Casablanca 1942

Casablanca to najsłynniejszy melodramat wszech czasów, film - legenda, dzieło doskonałe, które można oglądać setki razy. Akcja filmu dzieje się podczas II Wojny Światowej w okupowanej przez Niemców i francuskich kolaborantów Casablance. Do Casablanki łatwo się dostać, ale trudno ją opuścić, zwłaszcza jeśli jest się poszukiwanym… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 26 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Humphrey Bogart
jako Richard Rick Blaine
Ingrid Bergman
jako Ilsa Lund Laszlo
Paul Henreid
jako Victor Laszlo
Claude Rains
jako Kpt. Louis Renault
Conrad Veidt
jako Mjr Heinrich Strasser
Sydney Greenstreet
jako Pan Ferrari
Peter Lorre
jako Ugarte
Madeleine LeBeau
jako Yvonne
Dooley Wilson
jako Sam
Joy Page
jako Anina Brandel
John Qualen
jako Berger
S.Z. Sakall
jako Carl

Fabuła

Casablanca to najsłynniejszy melodramat wszech czasów, film - legenda, dzieło doskonałe, które można oglądać setki razy. Akcja filmu dzieje się podczas II Wojny Światowej w okupowanej przez Niemców i francuskich kolaborantów Casablance. Do Casablanki łatwo się dostać, ale trudno ją opuścić, zwłaszcza jeśli jest się poszukiwanym przez nazistów, tak jak działacz czeskiego ruchu oporu Victor Laszlo (Paul Henreid). Jedyną jego nadzieją okazuje się być właściciel nocnego klubu Rick Blaine (Humphrey Bogart) - cyniczny Amerykanin, który nie jest skory do pomocy, tym bardziej, że żoną Victora, jest jego była ukochana, która złamała mu serce - Ilsa (Ingrid Bergman). Dawne uczucia odżywają. W zamian za ułatwienie mężowi wyjazdu z Casablanki, Ilsa proponuje Rickowi siebie. Główny bohater musi dokonać wyboru. Czy uczucie zwycięży w obliczu wojny? Scenariusz do filmu Casablanca powstał na podstawie cieszącej się niewielką popularnością sztuki Murraya Burnetta i Joan Alison Everybody Comes to Rick's, która nigdy nie doczekała się premiery na Broadwayu. Na realizację obrazu przeznaczono zaledwie 950 tys. dolarów, co zmusiło ekipę do drakońskich oszczędności (samolot widoczny w ostatnich scenach zrobiony był z ... kartonu). Casablanca to jeden z tych filmów, które mimo upływu lat się nie starzeją. Obraz Michaela Curtiza, z Ingrid Bergman i Humphrey Bogardem w rolach głównych zdobył 5 nominacji do Oscara® oraz 3 statuetki, włączając w to "Najlepszy Film" 1943 roku. Anonimowy

Gatunek
Dramat, Romans, Film-Noir
Słowa kluczowe
morderstwo, druga wojna światowa, policja, ucieczka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-09-25 (kino), 1942-11-26 (świat), 2003-11-14 (dvd)
Dystrybutor
Vivarto
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Everybody Comes to Rick's (USA) (tytuł oryginalny)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
102 minut
Budżet
950 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Młody choć stary - po prostu rewelacyjny 9
  • 2010-03-15
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Trudno napisać recenzję filmu kultowego. Filmu, który dla wielu jawi się jako najlepsza amerykańska produkcja wszech czasów. Obrazu, który pomimo niemal 70. lat istnienia jest nadal znakomitym połączeniem dramatu i romansu.

Dlatego też ja, świeżo upieczony 14-latek, mogę zostać posądzony o to, że nie jestem gotowy do podźwignięcia tegoż tematu. Mimo to spróbuję.

Akcja rozgrywa się podczas wojny, w tytułowej Casablance. Jest to przystanek dla tych, którzy chcą uciec z ogarniętej wojną Europy do jawiącej się jako oaza spokoju Ameryki. By osiągnąć ten cel muszą mieć dużo szczęścia albo po prostu pieniędzy, bowiem za odpowiednią opłatą kapitan Renault jest w stanie załatwić bilet do Nowego Świata niemal każdemu. Są jednak tacy, którzy nie mogą dostąpić tego zaszczytu.

Jednym z nich jest Victor Laszlo, który z rozkazu Niemca Strassera ma pozostać w Casablance. Laszlo wie, że jedynym wyjściem z tej sytuacji są listy tranzytowe, gwarantujące bezpieczną ucieczkę. Znajdują się w posiadaniu właściciela nocnego klubu, Ricka. Ten jednak nie odstąpi ich Victorowi za żadną cenę, bo żona uchodźca to jego była kochanka.

Sam nie wiem za co cenię film Curtiza najbardziej. Czy za świetną kreację Bogarta, który brawurowo wcielił się w rolę cynicznego Ricka, który powoli doznaje przemiany duchowej, czy za mnogość przeplatających się wątków, w których jednak nie sposób się pogubić, czy w końcu za nieoczywiste, wręcz niemożliwe do przewidzenia zakończenie. A przecież rola Ingrid Bergman, jak i rewelacyjna muzyka też są godne odnotowania.

