„Ederlezi Rising” to przede wszystkim propozycja dla fanów gatunku sci-fi i romansów, zdolnych podejść z wyrozumiałością do rażących niedoskonałości warsztatowych tej niskobudżetowej produkcji.
przeczytaj recenzję
„Diabelski młyn” jest czymś więcej niż prostą afirmacją slow life i outsiderskiego życia. To również pieśń o przemijaniu i przeznaczeniu.
przeczytaj recenzję
„Upadek amerykańskiego imperium” pozostaje produkcją ku pokrzepieniu serc, która nie rozpływa się w pluszu i słodkościach, ale stara się zauważać bolączki ery po kryzysie gospodarczym w 2008 roku.
przeczytaj recenzję
„Z perspektywy Paryża” jest historią o wiecznie niezadowolonym francuskim chłopcu w wielkim mieście. Pod pretekstem zmagań reżyserskich przypomina zapomnianych klasyków i stare myśli filozoficzne.
przeczytaj recenzję
„Sierpień u Akiko” to po prostu niespełna półtoragodzinna sesja relaksacyjna. Próżno szukać tu głębokiej myśli filozoficznej, a wspomniany mistycyzm jest dość powierzchowny
przeczytaj recenzję
Fanów szalonej twórczości Filipińczyka nie ustrzegę przed wejściem po kolana do rynsztoku, innych przestrzegam – są na tym festiwalu lepsze filmy.
przeczytaj recenzję
Amos Gitaï, stały gość Warszawskiego Festiwalu Filmowego, w swoim nowym filmie pokazywanym na otwarcie stołecznego eventu, zabiera nas w fascynujące miejsce, jakim jest Jerozolima.
przeczytaj recenzję
Animacja słoweńskiego artysty Milorada Krsticia to prawdziwa uczta nie tylko dla kinomanów, ale przede wszystkim miłośników szeroko pojętej sztuki.
przeczytaj recenzję
Jeżeli szczególnie interesuje was sytuacja polityczno-społeczna w Kenii lub też działalność równościowa, być może nie będzie to seans zupełnie stracony.
przeczytaj recenzję