Aktywność

Annabelle wraca do domu (2019)

Może być, choć jest raczej przedstawiciel kina młodzieżowego. Nie ma też zaskoczenia, że straszy widza bardzo tanimi chwytami. Ale oglądać się da, nie sprawia wrażenie nakręconego na siłę. Swoją drogą chyba pierwszy raz spotykam się z tym, że jak jest motyw nastolatki dorabiającej jako opiekunka i wpada do niej adorator, to ona nie wpuszcza go do środka i odprawia z kwitkiem. Normalnie przełom! Da się? Da się.

Szkarłatny pirat (1976)

Strasznie nijaki, choć sam do końca nie wiem dlaczego. Niby tempo jest dobre, a historia, choć niebywale sztampowa, jest zdatna do oglądania, ale nie ma w tym filmie właściwie nic, za co można by go było jakoś bardziej pochwalić (chyba że za urodę Geneviève Bujold – jest w tym filmie śliczna). Najgorzej wypada główny bohater – kapitan Lynch. Postać absolutnie bez charakteru. Nie pasował mi do tej roli też aktor. Podobnie sprawa wygląda z postaciami negatywnymi. Bezpłciowo wypada też wątek romantyczny, gdzie nie czuć jakiejkolwiek chemii między bohaterami.

Panika na Rock Island (2011)

Ogólnie straszna nuda, choć w dobie obecnych, związanych z wirusem wydarzeń nieźle pokazuje, że podczas możliwego wybuchu epidemii największe zagrożenie stanowi ludzka głupota. Jest też jedna bardzo satysfakcjonująca scena, gdy policja pałuje denerwującego nastolatka.

Zombieland 2: Kulki w łeb (2019)

Mam wrażenie, że ten film to taki jeden wielki fanserwis dla zagorzałych miłośników części pierwszej. Niby zdatne do oglądania, ale dawno tak mocno nie czułem, że coś powstało na siłę.

Dom umęczonych dusz (2016)

Odnoszę wrażenie, że chciano ten film zrealizować ambitnie, a koniec końców rezultat jest zupełnie odwrotny. Niestraszne to, chaotyczne i nudne.

Pokój grozy (2016)

Klisza kliszę kliszą pogania. Wrażenia z takich horrorów zależą trochę od tego, ile się już widziało bliźniaczo podobnych. Ja najwidoczniej za dużo. Motyw głównej bohaterki z problemami natury psychicznej wywołuje już u mnie przewracanie oczami.

Parasite (2019)

Całkiem interesująca i oryginalna fabuła. Podoba mi się, że film ten, będąc jednocześnie komedią, dramatem i thrillerem, przyjemnie tonuje wszystkie te gatunki. Parasite to film dobry, obejrzeć warto, ale… jednocześnie niczego wybitnego w nim nie dostrzegłem.

Men in Black: International (2019)

Odstaje wyraźnie od części z agentami J i K, choć z drugiej strony myślałem, że będzie gorzej. Lekki film na niedzielne popołudnie i tyle.

Pewnego razu... w Hollywood (2019)

Krótka piłka – wymęczył mnie. Pitt jest świetny, kilka ciekawych scen się znajdzie, ale przeplatane jest to niewiele wnoszącą nudą. Filmy QT lubię przede wszystkim za nieporównywalnie wciągające dialogi, i to chyba tego brakowało mi tu najbardziej. W żadnym razie nie czułem niedostatku przesadzonych akcji, w których lubuje się Tarantino, ale właśnie tych dyskusji, które będę miał w pamięci przez długie lata. Fabuła przez większość seansu zdaje się zmierzać donikąd. Ciężko mi w pełni doceniać aktorstwo czy klimat, gdy historia jest tak nieangażująca.

Mocne słowa Phoenixa na gali BAFTA - aktor mówił o rasizmie w branży filmowej

Aktorem jest świetnym, ale lewactwo weszło mu już za mocno. Niebiali są jak najbardziej doceniani, wystarczy spojrzeć na laureatów różnych nagród na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jednocześnie to nie wina Białych, że robią coś konstruktywnego ze swoim życiem zamiast bawić się w bycie gangsterem.

Proszę czekać…