Dowłatow 2018

Dovlatov

Listopad 1971 roku. Sześć dni z życia błyskotliwego, wybitnego pisarza Siergieja Dowłatowa (Milan Maric), który widział daleko poza sztywnymi granicami radzieckiej Rosji lat 70. XX wieku. Siergiej Dowłatow walczył o zachowanie własnego talentu i przyzwoitości wraz z poetą i pisarzem Josifem Brodskim (Artur Beschastny),… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Anton Shagin
jako Anton Kuznetsov
Eva Gerr
jako Katya Dovlatova
Milan Maric
jako Sergei Dowłatow
Danila Kozlovsky
jako Dawid
Helena Sujecka
jako Elena Dowłatowa
Artur Beschastny
jako Josif Brodski
Elena Lyadova
jako Redaktorka
Piotr Gąsowski
jako Siemion Aleksandrowicz
Hanna Śleszyńska
jako Redaktorka czasopisma literackiego

Fabuła

Listopad 1971 roku. Sześć dni z życia błyskotliwego, wybitnego pisarza Siergieja Dowłatowa (Milan Maric), który widział daleko poza sztywnymi granicami radzieckiej Rosji lat 70. XX wieku. Siergiej Dowłatow walczył o zachowanie własnego talentu i przyzwoitości wraz z poetą i pisarzem Josifem Brodskim (Artur Beschastny), obserwując, jak ich artystyczni przyjaciele zostają zmiażdżeni przez żelazną maszynerię państwową. Kristo

Gatunek
Biograficzny, Dramat
Słowa kluczowe
pisarz

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-01-18 (kino), 2018-02-17 (świat)
Dystrybutor
Solopan
Wytwórnia
Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF) (współfinansowanie)
SAGa
Metrafilms zobacz więcej
Kraj produkcji
Rosja, Polska, Serbia
Inne tytuły
Довлатов (Rosja) (tytuł oryginalny)
Czas trwania
126 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Dowłatow to kino nieartystowskie w różnej tonacji o sprzeciwie artysty wobec jednowymiarowości świata... z rosyjską duszą na ramieniu i oddechem filozofii oraz wódki. 8

Kino historyczne nie kojarzy nam się szczególnie z duchowością, jakimś żarem artystycznym. A właśnie takie iskry naturalizmu, rosyjskiej duszy podanej na zardzewiałej od jej szlochu tacy, niesie ze sobą film Dowłatow. Nie jest to skostniała biografia literata, a pulsująca prawda klaustrofobicznej codzienności i niemożności doświadczenia niezbędnej dla artysty wolności.

Siergiej Dowłatow był pisarzem, któremu przyszło żyć i cierpieć, czyli właściwie tworzyć lub walczyć o możliwość tego robienia w latach 70. Żeby było jeszcze bardziej mu duszno, niewygodnie i ciasno ze swoim intelektem musiał się mieścić w Związku Radzieckim. Artysta próbuje przebić głową mur. Mur cenzury, pragmatycznej rzeczywistości i traktowania artystów jako pijawek i elementów animalnych dla państwa. Nie potrafi iść na kompromisy. Nie wytrzymuje coraz to bardziej absurdalnych propozycji od Związku Pisarzy. Opór pisarza powoduje, że jego największe próby literackie ujrzą światło dzienne i odniosą sukces w momencie, kiedy autor już nie będzie mógł ich święcić… po jego śmierci. Tutaj jednak historia skupiona na słowie i traktująca je jako najważniejsze, tak jak nasz bohater, będzie panoramą krainy płynącej rozczarowaniem, umartwianiem ciała i szukaniem sensu życia na dnie szklanki wódki.

Dowłatow mimo że jest wycinkiem biograficznym, to bardzo zgrabnie, nieartystowsko, a szczegółowo i wiarygodnie opowiada nie tylko o fragmencie życia jednego człowieka, ale jego sensu w ogóle w określonym czasie i miejscu. W tej walce Dowłatowa z prozą życia poprzez upoetycznianie codzienności jest wiarygodność i brak jakiegokolwiek nieznośnego werteryzmu. Czujemy, że w tym świecie nie pojawi się nawet kawałek paznokcia bożego. Marazm, ogólne zobojętnienie oraz determinizm miejsca jest umiejętnie przedstawiony i w parze z tą próbą pójścia na barykady z systemem bez skutku, daje naprawdę kino naturalistyczne. Mimo że pod względem wizualnym wykoncypowane, ale z wyczuciem sfotografowanego świata przez Łukasza Żala. Forma nie ujmuje odrysowaniu uczuć i emocji, jakie towarzyszyły bohaterowi i większej zbiorowości tamtego czasu, a je doskonale uwiarygodnia. Każdy czuł się samotny, chociaż nikt w swoich uczucia nie był osamotniony.

Dowłatow mimo że jest wycinkiem biograficznym, to bardzo zgrabnie, nieartystowsko, a szczegółowo i wiarygodnie opowiada nie tylko o fragmencie życia jednego człowieka, ale jego sensu w ogóle w określonym czasie i miejscu. W tej walce Dowłatowa z prozą życia poprzez upoetycznianie codzienności jest wiarygodność i brak jakiegokolwiek nieznośnego werteryzmu. Czujemy, że w tym świecie nie pojawi się nawet kawałek paznokcia bożego. Marazm, ogólne zobojętnienie oraz determinizm miejsca jest umiejętnie przedstawiony i w parze z tą próbą pójścia na barykady z systemem bez skutku, daje naprawdę kino naturalistyczne. Mimo że pod względem wizualnym wykoncypowane, ale z wyczuciem sfotografowanego świata przez Łukasza Żala. Forma nie ujmuje odrysowaniu uczuć i emocji, jakie towarzyszyły bohaterowi i większej zbiorowości tamtego czasu, a je doskonale uwiarygodnia. Każdy czuł się samotny, chociaż nikt w swoich uczucia nie był osamotniony.

Czujemy chwilami, że akcja mimo fizycznego osadzenia, zbudowana odpowiednim nastrojem odbywa się w kompletnej pustce. To nie jest wielka dysputa, ale konkretna i z lekko baśniowym, onirycznym charakterem. W mistyce miniatur Czechowa, gdzie można było wyciągnąć spore wnioski. O tej pospolitość, którą negował swoją twórczością autor jest też i tutaj. Przeciwko temu manifestuje nasz bohater.

Intelektualizm równoważy się tutaj z chropowatością codzienności i nierozwlekaniem się, dlatego nie odczuwamy recytacji w filozofowaniu na mniejszą i większą skalę, którego tutaj nie brakuje. Dusza cierpi po cichu, ale Dowłatow tworząc pewien wehikuł przypomina, że jak to w Rosji – nie wiadomo dlaczego. Cierpki i mądry kawał kina.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą