Esensja

źrodło
Recenzje 3213
Człowiek roku
Williams w swojej sztandarowej (jedynej, w jakiej się odnajduje?) roli pozytywnego błazna sprawdza się wyśmienicie. A i historyjka miłosna z prezydentem-elektem w tle wygląda uroczo. przeczytaj recenzję
300
Styl wizualizacji „300” niewątpliwie będzie naśladowany w innych produkcjach i nic w tym dziwnego, skoro wizualizacja Snydera literalnie wgniata widza w fotel. przeczytaj recenzję
Dominik Herman
10
Notatki o skandalu
Życie Barbary, bohaterki „Notatek o skandalu”, to równo ułożone na półce notesy, pełne pamiętnikowych zapisków z jej leniwo płynącego życia. przeczytaj recenzję
Kamil Witek
9
Cesarzowa
Yimou nie podejmuje w swoim filmie żadnego ryzyka i bezpiecznie porusza się na sprawdzonym terytorium. Zbliża się bardziej do roli kopisty własnego stylu niż jego twórcy. przeczytaj recenzję
Urszula Lipińska
6
Miłość. Nie przeszkadzać!
Rozwleczona akcja oraz niemrawo rozwijający się związek głównych bohaterów mocno odstrasza od dalszego oglądania. Trudno także zgadnąć motywy postaci. przeczytaj recenzję
Ewa Drab
5
Małe dzieci
Interpretacje filmu Fielda można by mnożyć bez końca, bo „Małe dzieci” to porządny materiał do przemyśleń. Film wieloznaczny, niepokojący i pozostający w pamięci. przeczytaj recenzję
Ewa Drab
8
Krwawy diament
W moralizatorskim przesłaniu „Krwawego diamentu” nie ma nic, czego bym nie widział wcześniej, więc nauka o przemycanych bezcennych kamieniach poszła w las. przeczytaj recenzję
Dominik Herman
Ryś
„Ryś” – bo zasada jest taka, że w zajawce recenzji musi paść tytuł filmu. Ręce opadają – bo dobrze, jeśli w tejże zajawce znajdzie się sugestia, jak został oceniony. przeczytaj recenzję
Układ idealny
W pewnym momencie zaczyna się postrzegać „Układ idealny” jako film zbudowany na zasadzie parodii, w której twórcy wyśmiewają rzeczywistość, ale także świat słodkich komedii romantycznych zza oceanu. przeczytaj recenzję
Ewa Drab
7
Hollywoodland
W „Hollywoodland” nie ma istotnych wad rzemiosła, chyba że za tego typu uchybienie uznać brak charakteru: niemal zupełny brak drapieżności – co, jak na kino „noiropodobne”, jest grzechem ciężkim. przeczytaj recenzję
Przemysław Ćwik

Proszę czekać…