Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Wzgórze złamanych serc (1986)

@Chemas Ten, kto twierdzi że Clint Eastwood jest beztalenciem aktorskim i reżyserskim, będzie miał ze mną do czynienia.

Wzgórze złamanych serc (1986)

@Chemas Ten tekst o antykoncepcji był dobry, bardzo się uśmiałem.

Wzgórze złamanych serc (1986)

Bardzo dobry film, tylko moim zdaniem nieco nudnawy, przez co nie byłem w stanie ocenić wyżej. Ale i tak Clint Eastwood wykonał kawał dobrej roboty. Mario Van Pebbles i Moses Gunn zagrali bardzo dobrze, a nawet godnie partnerowali Clintowi. Dużo zbereźnych dialogów i ćwiczeń wojskowych, co dodawało niesamowitego klimatu tej produkcji. Inwazja na wysepkę Grenadę została przedstawiona w prawidłowy sposób. Główny bohater filmu to weteran wojny chińsko-koreańskiej co nie dawało widzowi o sobie zapomnieć do ostatnich minut. Tym niemniej, z filmografii reżyserskiej Clinta Eastwooda jeszcze większe wrażenie zrobiły na mnie "Bez przebaczenia" oraz "Gran Torino".

Śmierć w Wenecji (1971)

To nie jest film o facecie w łódce na całe szczęście. Później co prawda nieco się rozkręcił, ale pościgów, strzelanin i wojny gangów wcale w nim nie uświadczymy. Mnóstwo scen, kiedy to główni bohaterowie mówią w języku polskim, co mi się bardzo spodobało. Zwłaszcza imię Tadzio. Dirk Bogarde zagrał po prostu rewelacyjnie. Dużo mamy też przesiadywania w hotelu i restauracji, znacznie więcej aniżeli płynięcie łódką czy gondolą. Vaporetta to doskonały patent do wykorzystywania go w światowych dziełach sztuki, bo i sama Wenecja jest unikatowym miastem jak na światowe standardy. Muzyki klasycznej co niemiara, zwłaszcza bagatela "Dla Elizy" Ludwiga van Beethovena. Moja mama często nuci ten utwór, ja osobiście też go uwielbiam. Marisa Berenson i Bjorn Andersen aż tak dobrze nie zagrali, co nie zmienia faktu, że ten film jest doprawdy godny polecenia. Nieźle brzmi, to prawda, ale wszyscy spodziewają się mnóstwa akcji, co niestety film może przez to zawieść na wielu płaszczyznach. Luchino Visconti nie kręcił filmów na miarę Francisa Forda Coppoli, Sergio Leone czy Martina Scorsese, ale fanom ambitnego kina zdecydowanie radzę obejrzeć. 8/10

Okup (1996)

Fajny thriller. Ron Howard ręcznie to "wysmażył".

Yyyreek!!! Kosmiczna nominacja (2002)

@Chemas "Gulczas, a jak myślisz" wcale nie jest lepszym filmem. I pomyśleć, że wymienione przeze mnie łajno ma fanpage na Facebooku. Jeżeli są jacyś ludzie, którym się te filmy podobają, to współczuję. Jak kogoś kiedykolwiek spotkam i powie mi, że to wybitne filmy to ja stwierdzę, że pora umierać. Co to się stało z Jerzym Gruzą, który wziął się za kloakę na koniec swojej wspaniałej kariery reżyserskiej.

Czerwona linia (1964)

Dobry film z charyzmatycznym i legendarnym Henrym Fondą jako prezydenta w roli głównej. Historia do dzisiaj budzi ciekawość wśród widza, bo opowiada o zimnej wojnie i konflikcie na linii ZSRR-USA, kiedy to te dwa mocarstwa rywalizowały ze sobą. Cały świat obawiał się wtedy, że ktoś zresetuje świat za pomocą głowic nuklearnych i zaczniemy cywilizację od nowa. Walter Matthau też wypadł bardzo dobrze jako profesor Groeteschele. Fajnie, że nakręcono w czerni i bieli, bo w ten sposób utrzymuje powagę i niepewność całej sytuacji dotyczącej całej ludzkiej cywilizacji, którą to przez wieki budowaliśmy. Mogą razić co prawda wymienione niżej przez kolegę technikalia, ale ja i tak nie narzekałem i dobrze się bawiłem. Polecam dosłownie każdemu.

Moonraker (1979)

@PoppinTom Ten tekst jest dwuznaczny.

Moonraker (1979)

Jeden z najbardziej widowiskowych filmów o Bondzie. Sceny walk w przestrzeni można przemilczeć, ale mimo to i tak ma swój specyficzny urok.

Pozdrowienia z Rosji (1963)

Sean Connery znowu pręży klatę. Uwielbiam te jego teksty do tych kobiet, po których prawie mdleją.

Proszę czekać…