Czarne Bractwo. BlacKkKlansman —
Mimo że film nosi znamiona biograficznego, bo oparty jest na książce Stallwortha, ja określiłabym go raczej jako czarną komedię którą traktujemy nie do końca serio.
przeczytaj recenzję
Lustra i pióra —
Warto sięgnąć po dzieło łączące mistycyzm, zadumę nad społeczną i moralną kondycją człowieka oraz obrazujące nieustępliwość w walce o godność.
przeczytaj recenzję
Pochód młodości —
„Pochód młodości” Pedro Costy można by nazwać elegią na odejście starej ściany. Ściany, na której odcisnęły się minione lata: a szczególnie bieda, chwile bolesne, dramatyczne, a nawet tragiczne.
przeczytaj recenzję
Zielona mgła —
Kolejny raz Kanadyjczyk zaczarował ekran kinowy, ucząc i bawiąc jednocześnie, za co należy mu się najwyższe uznanie.
przeczytaj recenzję
Polegaj na mnie —
Brak tu diagnozy, brak idei, która mogłaby sprawić, że produkcja stałaby się czymś więcej niż kinową przygodą na jedną noc, o której po kilku tygodniach nie będzie śladu w pamięci. Szkoda.
przeczytaj recenzję
Starfilm —
Nie umiałbym z czystym sercem nazwać tego nomen omen eksperymentu wizualnego dobrym filmem, ale nowohoryzontowym doświadczeniem nie do zapomnienia – na pewno.
przeczytaj recenzję