Aktywność

Ostatni wojownik (1975)

Budżetowe post-apo, nie warto tracić czasu. Tytułowy bohater ma zadatki na ciekawą postać, ale bardzo szybko okazuje się po prostu zwyczajny.

Zdradliwa toń (1975)

Dla mnie to koronkowy przykład jak prowadzić film z dość zawiłą fabułą i wieloma postaciami, a przy tym nie zgubić widza. Tak jak często narzekam na licznych, identycznych bohaterów, tak tutaj po raz pierwszy mogę powiedzieć, że dokładnie tak to powinno wyglądać. Wszyscy są charakterystyczni, ale nie do przesady.

Do tego nie trzeba znać jedynki żeby się dobrze bawić, nawet się nie zorientowałem, że czegoś może brakować. Ogółem – bardzo dobry, lekkostrawny film.

Ciężkie czasy (1975)

Bez fajerwerków dzisiejszego kina, to po prostu solidny film. Najważniejsze, że nie nudzi.

Omen II (1978)

Moim zdaniem reżyser nie poradził sobie z tematem. Od początku czuć, że nie jest to film z najwyższej półki i nie przeszkadzało mi to tak bardzo aż do sceny na lodowisku. Tam logika idzie do kosza, zostaje absurd. Takich naciąganych / słabo wyreżyserowanych scen jest oczywiście więcej, psuje to klimat, a szkoda bo całościowo film dobrze się ogląda. Taki bardziej slasher niż klasyczny film grozy.

W sumie mógłby lecieć dalej, końcówka pozostawia duży niedosyt.

Król Artur (2004)

Bajeczka, ale po 40 minutach nawet się wkręciłem. Ogólnie lubię produkcje uderzające w patos, nawet jeśli – jak tutaj – całość jest dosyć sztywna (na czele z występem Clive’a Owen’a) i tylko genialny Ray Winstone wyróżnia się na tle towarzyszy Artura.

Zakończenie było dla mnie kompletnie antyklimatyczne. Przewidywalne i przez to pozbawione napięcia, do tego absurdalne sceny [SPOILER](jak zestrzelenie z drzewa, czy wojowniczka Keira powalająca barbarzyńców jednego po drugim)[/SPOILER], wszystko to razem wzięte zepsuło końcowe wrażenie. Porównując do legend kina – jest okej, ale to nie ten poziom co "Braveheart", "Gladiator", czy "300".

Wielki skok (2004)

Taki zwyczajny wakacyjniak – historia nie porywa, ale jest trochę (młodzieżowego) humoru, nieźle dobrana muzyka i ładna Sara Foster. Wygląd to jej największy atut (niestety), aktorsko lepsze występy zaliczyli Owen Wilson i Charlie Sheen.

[SPOILER]
Jedyne co się naprawdę wyróżnia to przekombinowane zakończenie – tak bardzo nie pasuje do lekkiego, komediowo-romansowego tonu całego filmu.
[/SPOILER]

Skarb Hitlera (1975)

To nie ten typ komedii gdzie żarty sypią się często i gęsto, a bardziej lekki i przyjemny film sensacyjny. Niezła intryga i wartka akcja (i to bez licznych wybuchów i stosu trupów) wystarczy żeby film trafił u mnie na listę niedocenionych perełek.

Francuski łącznik (1971)

O ile pełna gablota nagród jest jeszcze do wytłumaczenia (dziecko lat 70’) to obecnych zachwytów kompletnie nie rozumiem. Realizm ma swoją cenę, jasne, nie można się cały czas strzelać, ale tutaj przez pół filmu(!) nic się nie dzieje. Tuż po seansie pamiętam w sumie tylko sam początek.
Później jest jeszcze niezła scena z pociągiem, ale to zdecydowanie za mało. Eh, gdyby jeszcze postacie były ciekawe / dobrze napisane to ta pierwsza godzina jakoś by zleciała.

Doceniam to jak jest nakręcony, aktorsko też jest nieźle.. i to by było na tyle. Zawiodłem się.

Psychic Killer (1975)

Film zbudował jakieś napięcie i ma za to ode mnie ogromny plus. Sama produkcja jest tragiczna(!), ale widać to jeden z przykładów kiedy scenariusz potrafi się wybronić nawet bez pieniędzy. Aktorstwo też pomogło, podobał mi się występ Jim’a Hutton’a.

Poza tym to dobra odskocznia od przegadanych filmów. Chciałbym zobaczyć remake, tylko już z rozsądnym budżetem.

Inwazja olbrzymich pająków (1975)

Rekin ze "Szczęk" to przy nim pikuś. Tak przynajmniej widzi Wielkiego Pająka jeden z bohaterów i niesamowicie mnie to rozbawiło. Może w innej czasoprzestrzeni dzieło Spielberg’a jest zagrożone, ale tutaj film ma wartość jedynie rozrywkową. I jak na niskobudżetowiec radzi sobie nieźle, przeszkadzało mi tylko że akcja za wolno się rozkręcała.

Wad jest sporo, ale aktorsko (dla mnie) nie wyglądało to tragicznie.

PS: Film można znaleźć na youtube. Najpopularniejsze są angielskie (z dodatkowymi komentarzami), ale jest też do odkopania wersja "czysta".

Proszę czekać…