Cała historia bardzo przeciętna, do obejrzenia i zapomnienia. Podobnie przeciętni są bohaterowie, tylko małe kociaki wypadają lepiej.
Wizualnie też nie ma się czym zachwycać, a styl najbardziej przypomina mi 101 dalmatyńczyków. Bieda.
Ocenę troszkę podciąga humor, jedna piosenka też wyszła fajnie.
Pomysł ukazania żyjącego własnym życiem świata zabawek jest genialny w swojej prostocie i aż ciężko uwierzyć, że ktoś wpadł na to dopiero w 1995 roku. Chociaż pewnie nikt nawet w ułamku nie zrobiłby tego tak dobrze jak Disney z Pixarem.
Film jest absolutnym majstersztykiem i nie umiem sobie wyobrazić szumu jaki zrobił kiedy pierwszy raz trafił do kin. Wizualnie wygląda świetnie, mała część (np pies) jest trochę kanciasta, ale gdybym nie wiedział w jakich latach powstawał na pewno bym się nie domyślił.
Ale największą zaletą jest wykreowany świat który mimo swojej magii cały czas pozostaje spójny i logiczny. Do tego dochodzi ogrom pomysłowo wymodelowanych postaci, praktycznie ożywionych zabawek które wszyscy znamy i solidna dawka humoru.
Mały plusik jeszcze za bardzo dobrze podłożony, nie ginący w tle oryginalny dubbing.
Po tym plakacie nie spodziewałem się tak dobrej animacji. Dużo akcji i humoru, piraci, Indianie – wręcz archetyp bajki dla chłopców.
Moje serce skradły drugoplanowe gwiazdy – krokodyl i Dzwoneczek, mają w sobie coś oryginalnego w przeciwieństwie do głównych bohaterów.
Spokojne, urokliwe życie lasu i jego mieszkańców. Można by użyć wielu przymiotników, bo bajka jest naprawdę pięknie zrobiona, ale po sensie mam tylko jedno słowo – nuda. Ostatnie 15 minut nie ratuje całości, oglądanie filmu późną porą może zastępować leki nasenne :)
Pomijając na chwilę zakończenie Dumbo to bardzo pesymistyczne losy słonika pokrzywdzonego przez ślepy los. Historia z pięknym przesłaniem, nie będąca na siłę cukierkowa tylko z uwagi na młodego widza.
Animacja jest bardzo przyjemna dla oka i gdyby nie "alkoholowy" zjazd i migotanie ekranu końcowa ocena byłaby wyższa.
Animacja, dubbing (eng), postacie – super. Fabule brakuje jednak logiki i dopiero od momentu pojawienia się królowej (genialnej, takiej się nie spodziewałem) film nabiera więcej sensu i nawet przyjemnie się ogląda.
Z wszystkich bajek o księżniczkach tą najlepiej mi się oglądało. Mimo, że nie zapamiętałem żadnej konkretnej sceny, ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne.
Nie podobały mi się tylko niektóre tła – głównie zamek nie pasuje wg mnie do całej reszty.
Kolejna "mroczna" Disney’owska bajka. Nagromadzenie moralnie skrzywionych postaci jest rekordowe, a wrzucony w to bagno Pinokio nawet z pomocą "sumienia" okazuje się bezradny. Za to ogromny plus, realizm relacji manipulujący dorosły – dziecko nawet nie pozwala mi się czepiać jednowymiarowości czarnych charakterów.
Cenna lekcja dla dziecka. Polecam.
Bardzo nierówno wyszli bohaterowie – z jednej strony kultowy Hades, świetna Meg i Pegaz, z drugiej nudny Herkules, absurdalna Hydra "3d", nieśmieszni pomocnicy Hadesa.
Wizualnie animacja jest bardzo ładna, kolorowa, nic tylko chwalić. Był potencjał na hit.
1937, inna epoka. Całą fabułę można by streścić w kilku zdaniach, a jednak ogląda się przyjemnie i to ogromna zasługa animatorów. Niesamowite jak sceny "o niczym" tworzą ten film, a walka ze złą królową albo "prawdziwa miłość" schodzi na drugi plan.
Proszę czekać…