A ja mam kategorycznie odmienne zdanie na temat tej produkcji.
Klimatycznie opowiedziana historia, która trzyma nas w napięciu aż do samego końca. Świetny występ nagrodzonego francuskim Cezarem Tahara Rahima, który niemal bezbłędnie przedstawił często ambiwalentne cechy swojego bohatera i zobrazował rosnące zachodzące w nim zmiany.
7+10
Na pewno poruszające, wzruszające kino, choć na miano wielkiego i urzekającego dzieła z pewnością się nie nada.
Dobrze przedstawiony został tutaj motyw zniewolenia, które w filmie przybiera postać Kennetha Branagha w białych rękawiczkach ślepo wierzącego, że jego poczynania mają służyć ogólnie pojętemu dobru społeczeństwa. Do tego ładnie, realistycznie zagrane szczególnie przez część dziecięcą filmu z pięknymi plenerami i może nie genialną muzyką Petera Gabriela, jak to napisał jeden z recenzentów z grudniowego FILMu, ale tworząca odpowiednią atmosferę filmu.
7/10
Film naprawdę musiał Cię zirytować, skoro Caps Lock poszedł w ruch :)
Ogromnie mnie to cieszy, ale co ma oznaczać ten ostatni zwrot?
Jeżeli opis przy danym filmie wymaga poprawki (czy to zlinkowania filmu czy osoby z obsady czy interpunkcji) w treści, którą chcemy poprawić w polu "Pochodzenie opisu" wyświetla się nam "Mój własny opis", czyli autorski, jakiegoś użytkownika. Nic w tym byłoby złego gdyby nie fakt, że ten sam opis na stronie filmu ma zaznaczone, że jest pochodzenia dystrybutorskiego. I dodam, że ta wadliwość występuje przy filmach, przy których dodany jest jeden opis. Tak też w trybie jak najszybszym należało zbadać o co chodzi, by w przyszłości nie mieszać przez takie poprawki opisów dystrybutorów od tych użytkowniczych.
Na pewno dobrym pomysłem było obsadzenie tutaj Scarlett i to jeszcze w takim skórzanym stroju :) Ale nie mogę nadal pojąć czemu na siłę wciśnięto tutaj postać Nicka Fury’ego graną przez Samuela Jacksona.
8+/10 – Właśnie takich filmów dzisiaj brakuje. Filmów, które podchodzą do widza bez fałszywych zagrań, oferując jedynie (i z drugiej strony aż) szczere, prawdziwe emocje pozbawionych hollywoodzkiej otoczki. Takim obrazem jest "Dym" złożony z paru historii połączonych w jedno.
Film jest, jak wyraził to jeden z użytkowników innego portalu, jak piosenka, po usłyszeniu której zawsze będziesz miał ją w głowie i prawdopodobnie powrócisz do niej.
Do tego znakomicie rozpisany ze wspaniałymi dialogami (szczególnie końcowa opowieść świąteczna utkwiła mi na stałe w głowie) i równie dobrze zagrany. Dla entuzjastów kina spod znaku Jarmuscha czy Smitha pozycja nie do odrzucenia.
1) Podpis pod obrazkiem trochę nieaktualny. To chyba dlatego, że grafika ta sama co rok temu.
2) Fajny filmik. Polecam również obejrzeć "Die Hard 12: Die Hungry" z Benem Stillerem.
3) Dzięki za życzenia. I to samo wspak :)
Czy aby to na pewno ten sam Kevin Smith, którego znamy ze wcześniejszych lat?
Jakoś specjalnie nie trafił do mnie. Trochę mnie także rozczarował, szczególnie po tym jak zobaczyłem wspaniałą rekomendację w FILMie (pięć na sześć gwiazdek).
Rzetelny film dokumentujący zbrodnie tytułowej postaci. Nic więcej. Warstwa ta typowo fabularna, którą wciśnięto pomiędzy nieźle wykonane sceny przesłuchań zbrodniarza, a raczej nadawany jej dramatyzm jakoś mnie nie przekonał (mowa tu o życiu prywatnym Avnera Lessa).
5/10
Proszę czekać…