Po przejęciu władzy nad stolicą, gang Niani (Agnieszka Dygant) przygotowuje się do największej akcji przemytniczej w dziejach kraju. Będąca postrachem Warszawy grupa sprowadza do kraju tonę kolumbijskiej kokainy. Kiedy towar znika w podejrzanych okolicznościach, a kartel żąda głów, do Polski trafia śmiertelnie niebezpieczna Aida (Angie Cepeda). Kolumbijka znajduje sojusznika w osobie trójmiejskiego przemytnika – Mata (Piotr Adamczyk). Mafioso od dawna pragnie umocnić swoją pozycję w półświatku, ale jego plany komplikują napięte relacje ze zbuntowaną córką – Stellą (Aleksandra Grabowska). W tym samym czasie na wolność wychodzi Spuchnięta Anka (Katarzyna Warnke). Kochająca luksusy maniakalna zakupoholiczka cudem przeżyła więzienne piekło, po którym z trudem odnajduje się w nowej rzeczywistości. Wystarczy jednak nieoczekiwane zdarzenie, by znalazła się na celowniku ogólnopolskich mediów i z dnia na dzień stała się „mafijną celebrytką”. W tym samym czasie poza granicami, w Maroko, Siekiera (Aleksandra Popławska) przeżywa burzliwy romans z Amirem (Otar Saralidze) – bojownikiem państwa islamskiego. Kiedy mężczyzna ginie w brawurowej akcji z udziałem komandosów GROM-u, pałająca zemstą zabójczyni powraca do Polski. Ma do wypełnienia śmiercionośny plan. opis dystrybutora
Jak na polskie możliwości i denną polską kinematografię, film jest po prostu świetny. Prawdziwa rozrywka, świetna muzyka, znakomity montaż i fantastyczni aktorzy. Kasia Wernke – genialna! Mimo, że jest przemoc i w niektórych momentach scenarzysta popłynął, film ogląda się z przyjemnością. Na tym polega magia kina. Jak robić film, to na GIGANCIE!
Vega wrzucił do garnka wszystko co miał pod ręką, taki miszmasz powinien skończyć się tragedią, a wbrew oczekiwaniom da się to obejrzeć. Nie jest dobrze, żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał, jedynka to nieporównywalnie lepszy film, ale jednak budżet robi swoje. Nie ma nudy, i gdyby tylko udało się to zrobić bez tej absurdalnie bezsensownej brutalności… Może to i lepiej że kolejna część już nie powstała.
Pozostałe
Oj, co tu się nie działo.. Normalnie poplątanie z pomieszaniem, ale fajne. Taki wyłącznik myślenia, za to lubię Vegę, że zawsze ugotuje potrawę ala fast food, człowiek niby je, ale nigdy nie jest najedzony, a wręcz przeciwnie. Po wszystkim nawet pozostaje niesmak :D Ale to jest taki typ producenta, reżysera, który tworzy dla kasy, nie dla wyższych wartości- oczywiście to tylko moje zdanie. Stara się wszystko jakoś ze sobą połączyć, tylko mam wrażenie, że tego jest za dużo, za szybko i sami aktorzy nie bardzo potrafią nadążyć za wizją Vegi.