Aktywność

Rozbudowa FDB FDB.PL

@Sweet_Foxy Nie mam takiego zacięcia ;) Jak trafię na brakujące info to uzupełnię, ale wiesz, film muszę najpierw obejrzeć, a baza tutaj jest całkiem kompletna przynajmniej jak na moje potrzeby.

W sumie to mam problem tylko z plakatami, zdjęciami i słowami kluczowymi. Szczególnie te ostatnie chciałbym czasami dodać, ale to trochę pracochłonne i: 1) nie mam pojęcia jaki tu jest standard (niektóre filmy mają wszystko, przy innych jest ostra selekcja) 2) nie wiem czy ktoś w ogóle z tej funkcji korzysta

Mogę zaproponować dodanie w poradniku kilka przykładów gdzie jest to uzupełnione zgodnie z intencją. Najlepiej wybrać jakieś popularne filmy.

Nie będzie ze mnie "dodawacza" niestety, dobrze że są osoby którym sprawia to frajdę :)

Rozbudowa FDB FDB.PL

@Sweet_Foxy Wyłączyć, dostosować – technicznie powinna być to łatwiejsza część do zrobienia.

Wiesz, Ty masz tutaj wszystko na głowie, nawet sobie nie wyobrażam ile to roboty :) W moim przypadku odkąd założyłem konto dostałem dosłownie kilka powiadomień. Nawet info o zatwierdzeniu treści przychodzi na emaila.

Koniec końców wszystko sprowadza się do tego czy to co jest w powiadomieniu jest interesujące dla użytkownika.

Rozbudowa FDB FDB.PL

@Sweet_Foxy

To ja dorzucę swoje przemyślenia. Nie wiem czy wiecie jak działa pepper (stronka z promocjami). Tam postawiono na tworzenie zaangażowania społeczności. Jeśli użytkownik choć minimalnie wchodzi w interakcję z serwisem to dostaje później masę powiadomień. Ktoś polubił komentarz, ktoś napisał coś pod tą samą promocją itp. Dzięki temu "jest po co wchodzić", cały czas coś się dzieje.

Warto zaadaptować ten mechanizm do fdb, wybierać treści algorytmem, konkretnie pod użytkownika i wysyłać powiadomienia. Poza doborem treści kluczem jest żeby nie przesadzić z ilością, jak ktoś uzna że to spam to nawet nie będzie zaglądać w powiadomienia.

To nie jest coś co przyciągnie nowych użytkowników samo z siebie, ale (zrobione z głową) pozwoli na utrzymanie obecnych (i przyszłych) u nas.

Capone (1975)

Film skupiony przede wszystkim na wojnie o wpływy, jest dużo akcji i trochę przyjemnej dla oka nagości. Niestety przeważa chaos, najróżniejszych gangsterów jest całkiem sporo i większość jest na tyle mało charakterystyczna, że ciężko zapamiętać kto jest kim. Twarz Stallone’a naprawdę wyróżnia się na tle całej tej obsady.

Widziałem narzekania, że film pozwolił sobie na dosyć duże.. odstępstwa od rzeczywistości, na szczegółach się nie znam, ale (za wikipedią) ogólny zarys wydaje się dobrze oddany.

Staram się jak mogę unikać spoilerów, a ciągle miałem wrażenie że wiedziałem zbyt dużo. Reżyser bardzo subtelnie buduje tajemnicę, pierwsza godzina to praktycznie wstęp do filmu i to daje dużo czasu na myślenie. Co się dzieje w tym miasteczku? A każda dodatkowa informacja jest na wagę złota – [SPOILER] tutaj nawet plakat i gatunek zdradzają zbyt dużo. [/SPOILER]

Może w idealnych warunkach – znając dosłownie sam tytuł – da się wyciągnąć więcej, ale ogólnie to średniak. Film trzeba było przyśpieszyć (i to znacznie), jak już zauważyli przedmówcy.

Chyba polubię westerny. Bardzo klimatyczny film, można wybaczyć luki w scenariuszu (np. więzień chodzi sobie gdzie chce i bierze udział w najważniejszych naradach).

Wyjątkowo słaby nawet jak na familijne kino. Ode mnie trochę naciągana czwórka.

Minusów jest zbyt dużo żeby je wyliczać, ale nie mieści mi się w głowie, że żaden z dorosłych nie ma problemu z tym co się tam dzieje. [SPOILER] W pewnym momencie miasteczko urządza polowanie na kilkuletnie dzieci, a jedna z postaci nawet prosi o więcej amunicji (XD). Iście amerykańskie rozwiązanie problemu, gdzie prawdziwy problem to dobrać odpowiedni kaliber. Albo moment kiedy bohater ze stoickim spokojem przyjmuje do wiadomości, że jego podopieczni to kosmici. Takiego człowieka nic w życiu nie zaskoczy. [/SPOILER]

Największy plus? Niedźwiedź. Krótki występ, ale robi wrażanie.

Kinematografia poszła do przodu, a ten film jakby zatrzymał się w czasie – 15 lat wcześniej. Inna epoka, komedia powiedziałbym "teatralna". Humor średni (ale to kwestia gustu) niektóre gagi zabawne, większość nie. Zdążyłem nawet zatęsknić za wszechobecnymi teraz one-linerami, czasami aż się prosiło żeby zamknąć temat ciętą ripostą.

Nie mogę więcej psioczyć, bo to nie film z przypadku – jest budżet, jest talent, wizualnie całkiem przyjemny ale w starciu z współczesnym widzem nie ma szans.

Solidnie zrealizowany, chociaż nie pozostawia po sobie większego wrażenia. Na pewno zapamiętam pieska.. i jego właściciela.

Na początku nawet czuć próbę nagrania czegoś wyróżniającego się stylem, film jest głupi, ale dość zabawny. I to mogło się udać gdyby reżyser został przy głównym wątku, a nie próbował zrobić wszystko jednocześnie. "Wzruszająca" historia o zaginięciu brata? Nerd zakochany w dziewczynie nie z jego ligi? Inside job i próba obrobienia organizatora turnieju? (to akurat brzmi nieźle). Wątków jest jeszcze więcej i nic nie zostało porządnie dopracowane (bo w półtorej godziny się nie da), pojedynki zlewają się w jedną masę, a turniej nie ma żadnego znaczenia.