@Maciek_Przybyszewski
Przerażający obraz Powstania – "Kanał" oglądałem wiele razy. Jako dzieciakowi podobały mi się sceny walk, a reszta wydawała się nudna. Po kolejnych projekcjach coraz to nowe rzeczy stawały się dla mnie czytelne, a zarazem przerażające. Gdy pierwszy raz odwiedziłem muzeum Powstania Warszawskiego i przeczytałem dużo o tym wydarzeniu to film stał się dla mnie fotografią przedstawiającą najmroczniejsze i najbardziej dramatyczne momenty Powstania. Dramat ludzi, zarówno cywili jak i Powstańców, których interesy okazywały się sprzeczne. Jedni chcieli przeżyć drudzy walczyli o wolność, o ideały. Dramat ludzi, którzy żyją nadzieją. Nadzieją, która umiera. Ostatnia scena wielokrotnie śniła mi się po nocach. Dla mnie to gorsze niż psychopata goniący mnie z siekierą. Tutaj już widać wyjście, już wydaje się, że koszmar się skończył. On dopiero się zaczyna i to nie jest wstęp do kolejnej części filmu to jest rzeczywistość.
Ktoś powie, że to nudne, mało widowiskowe. Kilkanaście lat temu też tak mówiłem, ale dziś "Kanał" jest dla mnie filmem niemal skończonym.
A mnie się podobał ze względu na autoironiczny charakter i podobnie ironiczne nawiązania do poprzednich części. Fakt, że to już nie ten klimat, ale spójrzmy prawdzie w oczy jaki film będący kontynuacją serii realizowany po kilkunastu latach od ostatniej części ma klimat poprzedniczek?
Małe sprostowanie, a może nie ;). Patrząc na daty premier to ostatnim fabularnym filmem, w którym wystąpiła Zelda Rubinstein był : Behind the Mask: The Rise of Leslie Vernon, wg naszej bazy powstał on w roku 2005, imdb podaje rok 2006.
Piła prawie zupełnie stępiona – Przełamałem się i postanowiłem obejrzeć 4 część cyklu. Przełamałem się, bo już po trzeciej miałem wrażenie, że film przestaje miec jakąkolwiek logikę i poza kolejnymi sposobami zadawania bólu i śmierci nie daje widzowi nic nowego.
No cóż. Obejrzałem. Wrażenia mam żałosne. Brak logiki, dużo błędów, do tego irytujący montaż. Czy obejrzę "piątkę"? Może jak będę mocno znieczulowny herbatą miętową.
Ni to dramat ni to kino akcji – Zaczyna się nieźle, dość ciekawa konwencja pokazania tej samej sytuacji z różnych punktów widzenia. Co prawda po trzeciej odsłonie te same ujęcia zaczynają nużyć, a sztuczny nadwyraz tłum wiwatujący na część drażnić, ale sam pomysł ciekawy. Niestety dalej to już jest coraz gorzej. Pomijam już poprawność polityczną filmu, gdzie dobroduszny afroamerykanin ratuje wszystkich po drodze, agent Secret Service w pojedynkę ratuje prezydenta, ale z niezłego tematu robi się mało oryginalne kino akcji. Cztery gwiazdy nie świecą nawet ułamkiem swego światła.
Dla mnie ledwo 5/10.
Napisałeś, że kamer to JVC GR-S23E. Nie mogę za chińskiego bożka namierzyć tego modelu. Może jakies inne oznaczenie??
Miło, ciepło choć bez fajerwerków – Sympatyczny film na zimowy wieczór. Czeski humor przeplatany polskim i odwrotnie. To nie jest film, na którym co chwila wybuchamy salwą śmiechu, czasami zwalnia i daje do myślenia.
Po pierwsze kabel miniDV – FireWire
Po drugie karta FireWire (IEEE1394) lub taki złącze na płycie głównej
Po trzecie XP i wyżej łapie urządzenie DV automatycznie
Po czwarte nie musi być szybki komputer wystarczy troch emiejsca na dysku
Po piąte wystarczy zwykły windowsowy MovieMaker, który naprawdę sporo potrafi
Bardzo widoczny błąd w filmie – W scenie z trepanacją czaszki, gdy pani doktor przy pomocy domowego udaru wywierca dziury w głowie Jigsaw’a widać, jak z ujęcia na ujęcie zmienia się położenie ogranicznika (plasterek na wiertle). Raz jest niżej, raz wyżej.
Może nie zauważyłbym tego gdyby nie fakt, że cała scena pokazana jest w mocny zbliżeniu.
Proszę czekać…