Siedzący słoń —
„Siedzący słoń”, chiński kolos liczący mrożące krew w żyłach 3 godziny i 50 minut, niesie za sobą potężny ładunek emocjonalny.
przeczytaj recenzję
Wakacje —
„Holiday” to mimo pewnych umowności, debiut spełniony, w którym forma doskonale współgra z treścią, a przy okazji wyważony i potrzebny głos w dyskusji na temat przemocy seksualnej wobec kobiet.
przeczytaj recenzję
Dom, który zbudował Jack —
„Dom, który zbudował Jack” to jeden z tych filmów, o których można rozmawiać godzinami. Jednych zachwyca, drugich obrzydza, a w jeszcze innych wywołuje deja vu.
przeczytaj recenzję
Nina —
Jak opowiadają sami twórcy „Nina” to dzieło, które powstawało przez wiele lat i kiedy tworzyli scenariusz temat był zdecydowanie bardziej kontrowersyjny niż kiedy patrzą na niego dzisiaj.
przeczytaj recenzję
Wszyscy wiedzą —
Oprócz gry aktorskiej niestety nie ma w tym filmie nic nadzwyczajnego, historia porwania i okupu jest jak na Asghara Farhadiego zbyt tendencyjna.
przeczytaj recenzję
Monument —
Szkoda, że „Monument” jest maszyną nie do końca naoliwioną, która w ostatecznym rozrachunku nie całkiem spełnia swoje zadanie.
przeczytaj recenzję
Kupal —
Nie sądziłem, że historię zatrzaśniętych drzwi antywłamaniowych można opowiedzieć w tak efektowny sposób, nadając jej przy tym drugie dno zostawiające dużą przestrzeń do interpretacji.
przeczytaj recenzję
Searching —
Dołączając do mojej recenzji tak wysoką ocenę, mam pewne wyrzuty sumienia, ale od tego filmu wprost nie sposób oderwać oczu, co należy traktować jako najlepszą rekomendację.
przeczytaj recenzję