Aktywność

Jaki TV wybrać ? KINO DOMOWE

> Ronaldinho o 2010-08-26 23:54 napisał:
> Polecam wziąć jakiś swój ulubiony film na DVD do sklepu a’la Media Markt i
> popatrzeć jak on wygląda na różnych telewizorach.

Dokładnie. A potem poszukać tego samego modelu taniej:)

Terminator: Ocalenie (2009)

A jak dla mnie nie było aż tak źle, i można obejrzeć.
Z ciekawością obejrzałam wizję przyszłości w świecie gdzie ludzie walczą z maszynami i oglądało mi się całość całkiem dobrze.
Niestety film ma tez kilka poważnych wad, a pierwsza z nich to scenariusz, gdzie nie brakuje scen banalnych i naiwnych do bólu (a końcówka z sercem to już totalne przegięcie). Postacie również w większości przeciętne, broni się tylko jako tako Bale i Yelchin (jako Kyle Reese), a reszta to porażka: Sam Worthington beznadziejny, drewno takie, że szkoda gadać, Moon Bloodgood tylko ładnie wyglądała, ale na żołnierza nie nadawała się wcale (i jakież to prawdopodobne, że w armii ruchu oporu będzie świetna laska, z zawsze dobrym makijażem, umytymi włosami, dobra fryzurą itd…?)
Jako całość 6,5/10 i można obejrzeć, ale bez rewelacji.

Daybreakers. Świt (2009)

Generalnie zgadzam się z przedmówcami co do oceny: u mnie podobnie 6/10.
W filmie jest dużo ciekawych pomysłów, i świat gdzie ludzie są niemalże na wyginięciu, a wampiry chodzą na kawkę z dodatkiem krwi to nowość w kinie. Niestety z resztą scenariusza już nie ma tak fajnie, pomieszanie przemyśleń na temat sensu egzystencji (ludzi? wampirów?) z akcją nie wyszło zbyt przekonująco. Moim zdaniem należało albo pójść jedną droga albo drugą, czyli albo jatka bez morałów, albo przemyślenia bez takiej ilości akcji. Dla fanów gatunku polecam jako ciekawostkę, dla reszty świata niekoniecznie:)

Bracia (2009/I)

7/10 – Film na pewno dobry, ale niestety zwiastun pokazuje niemalże całą fabułę filmu i przez to nie zostałam chyba niczym zaskoczona. Na pewno lepiej by mi się ten film oglądało bez "wiedzy" na temat kolejnych wydarzeń. Ogólnie polecam, choć tylko (aż?) 7/10, dobry ale bez zachwytu.

Misja (1986)

Zgadzam się z przedmówcami. To jeden z filmów gdzie wszystko jest na najwyższym poziomie: aktorstwo, muzyka, historia i jej przesłanie, zdjęcia, całość porusza do głębi.

Zaćmienie z rekordami popularności w Polsce

Ten film raczej napalone wielbicielki sagi przyciąga a nie wielbicieli wampirów. Wymiękłam po 1 części i kolejnych nie zamierzam oglądać, kupa i tyle

Święci z Bostonu II - Dzień Wszystkich Świętych (2009)

no i obejrzałam – Nie ukrywam, że 1 część podobała mi się bardzo, przez to bałam się że 2 może być kiepska i nie będzie dorównywać 1. Całe szczęście nie było wcale źle i film naprawdę fajnie się ogląda.
Historia całkiem ciekawa, bohaterowie ci sami (w tym mamy również policjantów z pierwszej części), humor podobny, akcji jest w sam raz, generalnie nie ma co narzekać. Może i nasi Święci nieco się postarzeli i nie wyglądają już tak fajnie, i jest dużo podobieństw do 1 części (przez to film jest odrobinę wtórny dla fanów jedynki, bądź niezrozumiały dla osób które jedynkę dawno widziały i nie pamiętają) ale to chyba jedyne wady. W mojej ocenie 7/10.

I Love You Phillip Morris (2009)

mniej więcej się zgadzam. Może aż tak negatywnie nie odebrałam tego filmu, ale generalnie całość nie porywa. Komedia nie wyszła, a żeby to miał być poruszający, głęboki film to też nie bardzo. Aktorstwo Carreya to ku.. nie aktorstwo, on zawsze wygląda tak samom jak idiota, który będzie robił głupie miny, i w tym filmie było nie inaczej…
Historia z potencjałem ale efekt średni

O dwóch takich, co poszli w miasto (2004)

1/10 – bardzo rzadko zdarza mi się wyłączyć film w połowie, stwierdzając, że w zasadzie nie mam go po co oglądać. Tak naprawdę to zdarzyło mi się to tylko kilka razy. Miedzy innymi na tym filmie. Nie mam pojęcia co ludzie w nim widzą, i nie mam pojęcia skąd taka wysoka ocena, i chyba nigdy tego nie pojmę.
Mamy tu kiepściutką komedyjkę z dwójką bohaterów nieudaczników, którzy bardzo chcieliby być cool. Pewnego wieczoru jadą sobie na miasto i spotyka ich masa "przygód". Problem, że to co ich spotyka to ani nie jest śmieszne, ani to nie przygody. Żarty są naciągane, albo niesmaczne, a przygody "prawie jak Indiany Jonesa".

Jeśli ktoś lubi śmiać się z pierdów, to będzie miał ubaw po pachy.

Smakosz (2001)

> pablo75 o 2010-05-24 16:18 napisał:
>
> To nie jest walka,tylko uważam,że ocena 1/10,czy 3/10 jest krzywdząca dla tego
> filmu.
Cóż, odpisujesz na niemal każdy post na temat tego filmu, więc jak dla mnie wygląda to na walkę.

>Nie wyskakuj z gustami i guścikami,bo podobno o gustach się nie rozmawia.
Argument, że o gustach się nie dyskutuje, jest dobry jak się nie ma żadnych innych. Równie dobrze można napisać: "bo Ty się nie znasz". Zamiast rzeczowych argumentów zasłanianie się gustem.

Jak dla mnie film jest baaaaardzo słaby, a widziałam go w okresie polskiej kinowej premiery, czyli ładnych parę lat temu, kiedy moja świadomość kina była zdecydowanie niższa. I już wtedy uważałam go za gniota. Przykro mi, ale filmy z tego typu potworami rzadko kiedy straszą (przynajmniej nie mnie), bo zamiast klimatu mamy sztuczne stwory i słaby scenariusz.

Proszę czekać…