Mrok —
„Mrok” wyróżnia się próbą przeniesienia drażliwego tematu na grunt horroru. Dzięki temu całość nie wprawia w zmieszanie, staje się mniej szokująca, co sprzyja uwrażliwieniu widza.
przeczytaj recenzję
Delegacja —
Jako oparty na dialogu komediodramat z politycznym zacięciem „Delegacja” może stanowić niezły wybór na niezobowiązujący wieczorny seans.
przeczytaj recenzję
Mandy —
Wizja kreowana przez Cosmatosa jest konsekwentna, bez wątpienia twórca wie, czego chce i nie boi się realizować swoich pomysłów.
przeczytaj recenzję
Noc przez dwanaście lat —
Koniec końców urugwajski kandydat do Oscara mimo prostej formuły sprawdza się jako good feel movie, jak i poruszający dramat.
przeczytaj recenzję
Motyle —
Karaçelik w swoim dziele udowadnia, że często najlepszą reakcją obronną wobec ludzkiej bezradności związanej ze sprawami ostatecznymi jest śmiech.
przeczytaj recenzję
High Life —
Jako kino obrazu „High Life” niesie za sobą monolity myśli, doznań, wizji… Jeżeli Denis umie pięknie sportretować ojcowską miłość, korzysta bez nadęcia z symboli, to jest to kino warte mej uwagi.
przeczytaj recenzję
Koleżanka —
„Koleżanka” to nie tylko wciągający komediodramat, ale i ciekawa podróż po zakątkach Seulu. Od malowniczych, zacisznych uliczek, po najbardziej charakterystyczne widoki stolicy.
przeczytaj recenzję
I odpuść nam nasze długi —
Nie pomogło zatrudnienie topowych włoskich aktorów. Nie pomógł fakt, iż historia miała całkiem niezły potencjał na kino moralnego niepokoju. Wyszło siermiężnie, nachalnie i po prostu źle.
przeczytaj recenzję
Zabij i żyj —
„Zabij i żyj” godne jest rekomendacji, stanowi też krok w karierze niezależnego twórcy. Jednak po szalenie tajemniczym wstępie i liczbie poruszonych wątków spodziewać można było się więcej.
przeczytaj recenzję