@Khaosth zgadzam się. To jeden z tych filmów, które wypadałoby zobaczyć na dużym ekranie z popcornem u boku, podobnie jak „Godzilla v Kong”.
@Chemas ja też. Generalnie cała seria Rocky’ego miała więcej udanych, dobrych filmów aniżeli tych słabych.
Po tym jak już „Bojack Horseman” się skonczyl, Rick i Morty pozostaje jedną z tych bardziej oryginalnych animacji. Będzie oglądane
W końcu Suicide Squad jak z komiksów! Wygląda na dobry film prostujący kurs DC i sprzątający bałagan po filmie z 2016 r.
Szkoda. Szczególnie projektu James Wana
Jeden z najlepszych odcinków Twilight Zone. Intrygująca historia z niepokojącym klimatem aż do rozwiązania w finale ze świetnym twistem. Odcinek to dobitne pokazanie co może stać się ze społeczeństwem przez systemy quasi faszystowskie, kiedy podział na grupy gorszych i lepszych jest tak silny, że zaburza relacje międzyludzkie.
Mało co ten odcinek się zestarzał i szokuje finałem nawet dziś. Tym bardziej niepotrzebny był remake 1:1 w jednym z odcinków Twilight Zone z roku 2002.
8/10 ale fantastyczny film. Wiem chyba komu będę kibicował na tegorocznych Oscarach.
„Sound of metal” to spójna fabularnie opowieść, gdzie pierwsze skrzypce gra oczywiście gra Riz Ahmed. Już w „Wolnym strzelcu” pokazał co potrafi aktorsko. Tutaj wymiata jako Ruben. Cała jego transformacja, jaką przechodzi przez film jest autentyczna, bez wymuszonych i ckliwych chwytów. Jego Ruben to człowiek z krwi i kości, z własnym bagażem, trudną przeszłością i podejmujący walkę w sytuacji, w ktorej się znalazł. To taki everyman, na miejscu którego mógłby znaleźć się każdy.
Paul Ruci jako mentor jest także warty wspomnienia. Wnosi swoją energię do każdej sceny z jego udziałem. Tym bardziej bolesna jest ostatni jego scena w filmie.
(Spoilery) Zakończenie filmu bez wątpienia zapadnie większości w pamięć. Ostatnia sekwencja to słodko gorzki miks. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że Ruben przegrał swoją walkę. Po tym jak na paryskiej imprezie z III aktu zamiast pięknego śpiewu Lou, słyszy metaliczne zniekształcone dźwięki, Ruben akceptuje swój los ściągając aparat i oddaje się ciszy, którą zaczął rozumieć. Z drugiej strony jest wolny, pogodzony z losem i bez żalu mogący żyć w swojej nowej normalności. Zaczyna traktować ciszę jako nie upośledzenie a coś normalnego, codziennego. Piękne zakończenie indeed
Oglądalność to nie zawsze jakość, więc śmieszny argument. Zresztą szkoda słów na maszynkę propagandy jaką jest TVP.
Niektórzy już nawet wypatrywali MechaGodzillę w zwiastunie, więc leak bardzo prawdopodobny ;)
https://screenrant.com/godzilla-vs-kong-trailer-mechagodzilla-blueprint-design-hint/
Jest bardzo dobrze – oprawa wizualna, walki, klimat – wszystko jest na miejscu. No i oczywiście fatality, ale to must-have tej serii.
Proszę czekać…