Antonioni, Kubrick, Kurosawa – przykłady reżyserów, którzy trzymali fason cały czas. Von Trier też, choć jego ostatnie dzieło "Antychryst" jest jednak trochę słabsze od reszty. Ale nie wymagajmy cudów: Dogville, Przełamując fale, Tańcząc w ciemnościach, Europa i Manderlay to taka uczta kinowa, że czapki z głów.
Tak właśnie też jest ze mną, że ciągle liczę na to, iż w końcu Tarantino zrobi coś, co mi się spodoba. A nawet, gdy na to nie liczę, nie potrafię zrezygnować z obejrzenia każdego kolejnego jego filmu.
porażka – Tarantino wypalił sie od razu po swoim pierwszym filmie "Wściekłe psy". Z czaem było coraz gorzaj. Pulp Fiction jest fajne do momentu, gdy człowiek dorośnie. A tutaj, po prostu, totalne nieporozumienie.