@Maciek_Przybyszewski
To tak tylko dla Twojej informacji trylogia Tolkiena to grubo ponad 1000 stron czytania, czyli niemal tyle ile Sienkiewicza. W swej początkowej części nie jest tak "szybka" i "pełna akcji" jak film, a i później w książce więcej jest do myślenia, niż czystej akcji.
Piszesz, że film historyczno-kostiumowy to nie dla Ciebie. Dlaczego? Skoro Pasję oceniłeś na 10.
Nic dodać nic ująć
Marek22 mam pytanie czy czytałeś trylogię Tolkiena??
Abstrahując od rozważań nad wartością filmu i jego walorami artystycznymi, które są bezsprzeczne, zastanawia mnie fakt, że ktoś twierdzi, że jest przerażony z powodu czasu trwania "Potopu". A książki nie łaska przeczytać? 316 min to nie jest aż tak dużo, w końcu wersja reżyserska "Powrotu króla" ma 251.
Dziś nie ma takich filmów ? – Nie dawno obejrzałem w TV "Krwawy sport" po raz nie wiem, który i znów siedziałem wpatrzony w popisy fighterów. Doszedłem do wniosku, że obecnie nie ma równie dobre filmu kina sztuk walk. A może jest tylko ja tego nie wiem. Może macie jakieś propozycje?
Będąc na studiach miałem możliwość zobaczenia wszystkich zdjęć, z których tylko niewielka część została wykorzystana w filmie "Fotoamator". Film nie pokazuje nawet 20 % całości. Mogłem również dotknąć wszystkiego co należało kiedyś do Genewein’a.
Taki mały wtręt ;)
A co do tematyki getta to rzeczywiście filmów troszkę jest.
Ja kupiłem ten w film na www.kdc.pl a film można spotkać chociażby tu http://www.empik.com/upadek-film,372947,p
Ja jeszcze wspomnę o epizodzie amerykańskim Krzysztofa Janczara. Bert, skupiłeś się głównie na występach lub próbach takowyż, polskich aktorów za oceanem. Popatrzmy troszkę bliżej. Europa zachodnia. Kilka nazwisk znanych w naszym kraju pojawiło się w produkcjach zachodnioeuropejskich. Oczywiście gwaizdami europejskim ich to nie uczyniło, ale myślę, że kilka produkcji jest godnych zauważenia lub tak znanych, że wstyd o nich pisać coś więcej niż do tej pory napisano. Mam na myśli chociażby Daniela Olbrychskiego i jego role w niemieckich czy francuskich produkcjach (oczywiście grywał i grywa w rosyjskich, ongiś radzieckich, a także węgierskich produkcjach). Zbigniew Zamachowski. Jakby nie patrzeć to i Polański znany na zachodzie jest również jako aktor, choć w Polsce kojarzy się głównie jako reżyser czy Krystyna Janda.
Jak widać z powyższego można pogodzić oglądanie kina ambitnego z lżejszym repertuarem. Ja uwielbiam np. Kurosawę i Zanussiego, a przy okazji lubię obejrzeć Arniego, Sly’a czy Chan’a.
Czytam i normalnie aż mi resztki włosów dęba stają. Niektórzy widzę chcieliby, żeby każdy film miał przesłanie, głębszy sens, super aktorstwo etc. Czasami człowiek musi obejrzeć głupotkę filmową, bo inaczej się udusi (parafrazując mistrza).
Ja czasem lubię obejrzeć taki film. A do tego w super obsadzie. Sami weterani lub obecne twarze kina akcji. Zaintrygowała mnie m.in. scena walki Lundgrena z Li.
Pytanie do tych, którzy tylko ambitniaki oglądają? A Rambo nigdy nie oglądaliście czy Commando. Dziś film śmieszą tak samo jak 20 lat temu kiedy je po raz pierwszy widziałem, ale właśnie o to w nich chodzi, żeby było śmiesznie wybuchowo i hałaśliwie.
Proszę czekać…