Aktywność

Coś (2011/I)

E ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wskutek zaburzenia kontinuum czasoprzestrzennego kontynuacja powstała 29 lat temu :)

Służące (2011)

Już widzę te nagłówki: Marlon Brando, George C. Scott, Trophy :)

Zdjęcia z planu Wielkiego Gatsby'ego

I ten zakochany wzrok Maguire’a :)

Mroczny Rycerz powstaje (2012)

A jednak opłacało się klikać na Batmana, choć nie mam pojęcia co to za świecidełko.

Służące (2011)

Tutaj gra jeszcze lepiej i ma o wiele efektowniejszą rolę. Według mnie kradnie każdą scenę w której się pojawia.

Jak poznałem waszą matkę: Zegar tyka 7x10 (2011)

9/10 – Najlepszy odcinek tego sezonu i chciałoby się wręcz powiedzieć chyba najlepszy odcinek tego serialu od lat. Jest i śmiesznie i wzruszająco a Alexis Denisof znowu wymiata jako obleśny Sandy Rivers (to najlepsza z epizodycznych postaci tego serialu, dlaczego jest go tak mało?).

Mroczny Rycerz powstaje (2012)

Zgadzam się, 3394 zmarnowanych głosów.

Mroczny Rycerz powstaje (2012)

Głosowanie w Empire – Od internautów zależy to które nowe, oficjalne zdjęcie zostanie opublikowane jako pierwsze
http://www.empireonline.com/rises/reveal.asp

Drzewo życia (2011)

> Kali999 o 2011-11-13 21:53 napisał:
> A ty masz ten okres? bo Twoja wypowiedź nijak się ma do mojej.

Znaczy, że? Nie rozumiem, facetem jestem jakby co :)

W każdym razie posłużę się dwoma cytatami

"niektórzy w trakcie filmu wyjdą, a reszta która oczekuje czasami czegoś więcej od zwykłej akcji będzie dalej oglądała z rozdziawionymi ustami"
"Zdecydowanie polecam dla bardziej wymagającego widza."

Moja wypowiedź dotyczyła właśnie takiego podejścia. Podtrzymuję tezę, że "Drzewo życia" nie jest trudnym, pełnym bogatej treści, odkrywczym filmem, jest po prostu cholernie ciężkie w odbiorze. Opakowuje treści można powiedzieć, że ze szkolnej katechezy w bombastyczną formę.

30 minut lub mniej (2011)

7/10 – Sympatyczna komedyjka sensacyjna z lekkim posmakiem lat 80-tych. Bohaterowie rozmawiają głównie o seksie i filmach a Eisenberg, McBride, Ansari i Swardson dobrze odnajdują się w rolach skrojonych pod siebie niczym garnitur pod Barneya Stinsona. Czuć jednak, że nie jest to film na miarę talentu reżysera Zombieland, że to tylko luźny oddech, radosna zabawa przed czymś większym i lepszym. Może "Gangster Squad" będzie takim filmem?

Proszę czekać…