Szkoda, ale nie trafił. Mads pasuje do roli jak nikt inny, ale sam film moim zdaniem jest strasznie nudny i brakuje mu jakiejkolwiek fabuły. (Michael Kohlhaas).
Karykatura? Przesada? Oczywiście, że nie. Nawet dziś możemy znaleźć amerykańskie bandy kreacjonistycznych cymbałów kompromitujących się w taki właśnie sposób.
Bardzo fajny film. Próba przekazania pewnej treści nie wyszła na szczęście ani żenująco, ani pretensjonalnie.
Lekko się dłuży, ale nadrabia zajebistym klimatem i muzyką. Mads w formie. Fajna rola Mayance. Ostatnia scena kapitalna.