@Movieman
Po finałowej żenadzie ocena leci oczko w dół.
Od tego finału wolałbym już chyba ten który latał po sieci – Hannach, Dex i Harrison lecą do Argentyny, żyją długo i szczęśliwie.
6/10 – Pięknie sfilmowany i sfotografowany. Niestety w niektórych momentach nie mogłem przetrwać fabularnych dłużyzn przez co zdarzało mi się zerknąć na zegarek. Doceniam jednak klimat rodem z sennego koszmaru, istna makabreska. Z aktorskiego punktu widzenia Michael Gambon zostawia resztę daleko w tyle.
5/10 – Może i klasyk, którego efekty specjalne robią wrażenie do dnia dzisiejszego, ale niekiedy miałem wrażenie, że niektóre sceny są niezamierzenie komediowe przez co strasznie mnie to irytowało.
Wiem, wiem :P widziałem, kapitalna sprawa, warta każdego głosu oddanego.
1/10 – Matko jedyna, po cholerę ten film nakręcono? Chyba tylko po to, żeby zbesztać legendę Jasona. Totalne dno. Niech sobie niektórzy nazywają to pastiszem, dla mnie jest to zwykła obraza dla tej kultowej postaci. Dramat.
10/10 – Drugi najlepszy pojedynczy odcinek jaki kiedykolwiek widziałem (pierwszy to finał SFU). Nadal jestem wstrząśnięty i nie wiem co napisać.
2/10 – Najgorsza jak do tej pory część. Jason jest zepchnięty tak jakby na drugi plan, a jego zabójstwa do jakaś totalna porażka. Wszystko dzieje się poza kadrem. Samego napięcia również mało. Do tego dochodzi debilny pomysł z dziewczyną i jej mocą. Po prostu zły film.
Faktycznie, ja dopiero po jakimś czasie doszedłem kogo gra Evans :D Wiedziałem, że występuje w tym filmie, ale ta charakteryzacja faktycznie mogła zmylić. No i fajne – jak zwykle zresztą – cameo Franco :P
hahahahahhahahhahahhahahahha :D
na bank trollują :D
Zgadzam się. Lekkie rozczarowanie i w zasadzie gdyby nie bardzo dobra kreacja Shannona, ten film byłby totalnym nieporozumieniem. Dla mnie zdecydowanie za krótki (bądź jak w Twojej opinii, za długi :P), przez co w całej tej historii panuje niesamowity chaos. Raz jesteśmy tutaj, za chwile gdzie indziej, całość skacze z jednego roku do kolejnego i tak dalej i tak dalej. Zmarnowany potencjał fabularny i w jakimś tam stopniu aktorski (chociaż tak jak pisze, jesli ktoś się w tym filmie obronił to właśnie Shannon) niestety na znakomity film.
Ocena taka sama.
Proszę czekać…