Jak na TYCH gości to rzecz wręcz wybitna! Wciąż zawiewa taniością, a żarty do zbyt błyskotliwych nie należą, ale nareszcie da się obejrzeć i pośmiać.
Czysty turpizm – dosłownie wszystko w tym serialu sprawia wrażenie zgniłego, rozpadającego się i idealnie do siebie pasuje. Świetnie zrealizowany i odpychający.
Pomysł by stworzyć pozytywny film SF skłaniający do zdobywania wiedzy i zaangażowania w świat był zacny, ale wykonanie wtórne i sprowadzone do walki ze złym.
Świena chemia między Stone a Goslingiem, uroczy bezpretensjonalny klimat i prosta ale nie tak naiwna fabuła płynąca z rytmem "Miasta gwiazd".
Pozytywny. Zdjęciami (zwłaszcza sposobem kadrowania), tempem i reżyserią przypominał mi trochę "Grand Budapest Hotel" Andersona.
Dobra komedia pomyłek ze sporą dawką czarnego humoru. Gdyby nie znajome twarze i język (gdzieniegdzie) nie uwierzyłbym że to rodzima produkcja.
2 godziny na jednym ujęciu – niby reżysersko-operatorska popisówka, ale wciąga i pozwala wczuć się w nocny klimat.
Wciągająca muzyczna podróż ze Stonesami po Ameryce Południowej. Prawdziwa gratka dla fanów
Jakby inspirowane "Siedem", ale gorzej napisane i zmontowane. Kilka intrygujących miejsc zbrodni, ale urwany finał.
Humor niezbyt wysokich lotów, ale całkiem dobrze podany. Plus Osment i lekki klimat.
Proszę czekać…