Gracjan

@Movieman

Aktywność

Śpiąca królewna Babci O'Grimm (2008)

7/10 – Pozytywnie zryty szorcik :D Babunia rządzi, warto sie zapoznać.

Jej wysokość Afrodyta (1995)

6/10 – Nie lubię tego określenia, ale jest to typowa produkcja Allena. Słodko-gorzka komedia obyczajowa, z tym razem podana przy akompaniamencie antycznych odnośników. I w sumie to one są chyba tutaj najciekawszym pomysłem, bo sama fabuła raczej nie jest jakąś odkrywcza. Allen jak to Allen, w większości przypadków gra tego samego gościa, na Helenkę zawsze fajnie popatrzeć. Najlepiej jednak z całej obsady wypada Sorvino.

Agenci T.A.R.C.Z.Y.: Pierwsze zadanie 1x1 (2013)

5/10 – Nie ma to jak już w pierwszym odcinku robić z widza idiotę. Tłumaczenie Coulsona na temat jego śmierci w Avengers to chyba jakiś żart :D

Scena z meksami pod koniec też zabawna (ale w ten mniej pozytywny sposób).

Wielki Liberace (2013)

5/10 – Jestem niemalże pewny, że gdyby zdecydowano się puścić ten film do dystrybucji kinowej Michael Douglas otrzymałby nominację do Oscara, baa byłby jednym z faworytów do zgarnięcia statuetki.

A sam film? No cóż, solidna, aczkolwiek niewybijająca się zbytnio z grupy innych filmów biograficznych opowieść, gdzie główną siłą napędową jest aktorstwo. Pod tym względem porównałbym go do chociażby Żelaznej Damy z Meryl Streep.

Idealne matki (2013)

2/10 – Dawno nie widziałem tak głupiego filmu, który uchodziłby za poważne kino. Dwie wielkie gwiazdy współczesnego Hollywoodu nie wystarczą do pociągnięcia takiego filmu, który nie reprezentuje sobą zbyt wiele. Niestety spory zawód.

Dexter: Pamiętasz potwory? 8x12 (2013)

Po finałowej żenadzie ocena leci oczko w dół.

Od tego finału wolałbym już chyba ten który latał po sieci – Hannach, Dex i Harrison lecą do Argentyny, żyją długo i szczęśliwie.

Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek (1989)

6/10 – Pięknie sfilmowany i sfotografowany. Niestety w niektórych momentach nie mogłem przetrwać fabularnych dłużyzn przez co zdarzało mi się zerknąć na zegarek. Doceniam jednak klimat rodem z sennego koszmaru, istna makabreska. Z aktorskiego punktu widzenia Michael Gambon zostawia resztę daleko w tyle.

Piąty element (1997)

5/10 – Może i klasyk, którego efekty specjalne robią wrażenie do dnia dzisiejszego, ale niekiedy miałem wrażenie, że niektóre sceny są niezamierzenie komediowe przez co strasznie mnie to irytowało.

Breaking Bad: Ozymandias 5x14 (2013)

Wiem, wiem :P widziałem, kapitalna sprawa, warta każdego głosu oddanego.

Jason X (2001)

1/10 – Matko jedyna, po cholerę ten film nakręcono? Chyba tylko po to, żeby zbesztać legendę Jasona. Totalne dno. Niech sobie niektórzy nazywają to pastiszem, dla mnie jest to zwykła obraza dla tej kultowej postaci. Dramat.

Proszę czekać…