Aktywność

Play Time (1967)

Ciekawy jako znak czasu. Nie skupia się na bohaterze (nie dba specjalnie by go wykreować), nie opowiada historii, a dyskretne absurdy podaje w żółwim tempie.

Z jak Zachariasz (2015)

Sielanka po zagładzie świata. On i ona, para na roli wprawiona i ten trzeci co na nią leci. Ponadto parę biblijnych aluzji, których nie drążyłem.

Wściekle szybcy (2015)

Jak na TYCH gości to rzecz wręcz wybitna! Wciąż zawiewa taniością, a żarty do zbyt błyskotliwych nie należą, ale nareszcie da się obejrzeć i pośmiać.

Pustkowie (2016)

Czysty turpizm – dosłownie wszystko w tym serialu sprawia wrażenie zgniłego, rozpadającego się i idealnie do siebie pasuje. Świetnie zrealizowany i odpychający.

Kraina jutra (2015)

Pomysł by stworzyć pozytywny film SF skłaniający do zdobywania wiedzy i zaangażowania w świat był zacny, ale wykonanie wtórne i sprowadzone do walki ze złym.

La La Land (2016)

Świena chemia między Stone a Goslingiem, uroczy bezpretensjonalny klimat i prosta ale nie tak naiwna fabuła płynąca z rytmem "Miasta gwiazd".

Nacho Libre (2006)

Pozytywny. Zdjęciami (zwłaszcza sposobem kadrowania), tempem i reżyserią przypominał mi trochę "Grand Budapest Hotel" Andersona.

Bez paniki z odrobiną histerii (2016)

Dobra komedia pomyłek ze sporą dawką czarnego humoru. Gdyby nie znajome twarze i język (gdzieniegdzie) nie uwierzyłbym że to rodzima produkcja.

Victoria (2015/II)

2 godziny na jednym ujęciu – niby reżysersko-operatorska popisówka, ale wciąga i pozwala wczuć się w nocny klimat.

The Rolling Stones Olé Olé Olé! (2016)

Wciągająca muzyczna podróż ze Stonesami po Ameryce Południowej. Prawdziwa gratka dla fanów

Proszę czekać…