Aktywność

Panie Dulskie (2015)

Przedstawienie postaci jest fatalne, ciągle mi się mieszało kto jest kim. Teraz po obsadzie patrzę. Zbyszko, Zbyniu, Mela, Hela. Pomieszanie z poplątaniem. Historii nawet nie oceniam.

Kochanie, chyba cię zabiłem (2014)

Jakoś nie imponuje mi że w komedii jest humor, a jest i to względnie dobry, natomiast cała reszta całkowicie nijaka. Obejrzeć można, fajne zakończenie, ale to by było na tyle.

Kobieta w ogrodzie (2025)

Intrygująca historia, ale na godzinę, nie dłużej. Nie da się utrzymać napięcia kiedy połowa filmu to de facto rozciągnięty do granic możliwości wstęp.

Kos (2023)

Najładniejszy polski film na jaki dotąd trafiłem, tyczy się to tak ujęć jak i kostiumów. Prawie w 100% zgadzam się z opinią Bede odnośnie aktorów, chociaż problem zaczyna się chyba od średnio napisanych dialogów (kilka archaicznych zwrotów ma zbudować klimat epoki). Poza tym kompletnie nie pasował mi Braciak i ani przez moment nie widziałem w nim Kościuszki. Fatalnie obsadzona rola.

Kobiety mafii 2 (2019)

Vega wrzucił do garnka wszystko co miał pod ręką, taki miszmasz powinien skończyć się tragedią, a wbrew oczekiwaniom da się to obejrzeć. Nie jest dobrze, żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał, jedynka to nieporównywalnie lepszy film, ale jednak budżet robi swoje. Nie ma nudy, i gdyby tylko udało się to zrobić bez tej absurdalnie bezsensownej brutalności… Może to i lepiej że kolejna część już nie powstała.

Sztuka kochania (2017)

Irytujące są te przeskoki w czasie, ale to ciekawa historia która broni się sama.

303. Bitwa o Anglię (2018/II)

Wyłączając kontekst historyczny – czyli historię która powinna być opowiadana – ten film nie ma wiele do zaoferowania. Zgadzam się z krytyką, a jedyną jaśniejszą gwiazdą jest aktorstwo – Iwan Rheon zaskakująco dobrze zagrał Polaka, występ Milo Gibson’a i Stefanie Martini też trzeba docenić.

Dziewczyna z szafy (2012)

6.5/10, film rzeczywiście zbliża się do światowego poziomu. Mnie zachwyciły przede wszystkim zdjęcia i praca kamery, klimat wprost wylewa się z ekranu. Tylko występ Mecwaldowskiego mi jakoś specjalnie nie leżał.

Chcę więcej (2025)

Debiut powiedziałbym poprawny. Damian Matyasik pomyślnie poprowadził film od początku do końca nie wyróżniając się absolutnie niczym. Sam pomysł był okej, aktorstwo jest nawet strawne (plus dwie naprawdę fajne sceny), natomiast przez cały czas miałem poczucie zamknięcia w czterech ścianach. Okazjonalny przelot dronem to za mało żeby złapać trochę powietrza. [SPOILER]Na szczęscie film nie jest dołujący, chociaż się na taki zapowiadał.[/SPOILER]

Kulej. Dwie strony medalu (2024)

Przyjemny, rozrywkowy film z wartką akcją. Ujęcia lecą jak z karabinu maszynowego, to tak konkretnie pod współczesnego widza z deficytem uwagi. Aktorsko też jak na nasze warunki nieźle. Polecam.

Proszę czekać…