Łowca androidów —
25 czerwca 1982 roku do amerykańskich kin trafił film, który po wielu latach od premiery z czystym sumieniem nazwać można opus magnum brytyjskiego reżysera, Sir Ridleya Scotta. Mowa oczywiście o "Łowcy Androidów".
przeczytaj recenzję
Blade Runner 2049 —
Fani pierwszej części oraz dobrego i inteligentnego science-fiction dostali mocnego kandydata do tytułu filmu roku.
przeczytaj recenzję
Gaga: Five Foot Two —
Gaga: Five Foot Two miewa momenty, w których sam nie wie, czym właściwie chce być. Obrazem pełnej pasji artystki, która musi radzić sobie z samotnością i fizycznym bólem, czy opowieścią o bliskich relacjach z rodziną i przyjaciółmi?
przeczytaj recenzję
Porwany —
Za dużo w nim luk fabularnych i absurdalnych rozwiązań, by traktować go na serio. A zapowiadało się całkiem dobre kino akcji.
przeczytaj recenzję
Linia życia —
Linia życia to jeden z tych filmów, w których wątła fabuła nie ma znaczenia, bo tak naprawdę tylko wyśmienite aktorstwo i stworzenie przez reżysera fenomenalnej atmosfery napędzają całą produkcję, w którą widz zostaje szybko wciągnięty i zauroczony.
przeczytaj recenzję
Szatan kazał tańczyć —
O ile postulat odkrywczości mógłby być przesadzony, o tyle powiewu świeżości odbiorca ma prawo oczekiwać. Byle nie po tym filmie - wówczas rozczarowanie gotowe.
przeczytaj recenzję
Botoks —
Jak jakąkolwiek debatę publiczną ma rozpocząć film, który w taki sposób ukazuje w pierwszej scenie motywacje swoich bohaterów.
przeczytaj recenzję