Jeżeli opis przy danym filmie wymaga poprawki (czy to zlinkowania filmu czy osoby z obsady czy interpunkcji) w treści, którą chcemy poprawić w polu "Pochodzenie opisu" wyświetla się nam "Mój własny opis", czyli autorski, jakiegoś użytkownika. Nic w tym byłoby złego gdyby nie fakt, że ten sam opis na stronie filmu ma zaznaczone, że jest pochodzenia dystrybutorskiego. I dodam, że ta wadliwość występuje przy filmach, przy których dodany jest jeden opis. Tak też w trybie jak najszybszym należało zbadać o co chodzi, by w przyszłości nie mieszać przez takie poprawki opisów dystrybutorów od tych użytkowniczych.
Na pewno dobrym pomysłem było obsadzenie tutaj Scarlett i to jeszcze w takim skórzanym stroju :) Ale nie mogę nadal pojąć czemu na siłę wciśnięto tutaj postać Nicka Fury’ego graną przez Samuela Jacksona.
8+/10 – Właśnie takich filmów dzisiaj brakuje. Filmów, które podchodzą do widza bez fałszywych zagrań, oferując jedynie (i z drugiej strony aż) szczere, prawdziwe emocje pozbawionych hollywoodzkiej otoczki. Takim obrazem jest "Dym" złożony z paru historii połączonych w jedno.
Film jest, jak wyraził to jeden z użytkowników innego portalu, jak piosenka, po usłyszeniu której zawsze będziesz miał ją w głowie i prawdopodobnie powrócisz do niej.
Do tego znakomicie rozpisany ze wspaniałymi dialogami (szczególnie końcowa opowieść świąteczna utkwiła mi na stałe w głowie) i równie dobrze zagrany. Dla entuzjastów kina spod znaku Jarmuscha czy Smitha pozycja nie do odrzucenia.
1) Podpis pod obrazkiem trochę nieaktualny. To chyba dlatego, że grafika ta sama co rok temu.
2) Fajny filmik. Polecam również obejrzeć "Die Hard 12: Die Hungry" z Benem Stillerem.
3) Dzięki za życzenia. I to samo wspak :)
Czy aby to na pewno ten sam Kevin Smith, którego znamy ze wcześniejszych lat?
Jakoś specjalnie nie trafił do mnie. Trochę mnie także rozczarował, szczególnie po tym jak zobaczyłem wspaniałą rekomendację w FILMie (pięć na sześć gwiazdek).
Rzetelny film dokumentujący zbrodnie tytułowej postaci. Nic więcej. Warstwa ta typowo fabularna, którą wciśnięto pomiędzy nieźle wykonane sceny przesłuchań zbrodniarza, a raczej nadawany jej dramatyzm jakoś mnie nie przekonał (mowa tu o życiu prywatnym Avnera Lessa).
5/10
5/10 – Ładne, kolorowe kino familijne. Podnoszące na duchu, wykorzystujące sprawdzoną formę "od zera do bohatera".
Nie będę czepiał się, że jest to remake, bo któż by dzisiaj zwracał uwagę na takie błahostki? Nie najgorzej zagrany, Jaden Smith powoli wychodzi spod cienia ojca i do tego występ Jackiego Chana także na plus, ale nie przebił on Pata Morita z oryginalnej wersji.
Lekkostrawne, może z lekka oklepane i przesadzone kino, ale do przełknięcia.
Widać nikt tym specjalnie się nie przejął…
> Young_Caesar o 2010-12-23 18:34 napisał:
> Dzięki za spoiler;]
Przydałby się przycisk "zgłoś naruszenie" i po problemie. Zamiast tego teraz musimy latać do moderatorów (poza Lukaszem_N i Grzegorzem nie wiem w ogóle czy ktoś jeszcze się tym zajmuje) ze "skargą".
Ten przycisk i blokowanie możliwości wystawiania ocen przedpremierowych filmom to obecnie chyba konieczność. Oczywiście inne zmiany potrzebne są jak najbardziej (rozkład notek wg aktualizacji – fajna rzecz), ale muszą one ustąpić miejsca ważniejszym postulatom.
2/10 – Nic nowego. Zeszłoroczna polska komedyjka nie odbiega ani trochę niczym od setek podobnych rodzimych produkcji. Tak więc fanów tych szmatłachowych obrazków nie odstraszy scenariusz napisany na kolanie, wymuszony humor i gra aktorów, którzy za wszelką cenę chcą wpasować się w komediową formę.
Zastanawia mnie tylko współudział w tym projekcie Czech i Rumunii, jeżeli nie ma błędu na portalu i faktycznie te kraje brały udział w produkcji.
Proszę czekać…