MacT – zgadzam się z Tobą całkowicie…
Nie najgorszy – ale nie jest to jakaś rewelacja jeśli chodzi o kino grozy. Bo grozy to w nim niewiele, choć historia była całkiem ciekawa i w innym wykonaniu mógł postać nawet niezły film.
Co do Alby to ciężko ja nazwać aktorką, bo poza Sin City to nie przypominam sobie ani jednego filmu, w którym zagrałaby dobrze, jej zdolności aktorskie są zdecydowanie poniżej przeciętnej, i całe jej granie polega po prostu na przebywaniu w kadrze. Niestety nic więcej. Tyle że ładna dziewczyna i przynajmniej jest na co popatrzeć;)
dokładnie:)
Pamiętam jeszcze jak wszyscy zachwycali się efektem morfingu – wtedy była to całkowita nowość jeśli chodzi o efekty specjalne:)
piękny – jeden z lepszych obrazów o wampirach jakie miałam okazję w ogóle zobaczyć, chyba dlatego, że temat ten traktuje w inny sposób niż większość tego typu filmów. Na dodatek mamy piękne zdjęcia i niesamowity klimat, oraz bardzo charakterystyczne postacie wykreowane przez świetnych aktorów. 10/10
> fizban o 2008-04-15 05:52:46 napisał:
>
> ja nie mam i mi sei podobał :p wiem ze pare błedow ale jesli ktos sie nastawia
> tylko na efekty i jakas taka prosta fbule to wystarczy :] jest niezły bo sie
> spac nie chciało, wiec dlatego go nienajgorzej oceniam
parę błędów? jeden pogania drugi…
fabuły prawie nie ma – podobnie jak dialogów.
może i jest ciekawy – pod warunkiem, że się ma 13 lat…
Widzę, że nie jestem osamotniona w mojej opinii co do tego filmu;)
Ale chyba fakt – czasem człowiek musi obejrzeć jakiegoś gniota by docenić to co dobre – zgadzam sie z tym całkowicie.
Oj obawiam się że to już nie będzie to. Amerykanom sie wydaje, że wszystko potrafią zrobić lepiej, stąd chyba od kilku lat robią na nowo japońskie horrory. Szkoda, że efekt średni lub kiepski…
A oryginał genialny. Warto po niego sięgnąć
arletko – ale mnie ten film nie podobał sie nie dlatego, że należę do zdeklarowanych przeciwników aborcji, bo tak nie jest. Każda sytuacja kiedy kobieta czy dziewczyna zastanawia się nad urodzeniem dziecka (czy jego usunięciem), to jest dramat tej osoby i nie mnie to oceniać.Problem w tym, że w "juno" temat macierzyństwa, odpowiedzialności czy umiejętności podejmowania ważnych decyzji został potraktowany jakby to była łatwa i miła historyjka. I to mi sie nie podobało. A nie że jest to temat tabu
Proszę czekać…