@dawidek98
Bardzo dobry film. Jednakże bardziej podobała mi się książka Corneliusa Ryana o tej samej nazwie, najbardziej szczegółowo opisała sceny lądowania w Normandii 6 czerwca 1944. Ale jak na lata sześćdziesiąte, cud, miód i orzeszki. Aktorstwo, piosenka przewodnia, sceny batalistyczne – lądowanie o którym wcześniej wspomniałem, wygląda bardzo ubogo w porównaniu do Szeregowca Ryana. Tym niemniej, dla fanów kina wojennego pozycja obowiązkowa.
Najlepszy film wojenny lat 70-tych zaraz po Czasie Apokalipsy. Tora Tora Tora ma wszystko: aktorstwo, sceny awiacyjne, muzyka odpowiednio dopasowana, do tego apogeum w postaci nalotu na Pearl Harbor – finał z odejściem generała Yamamoto jest naprawdę imponujący. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów, nie postarzał się nic a nic.
@muniez1 Dokładnie. Patriota mógłby być debeściakiem – gdyby nie ten patos wylewający się hektolitrami z ekranu i zaniżający mi ocenę.
Serialowy Pan Wołodyjowski jest jeszcze lepszy od filmowego.
Parę odcinków obejrzałem. Mi się nigdy nie podobał – nie wiem skąd zachwyt u mojego ojca, który jest zafascynowany tym serialem. Nie umywa się do Jasia Fasoli lub chociażby Przyjaciół (oczywiście mówię o sezonach 1-7).
Nieźle, całkiem nieźle. Jednakże można by się spierać odnośnie dużej dawki patosu.
Mnóstwo gagów o seksie i dupie. Jednym słowem: Patryk Vega to największy kaszaniarz w historii kina. Do jego filmów jestem uprzedzony.
A można było poprzestać na dwóch częściach.
Z każdą częścią jest coraz gorzej, niestety. Widać, że Macaulay Culkin był już coraz bardziej zmęczony tą rolą, dlatego nie zagrał w tym filmie.
Hmmm. Niezłe – udana kontynuacja.
Proszę czekać…