5/10 – Ładne, kolorowe kino familijne. Podnoszące na duchu, wykorzystujące sprawdzoną formę "od zera do bohatera".
Nie będę czepiał się, że jest to remake, bo któż by dzisiaj zwracał uwagę na takie błahostki? Nie najgorzej zagrany, Jaden Smith powoli wychodzi spod cienia ojca i do tego występ Jackiego Chana także na plus, ale nie przebił on Pata Morita z oryginalnej wersji.
Lekkostrawne, może z lekka oklepane i przesadzone kino, ale do przełknięcia.
Widać nikt tym specjalnie się nie przejął…
> Young_Caesar o 2010-12-23 18:34 napisał:
> Dzięki za spoiler;]
Przydałby się przycisk "zgłoś naruszenie" i po problemie. Zamiast tego teraz musimy latać do moderatorów (poza Lukaszem_N i Grzegorzem nie wiem w ogóle czy ktoś jeszcze się tym zajmuje) ze "skargą".
Ten przycisk i blokowanie możliwości wystawiania ocen przedpremierowych filmom to obecnie chyba konieczność. Oczywiście inne zmiany potrzebne są jak najbardziej (rozkład notek wg aktualizacji – fajna rzecz), ale muszą one ustąpić miejsca ważniejszym postulatom.
2/10 – Nic nowego. Zeszłoroczna polska komedyjka nie odbiega ani trochę niczym od setek podobnych rodzimych produkcji. Tak więc fanów tych szmatłachowych obrazków nie odstraszy scenariusz napisany na kolanie, wymuszony humor i gra aktorów, którzy za wszelką cenę chcą wpasować się w komediową formę.
Zastanawia mnie tylko współudział w tym projekcie Czech i Rumunii, jeżeli nie ma błędu na portalu i faktycznie te kraje brały udział w produkcji.
> http://margor.fdb.pl/
Ale coś słabo go ceni, bo w jego profilu widnieje tylko pięć gwiazdek dla tego obrazu :)
Przeprosiny przyjęte ;p Ale i tak na sequel raczej się nie wybiorę.
Odszedł twórca najlepszego epizodu "Gwiezdnych wojen". Chwała mu za tą produkcję!
Ciekawa dyskusja, nie powiem. Szkoda tylko, że o takich sprawach błahych, a nie na przykład o filmie.
Nie no, film jako parodia całkiem udany i nieźle się broni. Nie jest to wprawdzie na pewno poziom Brooka, ani jak napisałeś Nagiej Broni, ale znalazło się w filmie parę zabawnych momentów. Stokroć lepsze od późniejszej "Odysei komicznej", której poziom przystaje do dokonań Friedberga & Seltzera.
To przede wszystkim niezawodna rozrywka w wykonaniu aktorów emerytów, którzy podeszli do swoich ról w filmie z autoironią i niezwykłą lekkością. Dużo wybuchów, strzelanin, bijatyk przyprawione humorem i bez wtrącania na siłę jakiś paradygmatów i sprawdzonych schematów.
Proszę czekać…