Dlaczego więc nie postawiłem Casablance dziesiątki? Może dlatego, że ocenę tą stawiam niezwykle rzadko, a tutaj brakowało mi troszkę ''tego czegoś''. Tym niemniej uważam obraz ten za jeden z najciekawszych, najbarwniejszych, słowem: najlepszych filmów jakie widziałem. Sądzę także, że żaden szanujący się kinomaniak nie może ''odpuścić'' sobie tegoż seansu.

0 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Humphrey Bogart będąc niższy od Ingrid Bergman, w czasie kręcenia wspólnych zdjęć musiał stać i siedzieć na podwyższeniu. zobacz więcej

Komentarze 5

Avatar square 200x200

Maciek_Przybyszewski 2010-06-04 10

Nie tylko kobiety – Nie tylko kobiety uwielbiają "Casablancę". Wiedziałem, że to klasyka, ale hasło romans mnie skutecznie przed długi czas odstraszało od tego filmu. W końcu się zebrałem. Obejrzałem i… nie tylko kobiety uwielbiają ten film. Uwielbiam go. Zjawiskowa Ingrid Bergman i zamknięty w sobie Bogart tworzą taki klimat, że słowo romans nabiera nowego znaczenia.

Zatem "zagraj to jeszcze raz Sam…"

Jana 2009-09-02 10

Uwielbiam ten film! – Ktoś wcześniej napisał, że film nie powalił na kolana. Mnie powalił … i to dosyć dawno temu. Nie będę powtarzać sloganów, że klasyk itd. Film jest po prostu doskonały niezależnie od tego, kiedy powstał. Jedne filmy się starzeją inne nie. Mimo że tłem jest wojna, czyli wydarzenia minione, fabuła pozostaje uniwersalna, jak to w melodramacie. No i przede wszystkim doskonałe aktorstwo duetu Bergman –Bogart. ***ciekawostka*** Bogart był człowiekiem „nikczemnego wzrostu” (tak by napisał o nim Sienkiewicz:)! W związku z powyższym w Casablance właśnie przyszło mu grać w butach na wysokich obcasach i podeszwach, aby przewyższać swą partnerkę:)! Jak się okazuje, każdy sposób jest dobry, aby robić odpowiednie wrażenie…

Barbarka88Rz Jana 2010-08-07 10

> Jana o 2009-09-01 22:17 napisał:
> przyszło mu grać w butach na wysokich obcasach i podeszwach, aby
> przewyższać swą partnerkę

I właśnie ta informacja skutecznie odstraszała mnie od tego filmu. Za każdym razem, gdy widziałam Bogarta i Bergman razem na ekranie, myślałam tylko o tym. Ja jeszcze słyszałam, że ten gość musiał stać na jakimś pudle, żeby być wyższym od dziewczyny.
No i druga sprawa: z początku film troszkę przynudza. Podchodziłam do tego filmu przynajmniej dwa razy i go wyłączałam. Mam słabość do starych filmów, ale gdy są nudne to się z nimi nie męczę. Ale. Ale w końcu to jeden z najsłynniejszych filmów w historii, a dla wielu osób jest to najbardziej ulubiony film. Więęęc po prostu musiałam to oglądnąć. Zebrałam się w sobie, przetrwałam początek i… jak to było do przewidzenia… zakochałam się w nim. Jestem nim absolutnie zachwycona. Już początek nawet nie jest nudny kiedy się rozumie sens filmu.

Wspaniała para głównych bohaterów, wspaniała gra aktorska. Humphrey Bogart jest wspaniałym aktorem
Ingrid Bergman jest olśniewająca i zjawiskowa. Co prawda kompletnie nie mam pamięci do twarzy i jak dla mnie jej twarz nie jest jakaś charakterystyczna, może się mylę. Jest po prostu klasyczną pięknością z dużym pokładem uroku i wdzięku.

Dziś już filmy nie mają takiego uroku i aktorzy już tak nie promienieją takim blaskiem. To cecha starych filmów: magia, wdzięk i czar. Pewnie można by było coś takiego zrobić i dziś, tylko trzeba by nakręcić film starym sposobem (nie wiem, nie znam się na technicznej kwestii). W kinie to dopiero musiał być efekt.

Jeden z najpiękniejszych filmów jakie widziałam. Arcydzieło.
10/10

lulu85 2009-09-01 7

"Ha!" – Film mnie zaskoczył pod dwoma względami: po pierwsze – jak na produkcje lat40. nie był aż nadto łzawy ;P, a po drugie – miał wyjątkowo inteligentne teksty, które swoją ironiczną zabawnością nie miały wywoływać salwy śmiechu, lecz właśnie uśmiech półgębkiem ("ha!"). Dodatkowo piękna jazzowa muzyka i niemelodramatyczne zakończenie:)

Edith 2009-01-05 7

7/10 – Ja wiem że klasyk, rozumiem. Ale nie "powalił mnie na kolana". Film jest dobry, choć momentami przynudza.

Współtworzą