Romans świetny, komedia taka sobie. Gagi na początku bawią, ale postacie poboczne – Ula, Doug, Alexa – cały czas opowiadają ten sam żart tylko w inny sposób, a to nie jest taki dobry żart jak się twórcom wydawało.
Natomiast film wzrusza, i to mocno, nie spodziewałem się Sandler’a w takiej roli.
Nic nie wyszło dobrze, natomiast film jest tak głupi że aż śmieszny. Reżyser puścił wodze fantazji. [SPOILER] Mnie najbardziej rozwaliła scena jak Junior wpada do budynku, odwraca się, a tam inny typ siedzi jak boss na kiblu. [/SPOILER]
Czy dobrze się stało że pomysł nie wypalił? Niesprawiedliwie jest to oceniać przez pryzmat słabego filmu, seria nie chciała odcinać kuponów i niestety wyłożyli się na pierwszej próbie zrobienia czegoś ambitniejszego niż zwyczajny slasher.
Mnie najbardziej irytowała muzyka (poza główną piosenką), szczególnie ten jeden podkład od którego aż uszy bolały. Poza tym jest tylko jedna dobra scena gore (a te węże i robaki, co za dramat!), scenariusz pełen durnot.. Film wygląda po prostu tanio.
Liczyłem, że końcówka jakoś to wszystko sklei, nie mam pojęcia dlaczego. Przynajmniej muzyka jest niezła.
Logika godna znaczka MTV, dzięki scenie z muchą przynajmniej nie miałem wygórowanych oczekiwań. Nawet z tak nisko zawieszoną poprzeczką przesadą było jak [SPOILER] nagle zaczęli się całować. [/SPOILER]
Film da się obejrzeć bez nudy, przede wszystkim dzięki głównej bohaterce, ale też ciekawie / futurstycznie wyglądającym miejscówkom.
Dziewczyny sprzedają początek, ale w pewnym momencie zaskoczyło mnie, że ten film stoi na własnych nogach. Fabuła jest solidna. Postacie również. Jednowymiarowe? Może i tak. Ale spójne. Nikt nie robi niczego niezgodnego z charakterem (albo dla popchnięcia fabuły), całość płynie sobie naturalnie. To więcej niż oczekiwałem po takim filmie.
Pod kątem klimatu taki "Feels good movie". Relaksujący. Nie spodziewałem się tak negatywnych kometarzy :)
Dołączam do komentujących. "Film". Beznadziejne wstawki pomiędzy skeczami, a same skecze są z recyklingu. Czy zabawne? W większości nie. Są chociaż na tyle oryginalne, że zostają w głowie.
Poprzednie części widziałem prawie trzy lata temu, być może nie pamiętam już oryginalnego ducha tej serii, w każdym razie ta odsłona bardzo mi się spodobała. To konwencja horroru dla nastolatków, czyli film niespecjalnie straszny, za to utrzymany w niezłym tempie, z dobrymi (nawet dzisiaj) efektami specjalnymi. Do tego ujęcia, klimat.. mogę tylko chwalić Stephen’a Hopkins’a.
Film zdecydowanie nie zasłużył na taką krytykę ze strony zagranicznej widowni.
Gwiazdka więcej za świetny pomysł, chciałbym zobaczyć wysokobudżetowy remake. Tutaj bardzo raziło mnie aktorstwo (na czele z główną bohaterką), widać że cały budżet poszedł w efekty specjalne. A te, prawie 30 lat później, są już najwyżej średnie.
Emmanuelle na pewno wyróżnia się motywem przewodnim, ujęcia też są niezłe, jeśli chodzi o styl to erotyk z takiej wyższej półki. Natomiast fabuła.. cóż, priorytetem jest jak najwięcej pokazać, zamiast opowiedzieć. Nuda. A może po prostu przesłanie mi gdzieś uciekło?
Proszę czekać…