7 sezon? Widać mam wiele do nadrobienia! :)
Jednak to co napisałem podtrzymuję. W sezonie pierwszym czy drugim praktycznie każdy odninek niósł ze sobą jakieś możliwe zwroty akcji i dostarczał widzowi falę napięcia. W "Wybawieniu" obserwujemy przez spory kawałek filmu wędrujące afrykańskie dzieci i Jacka Bauera na czele. Jeżeli tak ma wyglądać sezon siódmy to strach się bać sięgać po następne…
5/10 – Małe rozczarowanie. Podobnie jak większość film także w dużym stopniu mnie zawiódł. Kuleję tutaj i strona wizualna (no. może oprócz krystalicznego dźwięku) po "warstwę" merytoryczną".
To co najbardziej razi to te zdjęcia. Masakra… Bywały momenty, że miałem wrażenie, że oglądam jakiś tani reportaż. Jeszcze godzina takiej trzęsawicy i dostałbym migrenę… Mam tylko nadzieję, że w kolejnym filmie Manna obejdzie się bez tych cyfrowych kamer.
Liczyłem jednak na bardziej złożony scenariusz. Tutaj twórcy temat potraktowali bardzo przeciętnie, zniżając błyskotliwego Dillingera do rangi najgorszego złoczyńcy. Nie udało się stworzyć jakiś przyciągających, charyzmatycznych postaci, które przyciągały by do siebie.
Nie zawiódł duet Depp – Bale, choć w sumie ten drugi czegoś nowego tutaj nie pokazał w swojej grze. Szkoda, że dla Marion Cotillard pozostawiono tak małe pole do popisu. Nienagannie również odtworzono klimat lat 30.
Ogromny budżet to jednak nie wszystko. Zasada sprawdza się po raz kolejny. W takim wypadku musimy nadal czekać na naprawdę dobry film gangsterski.
3/10 – Wyjątkowo nieudana produkcja telewizyjna. Żadnego napięcia, brak jakichkolwiek zwrotów akcji, charakterystycznych dla serialu. Jak na film akcji to muszę z przykrością przyznać, że jest szczególnie nżący. Z tego co naliczyłem w filmie znalazły się zaledwie dwie sceny strzelanin, niestety także dość marnych. Film wykonany na siłę, czerpiący garściami z mocnego gruntu, jaki zbudował serial. Z drugiej jednak, że jako widz, który zatrzymał się na trzecim sezonie "24" mam pewne zaległości i wielu odwołań z filmu nie zrozumiałem. Bywa…
9/10 – Przerażająca wizja samozagłady człowieka. Opowieść o tym jak nałóg może stać się częścią życia bohaterów. Historia życia w kłamstwie, wymyślonym świecie, iluzji. Wszystko to przyrządzone w niebagatelny, sugestywny sposób. Na naszych oczach czwórka bohaterów przechodzi transformacje. Zmieniają się nie do poznania. Nie tylko psychicznie, ale także i fizycznie.
Aronofsky to jednak ktoś. Sprawił, że nawet na powtórce siedziałem wbity w fotel przez te półtora godziny, oglądałem niemal bez mrugnięcia okiem, bez jakiegokolwiek ruchu. Chwała, że to on zajął się tą adaptacją książki Huberta Selby’iego. Inny reżyser potraktowałby sprawę sztampowo i wyszłaby z tego pseudo edukacyjny film o tym, że narkotyki są be. Darren bawi się tutaj formą w możliwe sposoby. Przyciemnianie zdjęć, dynamiczny, zwierzęcy montaż. Można mówić z biegiem czasu, że elementy te są nowatorskie, nakładające się na niezwykłą atmosferę filmu.
Film z najwyższej półki. Hipnotyzujący, na długo zapadający w pamięć, łamiący jakiekolwiek bariery. Kino aktualne, bogate w przesłania, nowatorskie w swojej formie.
Fabuła "Strażników" to i owszem same konkrety, ale nie dopatrzyłem się tutaj jakiś, jak to nazwałeś, rozpierduch. I nie wiem co ma wspólnego ta dojrzała adaptacja komiksu z kolorowymi "Transformersami". Może wyjaśnisz?
W ogóle twoja wypowiedź wieje chaotycznością. Najpierw krytykujesz sposób realizacji adaptacji (wspominasz o zdominowaniu filmu przez efekty specjalne), a potem piszesz, że film nie zarobił na siebie tylko dlatego, bo odbiegał od nich.
Gdyby temat filmu został potraktowany na serio, to i owszem może coś by z tego wyszło. Dość nieudolna komedia, po jakimś czasie przewidywalna i niepotrzebnie przekombinowana.
Sądząc po zarysie fabuły, ten film będzie skazany na druzgocącą porażkę. Współcześni widzowie nie są przygotowani na tak minimalistyczne zagranie. Już widzę tę falę krytyki, te wszystkie wpisy na forach "jakie to nudne…". Ale miejmy nadzieję, że coś z tego projektu wyjdzie.
A czy na stronie filmu czas jego trwania jest aby prawdziwy? 152 minuty na film akcji? Który zżeracz popcornu wysiedzi w kinie grubo ponad dwie godziny, oglądając Maguire’a w obcisłym kostiumie? O ile pamiętam jeszcze nie zaczęły się zdjęcia, więc najprawdopodobniej wkradł się tutaj błąd.
Racja, przydałaby się na portalu jakaś blokada, która uniemożliwiałaby oddania głosu przed premierą filmu. Chociaż to i tak nie załatwi sprawy. Mogę się założyć, że gruby procent głosów oddanych na filmy idzie przez konta widma, fanatyków filmu lub też nawet osoby, które nie miały styczności z filmem. Szkoda, że już takie zjawiska wpełzły nawet na fdb…
Ja niestety mam wręcz odwrotne odczucia co do filmu… Prymitywny humor, bazujący na niczym innym tylko seksie, laskach i zabawie. Kompletny brak fabuły, do tego żenujące dialogi, momentami naprawdę niesmaczny… czyli wszystko to co Amerykanie lubią najbardziej podane na tacy.
Zwykła strata czasu!
2/10
Proszę czekać…