Pełnia życia 2017/I

Breathe

Życie Robina było jak marzenie. Przystojny, błyskotliwy, odnoszący sukcesy młody mężczyzna, przykuwający uwagę kobiet, stojący u progu życiowego sukcesu. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko przekreślić może jedna diagnoza brzmiąca jak wyrok: polio. Wyniszczająca choroba przykuwa Robina do szpitalnego łóżka, a w końcu doprowadza… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 12 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Andrew Garfield
jako Robin
Claire Foy
jako Diana
Ed Speleers
jako Colin Campbell
Tom Hollander
jako Bloggs Blacker
David Butler
jako Zarządca budynku
Miranda Raison
jako Mary Dawney
Camilla Rutherford
jako Katherine Robertson
Andre Jacobs
jako Gubernator
Terry Norton
jako Żona gubernatora
Charles Streeter
jako RAF Lyneham Medic
Penny Downie
jako Tid
Emily Bevan
jako Pielęgniarka Margaret

Fabuła

Życie Robina było jak marzenie. Przystojny, błyskotliwy, odnoszący sukcesy młody mężczyzna, przykuwający uwagę kobiet, stojący u progu życiowego sukcesu. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko przekreślić może jedna diagnoza brzmiąca jak wyrok: polio. Wyniszczająca choroba przykuwa Robina do szpitalnego łóżka, a w końcu doprowadza do para­liżu. Jak w takiej sytuacji odnaleźć siłę do walki? Gdzie szukać nadziei? opis dystrybutora

Gatunek
Biograficzny, Dramat, Romans
Słowa kluczowe
krew, wózek inwalidzki, bliźniak, ucieczka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-02-02 (kino), 2017-09-11 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Imaginarium Productions
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Czas trwania
118 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Pełnia życia nie jest w pełni udanym filmem, ale przyzwoitym kinem afirmującym życie, skromnie zrobionym o nieskromnej rewolucji, która wyrosła z miłości do życia i drugiej osoby. 5

Wielka tragedia, przerywająca sielankę i ogród Eden za życia nawadniany miłością oraz szczerością wyznania „oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”? To naprawdę niebezpieczne rejony twórcze. Wielu idąc tą drogą twórczą i zapuszczając się w ten temat, uwikłało się w tanią dramę, nadużywało ckliwości albo robiło nadętą pieśń pochwalną do siły uczucia oraz coachingu w kinie. Pełnia życia w pełni udana nie jest. Jednak film wymanewrowuje i ucieka z tych pułapek, by stworzyć seryjny melodramat. Nie pozostawia schematów daleko w tyle, ale potrafi się z siebie zaśmiać i zachować dystans bez nieznośnej egzaltacji.

Historia, którą oglądamy opiera się na faktach. To ma duże znaczenie dla odbiorcy, bo wzmaga pobudzenie jego wrażliwości i połączenie z historią. A ta opowiada o zakochanych w sobie Robinie i Dianie, którzy pewni swojego uczucia, błyskawicznie biorą ślub. Niejedna kobieta powiedziałaby, że Dianie trafiła na „żyłę złota”. Robin to mężczyzna, który był na wojnie, działa na wielu polach, jest przebojowy, przystojny i wiele kobiet zamieniłoby się z nią miejscami… do momentu.

Robin w bardzo krótkim czasie z buchającego energią młodzieńca, zamienia się w człowieka, który chce umrzeć. Trafia do szpitala i słyszy wyrok – polio. Do małżeństwa Diany z chorym mężem dołączy pompa umożliwiająca mu oddychanie. Resztę życia (czyli według lekarzy niedługi czas) mężczyzna musi spędzić przykuty do łóżka, a jeszcze chwilę temu czarował kobiety, imponował facetom wkoło, żył pełnią życia, jak w tytule. Jednak czarne chmury jego przyszłości, której sobie nie wyobraża rozgoni zdeterminowana Diane, napędzana uczuciem miłości do męża nie pozwoli mu umrzeć i razem sprawią, że polio nie będzie wyrokiem i pożegnaniem ze światem zewnętrznym oraz ratalnym umieraniem, a doprowadzą do rewolucji w traktowaniu pacjentów i myśleniu o chorych.

Oczywiście to film, który puszcza w naszą stronę bańki mydlane i ma na celu przekazywanie prawie samych optymistycznych bodźców – chce być antydepresantem kinowym – nie przymykając oczu na realia. Ich wariacka chęć życia doprowadza do zmian na ogromną skalę, żadne z nich nie żałuje takiej egzystencji, mimo że wyobrażali sobie inną – obrazek spełnia swoją funkcję. To kino do wzruszenia i poruszenia, ale nie kombinuje jakoś specjalnie w tym celu narracją. Oczywiście zawyża swoje noty wprowadzając mruganie okiem, nie będąc takim poprawnym i wykoncypowanym produktem, jak podobny tematycznie film Teoria wszystkiego, gdzie mamy wszystko WIELKIE i oczywiste. Tutaj dramat jest ogromny, ale ograny skromnie, czasami aż za spokojnie, ale z umiejętnością zachowania równowagi, bez bombardowania widza emocjami. Widać w tym brytyjską rękę.

Pełnia życia z jednej strony zyskuje na nieuwznioślaniu i niedekorowaniu każdej sekundy historii nadmiernymi mądrościami z ciasteczek, a z drugiej traci, bo jest jednak dosyć przezroczystym filmem. Rewolucyjne jest to o czym opowiada, ale film sam nie umie być rewolucyjny w narracji ani rozwiązaniach fabularnych. Są momenty naprawdę celne, rozładowujące atmosferę, a potem umiejętnie je zagęszczające. Postać kobieca jest również tutaj wyeksponowana mądrze, nieschowana za parawan. Głośno się opowiada i zwraca uwagę na cichą bohaterkę, która robi naprawdę rzeczy wielkie i nie traktuje tego jako poświęcenie.

Jednak finalnie produkcja nie będzie długo trwała w naszej głowie po wyjściu z sali kinowej. Powstaje przeciętny film o ponadprzeciętnym związku i wydarzeniach mu towarzyszących. Ale jest przyzwoity, przyjemny i unika karykaturalnego dramatyzowania oraz siłowego rozrywania nam serca. Samo zabije, nie z tak wielką perswazją. Przyzwoita afirmacja życia!

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

i_darek1x 2018-01-14 6

Ta "Pełnia życia"to chyba w krzywym zwierciadle ? Samo życie … Film dobrze zrobiony z dobrą obsadą ,poza jednym wyjątkiem czyli sklonowany Tom Hollander jest zbędny x 2 ;) Ogólnie obejrzeć nie zaszkodzi choć szału nie ma !
PS:Łez też nie wyciska ;)
…jeszcze w tym przypadku szczęście w nieszczęściu że miał kasę !

Współtworzą