Aktywność

A widzieliście polskie Breaking Bad? :D
https://www.youtube.com/watch?v=29Y2DAeerYU

ps: Z czerwonym obramowaniem od reklamy strona wygląda 10 razy lepiej. Zostawcie to na stałe. :D

4/10 – Mimo że lubię pełne kretyńskiego humoru mieszanki komedii i horroru, to ten film mnie jakoś nie śmieszył. Bardzo dużo tu wulgarności, nagości… w dodatku często tylko na tym ma polegać "śmieszność" danej sceny. Poza tym wiele scen zdaje się być sztucznie przeciąganych – jakby nie mieli wielu pomysłów, a mimo wszystko chcieli, by film trwał te 90 minut. Nie polecam.

8/10 – Jak ktoś lubi typowy dla serialu o SpongeBobie humor, to na filmie uśmiech nie będzie mu schodził z twarzy. Prawdziwy maraton przezabawnych absurdów, a Hasselhoff już w ogóle zniszczył system. Choć kilka obraźliwych (ale nie wulgarnych) słów mogli sobie odpuścić. To w końcu bajka dla dzieci.

13 grzechów (2014)

Rzeczywiście dobrze się to ogląda. Ciekawi, jakie będzie następne zadanie i jak to się skończy, a całość jest wolna od jakichkolwiek dłużyzn. Fajny, choć mimo wszystko to kino niskich lotów. :)

Fajnie to wygląda.

Ale chyba przy okazji się skopciło wyświetlanie gwiazdek. :) edit: już się naprawiło

Duch (1982)

Mam bardzo podobne odczucia. Też nie mam do niego sentymentu i oglądając go dopiero teraz bardzo się rozczarowałem. Pewnie po części za sprawą tego, że gdzie popadnie opinie o tym filmie są bardzo dobre.

Mocne ostatnie 5 minut. Efekty specjalne niezłe (choć zachwycać się też nie ma czym). Ale na tym chyba koniec zalet. Trzeba było wyskakujących szkieletów, by zaczęło to przypominać film grozy. Przez cały seans nie czułem żadnego napięcia i klimatu. Najbardziej doskwierało mi bardzo nienaturalne zachowanie bohaterów.

4/10

Nanga Parbat (2010)

4/10 – Emocje jak na grzybach. Podjęto się zekranizowania historii, która powinna budzić w widzu niemałe emocje, ale coś nie wyszło. Za dużo gadaniny i ujęć z podnóża góry, a za mało dramatyzmu i dającej się odczuć chęci przetrwania. Kilka ładnych widoków i nic więcej. A szkoda.

Czarownica (2014)

Ja, gdy tylko zobaczyłem wrzeciono, miałem właśnie nadzieję, że nie będzie to "w klasycznym wydaniu". :) Bo ile można męczyć tę samą historię… Zmieniono wystarczająco dużo, by nie było deja vu. Zakończenie mi się podobało. Chyba głównie dlatego, że nie trawię typowej dla baśni miłości od pierwszego wejrzenia (powierzchownej, często bez zamienienia jednego słowa). Tu nam to darowano i gitara.

Nie mogę tylko zrozumieć, po kiego wała król kazał odizolować swoją córkę na całe 16 lat, skoro miała się ukłuć dopiero w dniu 16. urodzin.

7/10

5/10 – Druga część perypetii Egona i jego gangu jest chyba najsłabszą z całej serii. Znajdzie się kilka zabawnych momentów (zwłaszcza motyw z pracą w fabryce piłeczek), ale jednocześnie nie brak tu scen, które po prostu przynudzają. Winna tu chyba fabuła, gdyż tym razem to nie ekipa Egona stoi za genialnym planem skoku.

Mały Nicky (2000)

6/10 – Ot, kolejna głupkowata komedia z Sandlerem. Nie taka zła (choć dobra też nie) i fani mało wyszukanego humoru pewnie kilka razy się zaśmieją. Nieźle przedstawiono piekło. Motyw z Hitlerem też spoko. Do tego fajnie wpleciono w fabułę gościnny udział Osbourne’a. Główny bohater jednak czasem mnie irytował. Do tego nie podobało mi się, że przedstawiono niebo jako krainę jakichś pustaków.