Dawno nie rzygałem tak czymś jak tymi żółtymi tic-takami. Strach lodówkę otworzyć. Filmy z serii nawet spoko, ale szału na minionki absolutnie nie rozumiem.
Chyba jedna z bardziej bekowych kreskówek, jakie oglądało się za dzieciaka. Humor idiotyczny i infantylny niemiłosiernie, ale za smarkacza wyciągane z kieszeni karabiny maszynowe i skrzat zaglądający dziewczynom pod spódnice wystarczyły do śmiechu w zupełności. :)
Kto pyta, nie błądzi. Tylko zaproponował.
Bida – Jeśli miałbym wymieniać zalety tego filmu, to skończyłoby się na świetnej muzyce. Fabuła to klapa. O cholerę w ogóle chodziło z Hyougą? Nie pokuszono się o jakiekolwiek wyjaśnienia. Do tego końcówka za bardzo przypomina tę z pierwszego filmu.
6/10 – Dwóch policjantów o odmiennych charakterach (sztywniak i luzak) rozwiązują sprawę. Niezbyt oryginalne. :) Ale sam motyw sekty jest nawet ciekawy, co ratuje film.
Najlepszy moim zdaniem ten do The Witch, choć te do Narcos i Marsjanin też fajne.
Moim zdaniem pod względem humoru ten film jest bardzo nierówny. Fakt, wszystko w nim jest głupkowate, ale niektóre sceny były całkiem zabawne, np. jak kazał im się przebierać, gdy konstruował granat albo jak miał obsesję na punkcie tablicy rejestracyjnej. Niestety – są też gagi wzbudzające zażenowanie, jak akcja z porem albo seks z duchem.
Średni – Pierwszy film kinowy o Rycerzach. Przez wielu określany najsłabszym… i raczej sporo w tym racji. Bohaterów przewija się tu wielu, a twórcy chyba chcieli, by każdy z nich jakiś tam swój udział miał. Spoko, tyle że upchano to w 45 minut. Każda z walk trwa dosłownie chwilę i ani trochę nie cieszy widza. W dodatku przeciwnicy jacyś wielce oryginalni nie są.
Oceniam na 6, choć chyba tylko z sympatii dla serii TV.
Ja już jestem zahartowany na takie dzieła. :)
Proszę czekać…