Thomas Anderson – na co dzień pracownik firmy komputerowej, po godzinach haker o pseudonimie Neo. Pewnego dnia nawiązuje kontakt z Morfeuszem – człowiekiem, który, jak twierdzi, pomoże Thomasowi poznać prawdziwy świat. Neo, zaintrygowany opowieściami Morfeusza o tym, że świat, jaki widzi codziennie, to Matrix – program wygenerowany przez maszyny, by omamić człowieka – przystaje do jego grupy. Tak trafia na Nabuchodonozora, statek Morfeusza. Wkrótce Neo dowiaduje się, iż Morfeusz pokłada w nim specjalne nadzieje i ma wobec niego pewne oczekiwania… Film był istnym przełomem w kinematografii. Niesamowite efekty specjalne zostały uhonorowane Oscarem w 2000 roku. Anonimowy
I znowuż trafiłem wczoraj na ten film, no i nie mogłem się oprzeć, mimo denerwujących przerw reklamowych na TVN. Ścieżka dźwiękowa jest nieziemska, a już RATM na koniec wymiata i doskonałe przejście w Mansona. Scena walki Morfeusza z Neo jest chyba już kultowa.
Lubię w ogóle całą serię, ale jedynka jest po prostu pionierska i dlatego jest uważana za kultową i słusznie. Braciszkowie / siostrzyczki raczej w kolejnych częściach nie mogli już powtórzyć czegoś podobnego, ale i tak dali radę. Kontynuacje są dobre, bo jest dobra ciągłość historii.
Wczoraj przypadkiem kolejny raz trafiłem na ten film w telewizorni, fakt, że nie od początku, ale i tak wystarczyło by przekonać mnie do zmiany oceny z 9 na 10. Rzadko daję dziesiątki, no ale w tym przypadku muszę. Żeby nie było nieporozumień, nie chodzi mi o całą serię, tylko o ten początek serii. Jeden z najbardziej przełomowych filmów w historii kina!!!
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
8.5/10 – Żałuję, że dopiero teraz obejrzałem jedną z moich największych zaległości. Rewelacyjne rozrywkowe sci-fi z klasą. Sama wizja przyszłości ciekawa, ale też po prostu śmieszna. Właściwie "Matrix" nie ma większych minusów, ale jeśli miałbym wymienić jakiś element, byłby to tylko Keanu Reeves, który nie do końca mnie przekonał. Pozostali aktorzy, na czele z Hugo Weavingem się sprawdzili.
Wachowscy zrewolucjonizowali kino, "Matrix" nie bez powodu jest kultowy, a ja nie jestem w stanie się do niczego przyczepić. Bawiłem się świetnie.