Aktywność

Jako kompletny fanboy uniwersum byłem do tego mocno sceptyczny, w zasadzie z góry spodziewałem się gniota, ale nie wygląda to źle. Na pewno lepiej niż tragiczna ekranizacja Death Note i jej podobne koszmarki. Efekty specjalne mocno kuleją, zwłaszcza Arlong wygląda głupio, no ale wiadomo, że serial nie będzie miał budżetu Avatara. Ciekawe też, jak propagandyści różnych ideologii z Netflixa podejdą do niektórych kwestii, bo Japończycy nie mają problemu ze śmianiem się z tuszy, orientacji itp.

Obejrzałem pierwszy sezon i mam dość. Ten serial jest zły pod tyloma kątami, że głowa mała. Fabuła nudna i dziurawa jak polskie drogi. Czasem odnosiłem wrażenie, że gdzieś umknęło z pół odcinka i przez to nie ma ciągu przyczynowo-skutkowego. Główna bohaterka jest BEZNADZIEJNA. I pod względem postaci, jej zachowania itd, i pod względem aktorskim. Cała reszta też nijaka. Chyba tylko postacie Kaza i Kirigana są na swój sposób ciekawe i dobrze przedstawione. Uniwersum to jakaś mało wiarygodna mieszanka fantasy z caratem, co jakoś w ogóle ze sobą nie współgra. No i to Netflix, więc w pewnych momentach dało się odczuć, że promowanie pewnych ideologii było ważniejsze niż pokazanie na ekranie czegoś realnie ciekawego…

Jak na polski film, a zwłaszcza z tak nieobecnego u nas gatunku, to wyszło zaskakująco nieźle. Klimat niezły, fabuła też nie nudzi. Trochę głupot i nielogiczności się znajdzie, więc myślenie podczas seansu raczej niewskazane. Nie jestem też fanem tego, jak tu wypadł Lubaszenko, który mówi jak dla mnie z nienaturalną manierą, przez co jego postać jest bardzo sztuczna. A Stankiewicz to już w ogóle jest beznadziejny. Ale mimo wszystko oglądało się fajnie, i mówię to jako naczelny hejter polskiego kina.

Jak tak dalej będą ciągnąć na siłę Stranger Things, to i ten serial będzie o emerytach…

Fajna baja. Przede wszystkim robi wrażenie warstwa wizualna, i to nie tylko pod względem szczegółowości, ale i pod względem interesujących, przemyślanych kadrów, bo co chwilę miałem tu "efekt wow" (pod katem grafiki nie podobał mi się jedynie design Czerwonej, który jest taki… prosty w porównaniu do innych bestii obecnych w filmie). Fabularnie całkiem ok. Historia nie jest nawet w małym stopniu odkrywcza, ale zaczyna się z grubej rury, ogólnie dzieje się sporo, więc od początku do końca ogląda się z zaciekawieniem. To samo z bohaterami – nie jacyś wielce oryginalni, ale przyjemnie ogląda się ich poczynania. 7+

Taka jest moja największa obawa odnośnie dalszych perypetii Wednesday – że będą chcieli z nią robić coraz to bardziej normalną nastolatkę. Dlatego też mam nadzieję, że ta postać się nie zmieni.

Wednesday (2022 - )

Sama postać Wednesday to jakieś 99% sukcesu tego serialu. I pod kątem wizualnym, i pod kątem jej kąśliwych i pełnych wisielczego humoru tekstów. Reszta jest właściwie nijaka. Ok, polubiłem jeszcze postać Enid. Ale czy to wystarcza, by polecić ten serial? Pewnie, że tak! Choć fakt faktem jego fenomen opiera się tylko i wyłącznie na głównej bohaterce. Co do fabuły – szkoda, że zbyt łatwo się domyślić, kto jest odpowiedzialny za całe zamieszanie. Jednocześnie jestem pełen obaw, że ekscentryzm Wednesday runie w gruzach w kolejnych sezonach (będzie coraz bardziej otwarta na innych, doświadczy miłości itd, przez co ten jej dziwny urok, stanowiący o sukcesie serialu, odejdzie w zapomnienie).

Prosta fabuła przedstawiona w zagmatwany sposób, przez co oglądanie było męczące. Nieudolnie prezentuje się kolejne postacie, relacje między nimi, a sceny następują po sobie bez namysłu. Dopiero po jakimś czasie sobie wszystko poukładałem, ale wtedy już byłem znudzony. Ogólnie gdyby nie to, dałoby się oglądać. Sporo akcji, nawet widowiskowej. Ładne kostiumy, jak przystało na kino orientalne. Ale ostatnia scena to taki kicz, jakiego dawno nie widziałem. Ło matko, to trzeba później rozchodzić.

Przede wszystkim bardzo ładnie zanimowane. Spory kontrast jakościowy w porównaniu z serią TV. Nawet ciekawi nowi bohaterowie. Fabuła tylko niezła, nie nudzi, ale z jakimś większym zaciekawieniem się tego nie śledzi.

Może być. Nawet ciekawy pomysł, choć bardzo dziwnie wypada motyw, że policjantka swojego pierwszego dnia dostaje takie zadanie jak pilnowanie zamykanego posterunku. :V No i sama główna bohaterka mocno nienaturalna w swoich reakcjach. Ale obejrzeć w sumie można.