@dawidek98
@Czechu Kevin zawsze jest git.
Najlepszy film o tematyce świątecznej w historii światowej kinematografii. Charyzmatyczni aktorzy odgrywający świetnie napisane role zapadali w pamięć na długie lata, muzyka dopełniała nastroju świątecznego no i przede wszystkim czerwień w niemalże każdym kadrze. To jest właśnie magia Bożego Narodzenia.
Kiedyś uważany za przełomowy. W pewnym sensie tak, ale nie do końca.
Zupełnie przeciętny i bez rewelacji. Standardowe science-fiction jakich wiele.
Temat, który już dawno się wyczerpał. Ten film powinien być przestrogą dla wszystkich filmowców, że im dalej w las (jak więcej kręcisz filmów o tej tematyce) – to się człowiek tym przejada. Mimo, że mi się nie podobała ta część – to uważam, że Przymierze było jeszcze gorsze.
@Edith Dla mnie lepszy od trójki i jeszcze gorszej piątki.
Bije trzecią część na głowę! Biorąc pod uwagę, że to jest czwarty film z serii, uważam, ze zarówno Joss Whedon jak i Jean-Pierre Jeunet, wykonali przyzwoitą pracę. Niezwykle trudno jest ukazać coś nowego przy tak wyeksploatowanym temacie.
@Camizi Dokładnie, tak jak mówisz.
Najgorsza część Obcego. Po wyśmienitych poprzednich częściach mamy 2,5 godziny totalnej nudy. Nawet wersja reżyserska wcale nie pomogła. Największa kaszanka to wygląd Obcego. W Alien: Ósmy pasażer Nostromo, był to kawał wielkiego i masywnego skurczybyka. W tym filmie jest to żałosny smukły i chudy piesek, który bawi a nie przeraża. Tak wiem, wiem, że ponoć zależy to od żywiciela, ale bez przesady! Pseudo efekty specjalne, które wyglądają jak z taniego filmidła klasy B. Absolutne dno! Idiotyzmy sięgające zenitu – Obcy wyskakujący z płynnego ołowiu, jest w całkiem dobrej formie. Po kilkudziesięciu sekundach hasania wybucha od zmiany temperatury, gdy zostaje polany wodą. Idiotyzm nr 2 – jajo w kapsule ratunkowej. Zakończenie części drugiej logicznie wyklucza taką możliwość. Jednakże, na plus zaliczam klimat i wygląd ponurego więzienia – całkiem udany.
Wspaniałe kino! Kapitalna kontynuacja dzieła Scotta, ale w jakże odmiennej konwencji. Co tu dużo pisać – świetny film! Zawsze oglądam wersję reżyserską – jak każdy chce wycisnąć ze swojego ulubionego filmu jak najwięcej, to niech tak zawsze robi.
Proszę czekać…