@Maciek_Przybyszewski
Będąc na studiach miałem możliwość zobaczenia wszystkich zdjęć, z których tylko niewielka część została wykorzystana w filmie "Fotoamator". Film nie pokazuje nawet 20 % całości. Mogłem również dotknąć wszystkiego co należało kiedyś do Genewein’a.
Taki mały wtręt ;)
A co do tematyki getta to rzeczywiście filmów troszkę jest.
Ja kupiłem ten w film na www.kdc.pl a film można spotkać chociażby tu http://www.empik.com/upadek-film,372947,p
Ja jeszcze wspomnę o epizodzie amerykańskim Krzysztofa Janczara. Bert, skupiłeś się głównie na występach lub próbach takowyż, polskich aktorów za oceanem. Popatrzmy troszkę bliżej. Europa zachodnia. Kilka nazwisk znanych w naszym kraju pojawiło się w produkcjach zachodnioeuropejskich. Oczywiście gwaizdami europejskim ich to nie uczyniło, ale myślę, że kilka produkcji jest godnych zauważenia lub tak znanych, że wstyd o nich pisać coś więcej niż do tej pory napisano. Mam na myśli chociażby Daniela Olbrychskiego i jego role w niemieckich czy francuskich produkcjach (oczywiście grywał i grywa w rosyjskich, ongiś radzieckich, a także węgierskich produkcjach). Zbigniew Zamachowski. Jakby nie patrzeć to i Polański znany na zachodzie jest również jako aktor, choć w Polsce kojarzy się głównie jako reżyser czy Krystyna Janda.
Jak widać z powyższego można pogodzić oglądanie kina ambitnego z lżejszym repertuarem. Ja uwielbiam np. Kurosawę i Zanussiego, a przy okazji lubię obejrzeć Arniego, Sly’a czy Chan’a.
Czytam i normalnie aż mi resztki włosów dęba stają. Niektórzy widzę chcieliby, żeby każdy film miał przesłanie, głębszy sens, super aktorstwo etc. Czasami człowiek musi obejrzeć głupotkę filmową, bo inaczej się udusi (parafrazując mistrza).
Ja czasem lubię obejrzeć taki film. A do tego w super obsadzie. Sami weterani lub obecne twarze kina akcji. Zaintrygowała mnie m.in. scena walki Lundgrena z Li.
Pytanie do tych, którzy tylko ambitniaki oglądają? A Rambo nigdy nie oglądaliście czy Commando. Dziś film śmieszą tak samo jak 20 lat temu kiedy je po raz pierwszy widziałem, ale właśnie o to w nich chodzi, żeby było śmiesznie wybuchowo i hałaśliwie.
Plakat ciekawy. Widać na nim motywy pythonowskie, ale miejscami przypomina mi postery z "dzieł" typu "Pana Magorium cudowne epmorium"
Flagi ;). Oj boję się, że wyjdzie z tego kino kiczowate, napuszone religijnie i nudne. Może jestem w tek kwestii za konserwatywny, ale Mojżesz w stylistyce 300, raczej mi nie pasuje, chociażby ze względu na kolory. W 300 super pastelowe barwy, które nadawał uroku i mroku historii w Mojżeszu mogą zamazać całą historię i zrobić z niej jedną wielką bajkę lub przygodę.
Pierwsza część wg mnie zamykała temat. Może teraz bohaterowie polecą pacyfikować obcych w kosmosie? Will Smith jak najbardziej tak, ale wydaje mi się, że sukces ’jedynki" będzie trudno osiągnąć, o ile film w ogóle powstanie.
No cóż czas płynie nie ubłaganie i dawni odtwórcy ról już mocno się postarzeli. Może to przyzwyczajenie, ale dla mnie ranking odtwórców Ryana wygląda następująco: 1. Baldwin, 2.Ford, 3. Affleck (wg mnie najsłabszy).
Jak zwykle śmieszny de Funes – Film nie dorasta do poziomu Żandarmów czy Wielkiej Włóczęgi, ale ze względu na Louisa de Funes warto go obejrzeć. Prześmieszny Francuz paradujący w przydużym marynarskim stroju rozbraja…
Proszę czekać…