Film The Wall oparty na scenariuszu autorstwa Rogera Watersa, lidera zespołu, to w zasadzie wyłącznie ilustracja muzyki z albumu płytowego pod tym samym tytułem niemal nie zawierająca żadnych dialogów. Całość traktuje o wyobcowaniu młodych, o niezrozumieniu, braku perspektyw. Surrealistyczne wizje przemieszane z brutalnym realizmem... Anonimowy
Uważam osobiście, że to jest najlepszy film muzyczny, jaki kiedykolwiek został nakręcony. Nawet został w nim użyty koszmar II wojny światowej, gdy ojciec Pinka granego przez Boba Geldofa zginął podczas bitwy desantowej w Anzio. Więcej prawdziwej muzyki, aniżeli dialogów – co jest najbardziej unikatowe, niepowtarzalne i ponadczasowe. Została w "Ścianie" użyta wariacja wideoklipowa do utworu "Another Brick in the Wall" z uczniami niszczącymi klasę, aż w końcu dochodzi do pożaru ich szkoły. Mam nawet płytę winylową w swojej kolekcji pod tym samym tytułem. To świadczy o tym, jak wielkie jest to widowisko. Bardzo rzadko nadawane w telewizji, nad czym osobiście ubolewam. Stajemy się młotkami idącymi nie wiadomo gdzie, bo przecież już nie barankami. Pomysłodawcy należy się wieczny szacunek za dołożenie cegiełki do powstania tej rewelacji z 1982 roku. Polecam gorąco. 9/10
perfekcyjny – OMG. Po obejrzeniu tego filmu dosłownie szczęka mi opadła. A kilka razy byłam bliska płaczu. Większość słysząc film muzyczny myślą od razu – "romansidło" . Nic bardziej mylnego. Po mimo że od premiery tego filmu minęło już sporo czasu, to problemy w nim zawarte są nadal aktualne. Poruszająca opowieść z wyśmienitą muzyką w tle. Ten film jest nie tylko dla fanów Pink Floyd’ów.
8/10 – Film naprawdę z bardzo wysokiej półki. Eksperyment (jeżeli takim mianem możemy określić film Parkera), niezwykle dynamiczny, a jednocześnie przemyślany ze wspaniałą muzyką Floydów, których bardzo lubię, robi niewyobrażalne wrażenie nawet dzisiaj – gama problemów poruszanych w filmie jest jeszcze bardziej aktualna. Do tego świetna rola Boba Geldofa i wspaniałe animacje. Coś przerażającego…
Dwie szkoly… – Sa dwie szkoly wsrod degustatorow tworczosci Floydow – ci, ktorzy akceptuja ten film i calkowicie im sie podoba – i ci, ktorzy kategorycznie uwazaja to za nieporozumienie. Jestem zdania, ze jest to jedna z najmocniejszych realizacji obrazu do muzyki, calkowicie potrafi powalic. Naleze zdecydowanie do tej pierwszej grupy znajacych tworczoc Floydow. Widzialem go juz kilkukrotnie.
Pozostałe
Tak mi się jakoś dzisiaj ten film przypomniał :) Muszę podkreślić, że jest to rewelacja. Jednak jest wiele kontrowersji co do filmu. Niektórzy uważają, że Parker zrobił zlepek teledysków z muzyką Pink Floyd. Nie prawda. Oczywiście, że to nie jest jakaś biografia Watersa. Jest to film, który porusza masę ważnych spraw ze znakomitym ubarwieniem muzycznym.