@roksana_goly
Ktoś jeszcze miał taką sytuację? Jedna z nagród dotarła, a druga cały czas wisi jako wybrana – https://ibb.co/My853kQJ . Odkąd jest nowy sposób przekazywania nagród pierwszy raz coś takiego widzę. Zawsze wszystko przychodziło razem, stąd pytanie.
Najstarszy film Rogera Cormana jaki obejrzałam. Ma swój urok, a patrząc na ten pszczeli łeb można się trochę pośmiać. PS. W Internecie film jest legalnie dostępny pod nazwą "Kobieta-osa".
Humor taki, że momentami było zbyt mocno, nawet jak dla mnie – osoby, która ma poyebane poczucie humoru. Chociaż przyznaję, że to mnie rozśmieszyło: "Przez ciebie Harry Potter ma AIDS. W trzy sekundy zrobiłeś to, z czym Lord Voldemort nie poradził sobie w ośmiu filmach." Jestem też ciekawa, jak przekonano Marka Stronga, żeby zagrał w scenie z wysysaniem trucizny i tej w słoniu (to było bardziej cringe’owe niż "Ace Ventura"). Kasa kasą, ale mimo wszystko…
Muzyka robi wrażenie. "Faceci dnia, stają się facetami nocy…" O początkach uczucia, kiedy życie się kończy. A w finale utonąć w miłości – w przenośni i dosłownie.
"Kocham książki. Nie umiem ich pisać, ale umiem je kochać." 🩷 "…To nie znaczy, że jestem szczęśliwa. Jestem raczej… pogodna." To drugi film Żuławskiego z Sophie Marceau, który obejrzałam. Było ciężko. Fizycznie pozostała wierna, a emocjonalnie?
"Jeśli czegoś nie widać, to się nie stało." Logiczne. 😏 Pokoje / pułapki trochę ciekawsze niż w poprzedniej części. Tylko zakończenie do bani. Już można było dać bohaterom spokój, a to wyglądało jak wstęp do kolejnego (niepotrzebnego) filmu.
Średni odcinek. Rozkręca się dopiero w połowie. Owca jeszcze bardzie creepy. Wystukuje kopytkiem liczbę Pi i jeszcze brakowało, aż zacznie gadać. 😏 Wendy wytresowała ksenomorfa. To wszystko jest zbyt dziwaczne i niepasujące do wydarzeń z filmów z uniwersum Obcego, a przecież to, co dzieje się w serialu, ma miejsce dwa lata przed historią z "Obcego. 8. pasażera Nostromo". Nie klei mi się to.
Kolejne filmidło z rekinami. Punkt wyjścia może być, ale później jest jak przy większości tego typu produkcji – bohaterki zachowują się jak idiotki. Płyną same cholera wie gdzie, z jedną kamizelką ratunkową, jakąś starą łajbą, kłócą się i jeszcze jedna z nich nie potrafi pływać. Było gorzej niż w "Podwodnej pułapce", lepiej niż w "Rekinie w Wenecji". BTW Chyba nadeszła pora, żeby sobie obejrzeć serię "Rekinado". 😁