Dość kameralne dzieło Dupieux oparte głównie na dialogach. Bardzo krótki, godzina z hakiem, ale nieprzedłużanie na siłę filmów zawsze szanuję. Poza tym jest tu to samo oryginalne połączenie przyziemności z odrealnieniem co w innych dziełach tego reżysera. Seans przyjemny, choć bez fajerwerków. 6+
Mam mieszane uczucia. Niby oglądało się dobrze, ale odnoszę wrażenie, jakby osoba pisząca scenariusz sama nie wiedziała, czy chce stworzyć film wierny grze, czy coś zupełnie nowego.
@Siwy1984 Podpisuję się pod tym. Jakby gwiazdka po ocenieniu była cała "zamalowana", byłoby dużo czytelniej.
Plakat spod szyldu "grafik płakał jak projektował", ale o ile jestem odwiecznych hejterem Vegi, tak ten film w sumie bym obejrzał (może nie w kinie, ale jak kiedyś trafi na jakieś vod…).
@Grzegorz_Derebecki
Z Ćwierkaczem spudłowałeś:

Różnica między starą wersją a nową jest dla mnie kosmetyczna. W zasadzie wolę starszą, bo nie muszę scrollować do ostatnich komentarzy.
O tym, że jest tu za biało, pisałem już nie raz (i nie tylko ja), ale Grzegorz jest w tej kwestii nieustępliwy. Jak dla mnie design fdb jest po prostu nudny. Wchodzisz przypadkiem z google na stronę jak ta, myślisz "meh, kolejny onet" i już tu nie wracasz.
Trochę lepszy od części pierwszej, choć wciąż jest to zbitek oklepanych scen, które w innych horrorach widzieliśmy już wielokrotnie. Pod koniec, gdy dzieje się najwięcej, wymęczył mnie najbardziej.
Klisza goni kliszę. Do obejrzenia i ekspresowego zapomnienia, bo nie ma w tym horrorze nic, co wyróżniałoby go z gąszczu podobnych produkcji.
Bardzo zaintrygowały mnie pierwsze dwa odcinki i liczyłem, że ta tajemniczość będzie obecna do samego końca. Szybko odsłonięto jednak większość kart. Mimo to 1. sezon oglądało się nawet nieźle i jakby na nim skończyła się historia, oceniłbym ten serial wyżej. Druga seria ma kilka nie najgorszych pomysłów (perspektywa głodu i złapanie samicy), jednak giną one w gąszczu wątków godnych brazylijskiej telenoweli. I kiedy już całość zbliżała się do końca, a ja liczyłem, że serial ruszy z kopyta, zapewniając w końcu w dwóch ostatnich odcinkach niemało akcji, emocji i napięcia… nastąpiło apogeum nudy. Końcówka jest mdła, nijaka i pozbawiona jaj.
Kiepskie są też postacie. Większość jest strasznie jednowymiarowa i każdego dałoby się opisać jednym, krótkim zdaniem (tylko Pam się trochę wyróżnia na plus).
Obejrzeć się da, choć nie jest to ani wielce ciekawe, ani wesołe. Jakieś to wszystko… na siłę. W zasadzie można by stworzyć do tej serii transylwańskie bingo: Niepasująca muzyka? Jest. Reklama telefonu? Jest. Wilkołak jedyną zabawną postacią? Jest.
Proszę czekać…