Ten serial to jak narkotyk, albo ogląda się lub nie.
Niestety najsłabszy część z tzw. trylogii. Pierwsza połowa filmu nudzi aż nie chce oglądać się, nadrabia pozostała część ale i tak nadal to wygląda słabo. Aktorsko może nie jest źle, tylko scenariuszowo i wykonanie w reżyserii jest przeciętne. Film wykorzystuje nostalgie do bohaterów z poprzednich ekranizacji.
Studio wydaje film i potem dziwi się że jest strata i minus w kasie. Takie znane twarze na ekranie, ale film mizerny. Tylko z sentymentu dla Willisa.
Jakoś nie czuć klimatu 1 i 2 cześci, a Cameron niby trzymał tu ręce na tej produkcji. Z tych pozostałych terminatorów to tylko jeszcze Ocalenie do mnie przemawia.
Czyżby dobre stary Guy Ritchie? Czekam na dobry film pokroju Przekładaniec, Rock n’Rolla,Przekręt.
Pierwsza część za pierwszym razem nie podeszła mi, ale z czasem przekonałem się co do tego filmu. Czekam teraz na rozwój historii i na dobre widowisko.
Clint wiecznie żywy, ale to nie zombi, więc czas już zejść ze sceny.
Może serial na dłużej zagości z nami bo Złoty Kompas wydawał się jakby markę pogrzebał.
Czyżby renesans na kino wojenne i to w dobrym wykonaniu. Gibson przetarł szlaki i tu też zapowiada się na dobre widowisko.
Jednak to prawda, żyłem w Matrixie! Jest tylko czarna dziura.
Proszę czekać…