. Inną metodą reżyserów, niby-pomysłem, a tak naprawdę kolejnym emocjonalny szantażem, jest narrację poprowadzić tak, by pokazać cierpienie ofiarą bohatera dziecięcego, ale czujemy smrodek strategii z daleka. Metafora o jego życiu.

Dlatego też wojna pokazana w filmie Na skrzydłach orłów jest umniejszona, zinfantylizowana, z braku kreatywności, forsowana nieskutecznie w słowach. Jak obraz próbuje nas wprowadzić w obiecany nastrój, też jest nieudolnie i odtwórczo.

Na skrzydłach orłów jest kinem ciężkiego kalibru, ale w kontekście – ciężka broń, ociężała, a amunicji brak. Chce się odlecieć na orle z kina, jak najszybciej.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą