Ultimatum Bourne'a —
„Ultimatum Bourne’a” godnie wieńczy znakomitą trylogię. Trylogię, która przypomniała nam, że nadal można opowiadać fabuły szpiegowskie w poważnej tonacji.
przeczytaj recenzję
Zakochany Molier —
Kto pasjonuje się twórczością Moliera, tego niewątpliwie zachwyci zgrabne wykorzystanie dzieł wielkiego francuskiego artysty.
przeczytaj recenzję
Next —
Nieporadność twórców ma tuszować udawanie, że mieli zamiar pokazać coś ambitniejszego niż wynikałoby to z treści filmu. Liczą, że samo nazwisko cenionego pisarza na plakacie pozwoli zarobić im krocie.
przeczytaj recenzję
Evan Wszechmogący —
Jest jedna rzecz naprawdę zabawna w związku z tym filmem. Najśmieszniejsze jest bowiem to, że „Evan Wszechmogący” to najdroższa komedia w historii kina.
przeczytaj recenzję
Transformers —
„Transformers” to film bez przesłań, bez ukrytych interpretacji i bez stymulującej intelekt fabuły. To po prostu rozrywka; film, po którym nie można oczekiwać niczego więcej niż przedniej zabawy.
przeczytaj recenzję
Mój najlepszy przyjaciel —
„Mojego najlepszego przyjaciela” nie można uznać za wielkie dzieło kina francuskiego, mimo że to solidny film obyczajowy, opatrzony specyficzną, spokojną narracją i wsparty interesującym scenariuszem.
przeczytaj recenzję
Simpsonowie – Wersja kinowa —
Niezbyt rozgarnięty grubas Homer, jego rodzinka i sąsiedzi trafili w końcu na duży ekran. Wersja pełnometrażowa „Simpsonów” jest tak skonstruowana, że nie wymaga znajomości serialu.
przeczytaj recenzję
Grindhouse: Death Proof —
Na nic zdały się petycje, krążące po sieci. Najnowszy projekt Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza „Grindhouse” wkroczył do kin poza Stanami Zjednoczonymi podzielony na dwa samodzielne filmy.
przeczytaj recenzję