Esensja

źródło

Recenzje

3237
Marcin Mroziuk krytyk
8 Esensja
Gambit królowej: Strata jakości 1x2 — Kiedy obserwowaliśmy, jak Beth Harmon zostaje nakryta na próbie kradzieży leków, oczywiste dla nas było, że będzie musiała ponieść konsekwencje swego czynu. przeczytaj recenzję
Marcin Mroziuk krytyk
8 Esensja
Gambit królowej: Zdublowane piony 1x3 — Jeśli się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B. Nic więc dziwnego, że po pierwszym wygranym turnieju główna bohaterka ma apetyt na kolejne tryumfy. przeczytaj recenzję
Marcin Mroziuk krytyk
9 Esensja
Gambit królowej: Partie odłożone 1x6 — Z niecierpliwością będziemy czekać na to, co wydarzy się w kolejnym odcinku. przeczytaj recenzję
Marcin Mroziuk krytyk
8 Esensja
Gambit królowej: Gra końcowa 1x7 — Trzeba przyznać, że twórcy serialu potrafili zadbać nie tylko o interesującą fabułę i postacie, ale także o uczynienie szachów rzeczywiście centralnym elementem wydarzeń. przeczytaj recenzję
Sebastian Chosiński krytyk
7 Esensja
Ochotnicy — Widzom raczej nie przeszkadzało to fabularne i stylistyczne rozchwianie, polegające głównie na połączeniu w jednym dziele elementów obrazu socrealistycznego z rozliczeniowym. przeczytaj recenzję
Adam Lewandowski krytyk
8 Esensja
Niezidentyfikowany — „Niezidentyfikowany” jest utrzymany w duchu najlepszych filmów noir zaglądających w mroczne zakamarki ludzkiej psychiki. przeczytaj recenzję
Sebastian Chosiński krytyk
5 Esensja
Kosmiczne Mistrzostwa — Poza tym "Obrońca Galaktyki" brzmi dostojniej i - zwyczajnie - lepiej z komercyjnego punktu widzenia. przeczytaj recenzję
Adam Lewandowski krytyk
6 Esensja
Rok furii — „Rok Furii” ma wiele wspólnego z telenowelą, ponieważ pokazuje kolejne romanse i konfiguracje miłosne, zaburzone przez rozwijający się w kraju totalitaryzm. przeczytaj recenzję
Sebastian Chosiński krytyk
7 Esensja
Muchtar na tropie — Na sukces filmu złożyła się również, bez najmniejszych wątpliwości, doborowa obsada. przeczytaj recenzję
Sebastian Chosiński krytyk
4 Esensja
Kocioł — Można zadać sobie pytanie, czy mamy jeszcze do czynienia z filmem rosyjskim, czy już też – niestety, średnio udanym – amerykańskim naśladownictwem. Odpowiedź nie jest wcale taka oczywista. przeczytaj recenzję