Aktywność

Pokłosie (2012)

Tak mu pocisnąłeś Juskowiak, że aż mi spadły klapki :)

Brud (2013/I)

6/10 – Wspaniale grający James McAvoy miał tutaj chyba osobistego reżysera, reszta miała tego chaotycznego, nie panującego nad filmem rzemieślnika który kompletnie nie poradził sobie z ukazaniem chorego umysłu. Ukoronowaniem jego marnej pracy jest finał, to mógł być jeden z najbardziej zaskakujących twistów fabularnych ostatnich lat, niestety przez fatalne prowadzenie filmu i błędy w narracji okazał się tylko przysłowiowym "kwiatkiem do kożucha".

9/10 dla szaleńczej, zwierzęcej i wieloznacznej kreacji McAvoya, jednej z najlepszych w 2013 roku.
3/10 dla chaotycznego, marnującego swój potencjał filmu.

Superbohaterowie na rozdaniu Oscarów

To dlatego czwartkowe nominacje poprowadzi Chris Hemsworth. Mam nadzieję, że przy nominacji dla Daniela Bruhla rzuci jakąś zgryźliwą uwagę :)

Kaczor Howard (1986)

Potwornie katowali tym ptako-człekiem na RTL7. W sumie nie mam wielkich wspomnień z tym filmem, pamiętam, że jako dziecko strasznie bałem się tego co dzieje się z postacią Jeffreya Jonesa :) Jak się potem okazało każde dziecko powinno bać się Jeffreya Jonesa, ale to już inna, niezbyt zabawna historia.

Rozdano Złote Globy!

Nie zgadzam się, ale szanuję Twoje zdanie. Spodziewałem się stosu minusów i kilku gróźb karalnych, więc jestem zadowolony :)

Rozdano Złote Globy!

Myślałem, że dojdzie do podziału łupów między 12 Years A Slave i American Hustle, ale jednak skończyło się na większej różnorodności.

No to tak:

- najlepszy dramat: wahałbym się między 12 Years A Slave i Phillipsem, nie widziałem jeszcze Philomeny. Zwycięzca zasłużony.

-najlepsza komedia: nie widziałem filmu Coenów i Wilka, jestem przekonany, że zjadają na śniadanie Her i American Hustle

-najlepszy reżyser: Boyle zrobił to lepiej z Jamesem "jeszcze nie byłem tylko hydraulikiem" Franco

- scenariusz: w Her pomysłu starczy na początek i łatwy do przewidzenia koniec, reszta jest niesamowicie rozciągnięta i bardzo mało subtelna, co wydaje mi się niezbędne w tej tematyce. Nie widziałem Philomeny i Nebraski, stawiam, że najlepszym skryptem jest ten ostatni tekst

-aktor drugoplanowy: Fassbender jest WYBITNY w 12 Years A Slave i wątpię czy ten metroseksualny wyjec zbliżył się do jego poziomu. Zobaczymy.

-aktorka w komedii: widocznie to jest ten rok w którym Amy Adams zgarnie wreszcie jakieś nagrody, spokojnie, kinomani za 20 lat i tak zapamiętają wspaniałą Gretę Gerwig we Frances Ha

-aktorka drugoplanowa: i znowu triumfuje to chamskie, antypatyczne, oderwane od pługa dziewczę grające wiecznie tą samą rolę. Napisał to facet z Brucem Campbellem w avatarze? Bruce ma jedynie nominację do żałosnych Satelit, a nie (prawdopodobnie) 2 Oscary i 2 Złote Globy w wieku 24 lat.

Kapitan Phillips (2013)

Celna uwaga, zestawienie 10-12 filmów na poważnie walczących o nominację w tym roku przynosi także i dla mnie o wiele ciekawsze tytuły. Do takich "Nędzników" ledwo się zmusiłem (od kilku lat mam masochistyczny zwyczaj oglądania wszystkich filmów nominowanych w głównej kategorii).

Kapitan Phillips (2013)

Szkoda, że przez ten miesiąc eksplodowało uwielbienie różnych kapituł dla "American Hustle" i moim zdaniem to Christian Bale dostanie Oscara. Wydaje mi się, że gdy już obejrzę całą piątkę na którą stawiam przy nominacjach w tej kategorii (McConaughey, Hanks, Ejiofor, Bale, Dern), to nadal będę kibicował Hanksowi.

Nimfomanka, część I (2013)

Zgadzam się, a na miejscu Plucińskiego bardziej niż w kategoriach usprawiedliwiania omówiłbym to w kategoriach kontekstu. A ten jest jednak bardziej bezlitosny dla polskich dziennikarzy filmowych (i muzycznego).

Felis usprawiedliwia się, że film już widział i bardzo mu się podobał, a według mnie to ma naprawdę marginalne znaczenie.

Proszę czekać…