Aktywność

Czarna Emanuelle (1975)

Włoska produkcja z oryginałem ma wspólny tylko tytuł, tutaj nikt nie silił się na jakieś artystyczne dzieło, to zwykły, relaksujący odmóżdżacz. Laura Gemser, safari… i tyle zapamiętałem. Wystarczy żeby oglądało mi się lepiej niż oryginał. Bo co by nie mówić, w kwestii erotyki to dzisiaj serial na HBO pokaże więcej.

Hellboy: Złota armia (2008)

Jedynka lepsza, mimo że gorsza. Tak mogę to podsumować, elfy to fatalny wybór i nawet nie jestem pewien czy dramat księcia miał być jakimś ważnym / emocjonalnym punktem całej historii, czy był to zwykły wypełniacz. Bo rola zagrana jak w dramacie, a jakoś nikt inny specjalnie się nie przejmował losem nieludzi, nawet to kuszenie Hellboy’a zostało zrobione po łebkach.

Poza tym mógłbym wytknąć mnóstwo nieścisłości fabularnych czy innych głupot. [SPOILER] Na przykład Johann Krauss nagle zmienia się z przykładnego oficera w jakiegoś rebelianta? Naprawdę? "Zwrot akcji" ale taki kompletnie bezsensu. [/SPOILER]. Humor też do mnie nie trafił jak w poprzedniej części.

Natomiast CGI w tym filmie jest genialne – udało się ożywić te wszystkie fantastyczne istoty, jest różnorodnie i dynamicznie, nawet gdyby większość dostała bardziej rozbudowany wątek też nie byłoby nudy. Nie to co ten stwór z jedynki.

Kocurek (2001)

Kyle wygląda jak PC Principal z "South Park’a", a główny bohater przypominał mi Greg’a z "Poznaj mojego tatę". Przy takich skojarzeniach nie mogło mi się tego źle oglądać. Humor prymitywny, ale (poza sceną z orzechem) całkiem strawny :)

Freddy nie żyje: Koniec koszmaru (1991)

Nagroda za najdłuższy upadek w historii kina (wcześniej "Narzeczona dla księcia"). Ktoś zna coś innego?

Freddy nie żyje: Koniec koszmaru (1991)

Przecież to wygląda jakby zostało wyreżyserowane przez jakiegoś amatora. Chaotyczne ujęcia i inne "eksperymenty" nigdy nie powinny były trafić do finalnej wersji filmu. Dramat.

Piętaszek i Robinson (1975)

Peter O’Toole nieźle tu zagrał, film momentami całkiem zabawny, nawet nie nudzi mimo pewnej prostoty i lat na karku. Wizualnie nie ma na czym zawiesić oka, ten element najlepiej zignorować, film to dwie godziny relacji Robinsona z Piętaszkiem, będącej komentarzem rasizmu i współczesności. Całość przewlekana śpiewaniem które mnie osobiście niesamowicie męczyło.

Obcy: Przebudzenie (1997)

Mocna odsłona, dobrze się ogląda. Nie spodziewałem się, że akurat te osoby przeżyją do samego końca.

Kobiety mafii (2018)

Oglądało mi się to lepiej niż niejedną komedię, tylko końcówka jest za mocna. Świetne teksty.. i scenariusz! Może i ostro do przesady, ale w kinie jest miejsce na wszystko.

Kurier (2019)

Wizualnie prezentuje się dobrze (momentami świetnie), ale to jedyny element jaki mogę pochwalić z czystym sumieniem. Reszta – w porównianiu do tego co robią za granicą – leży. I to nie dlatego, że zabrakło wybuchów, efektów specjalnych, czy bardziej ogólnie – pieniędzy. Tajemnicą jest dla mnie dlaczego żaden polski aktor nie zagrał na poziomie, a przecież przewinęła się plejada najbardziej rozpoznawalnych postaci. A może tego scenariusza nie dało się uratować?

Zbuntowana (2000)

Jaka szkoda że to poszło w "romans"! Na tym froncie wypada średnio, ot jeszcze jedna historia o nastoletniej miłości, a film jest świetny (szczególnie na początku) pod każdym innym względem. Michelle Rodriguez idealnie pasuje do roli "tough girl", z czym chyba każdy się zgodzi. Jeszcze warto wspomnieć o muzyce, bo wyróżnia się ponad przeciętność.

Proszę czekać…