Bulwar —
Sama historia robi wrażenie w pojedynczych akcentach i niuansach; reszta to opowieść, którą widzieliśmy już setki razy, zmierzająca do oczywistego zakończenia, bez żadnych niespodzianek, bez żadnego większego zachwytu.
przeczytaj recenzję
Księga dżungli —
To, co urzeka w filmie Favreau, to stuprocentowe wykorzystanie technologii do stworzenia zapierającego dech w piersiach świata, który zachwyca w każdym calu. Czy to jednak wystarczy, aby świetnie bawić się w kinie? Tym razem wystarczyło.
przeczytaj recenzję
High-Rise —
Pesymistyczna wizja przyszłości, gdzie podziały klasowe stają się przyczyną rewolty, ani trochę nie przygnębia, bo okazuje się być konstruktem równie sztucznym, co tytułowy wieżowiec.
przeczytaj recenzję
Kung Fu Panda 3 —
Taoistyczną wizję poszukiwania harmonii osobowości i akceptacji swojej natury uzupełnia bardzo wdzięczna zabawa orientalną poetyką, symbolizmem i utartymi motywami, która odsłania zinfantylizowaną przez kino dalekowschodnią mitologię i filozofię oraz ukazuje, jak spłycono jej znaczenie w kulturze Zachodu.
przeczytaj recenzję
Wstrząs —
Podobnie jak McCarthy w "Spotlight", Landesman wychodzi od małego, pozornie nic nie znaczącego wydarzenia, lokalnego problemu, który z biegiem czasu odsłania skandal o charakterze ogólnokrajowym.
przeczytaj recenzję