> jacks o 2014-08-31 13:13 napisał:
> Jeszcze nie widziałem, ale mnie zachęciłeś :)
To samo miałem napisać ;) Ale ostatnio niestety brakuje czasu na gniotki :D
"Nowy" serial medyczny – Serial medyczny od lat opiera się na tych samych schematach, od czasu do czasu dodając jakiegoś rodzaju niewielkie wyróżniki. Twórcom "The Knick" udało się odświeżyć gatunek dzięki – nomen omen – cofnięciu akcji do czasu, kiedy współczesna medycyna, jaką obecnie znamy, stawiała pierwsze kroki, kiedy sterylność nie oznaczała tego, co dzisiaj, a lekarze nie mieli możliwości diagnozowania i leczenia pacjentów za pomocą zaawansowanej aparatury.
Ponadto serial świetnie został nakręcony. Trzeba mieć sporo artystycznej odwagi, żeby do napisania ścieżki dźwiękowej produkcji kostiumowej zatrudnić Cliffa Martineza. Okazał się to strzał w dziesiątkę, bo jego utwory często podkreślają narkotyczną naturę głównego bohatera.
Już dawno nagrody Emmy przestały być wyróżnikiem jakości seriali amerykańskich. Julianna Margulies, Anna Gunn, kompromitująca się w gniocie Allison Janney?! Kolejny rok niezasłużonej dominacji "Współczesnej rodziny".
Finał (spojlery) – O ile decyzja Billa była logicznie umotywowana, o tyle to, co zrobiła Sookie… mnie wcale jej zachowanie nie przekonuje. Czy po tym, co usłyszała w myślach Billa logicznie było go uśmiercać? Przecież wtedy zdała sobie sprawę, że nikogo więcej już nie pokocha tak jak niego. Czy warto było z tego rezygnować dla jakiegoś wyimaginowanego, sielankowego życia kury domowej?
A podsumowując: serial przez lata stracił pazur, swój seksapil, erotyzm i eleganckie szaleństwo, zwłaszcza kiedy Alan Ball przestał być showrunnerem i jego zaangażowanie sprowadzało się do wyświetlenia nazwiska w czołówce.
Wybitne dzieło – W zasadzie nie lubię odcinków retrospektywnych, ale "Pozostawieni" są wyjątkiem. Myślę, że więcej odpowiedzi w tym sezonie już nie dostaniemy. Ten odcinek wyjaśnił dlaczego rodzina, w której nikt nie zniknął, ulega niemal całkowitej (auto)destrukcji.
Rzadko wypowiadam się na temat tego serialu, bo każdy odcinek to dla mnie ogromne przeżycie i trudno po seansie zebrać myśli. Przy niektórych scenach w każdym odcinku aż się łezka w oku kręci, zwłaszcza gdy wtóruje temu muzyka Richtera. Dopiero dziewiąty okazał się najmniej niejednoznaczny i dlatego postanowiłem coś napisać.
Dla mnie jest to coś więcej niż serial. Jeśli dusza, tak jak ciało, czuje głód, to "Pozostawieni" karmią moją do syta. Blisko dziesięć lat trzeba było czekać, aż HBO poda swoim widzom tak ambitną produkcję. Cieszę się, że tak samo jak w przypadku "Sześć stóp pod ziemią" odcinek "Pozostawionych" nie kończy się wraz z rozpoczęciem napisów końcowych.
Drugi sezon – "Rectify" utrzymał znakomity poziom z pierwszego sezonu. Dalej siłą napędową są emocje bohaterów i relacje między nimi. Zwieńczeniem tych 10 odcinków jest scena z finału, kiedy Daniel składa nowe zeznanie. Nic tylko czekać na kolejny sezon.
Zdecydowanie jest to najlepszy serial, jaki obecnie emitują amerykańskie stacje. Kto nie ogląda, niech żałuje.
Trzeba zaznaczyć, że "Halt and Catch Fire" miało kiepskie wyniki oglądalności, ale jednak jakość zadecydowała! Brawo! Kolejny serial na przestrzeni ostatnich dni, który zasłużył na kolejny sezon.
Fabuła serialu raczej niczym nie zaskakuje w swoim gatunku. Ale na plus klimat serialu oraz jego komiksowy charakter.
"Rectify" i "Pozostawieni" to jedyne obecnie emitowane seriale, które nie są nastawione na rozrywkę. Emocjonalna uczta! Świetne aktorstwo.
Proszę czekać…