Za pierwszym razem nie do końca przekonał mnie do swojego stylu, ale to film o którym się nie zapomina, naprawdę genialny scenariusz!
Zgrabny miks romansu, komedii i dramatu. Można się wzruszyć, pośmiać, zachwycić muzyką. Polecam.
Ciężko mi ten film traktować poważnie, nie z tak komiksowym antagonistą, ale ogląda się nieźle. Tylko wizualnie jest zbyt szaro bury, woda dookoła a wszystko takie brudne.
Bez sensu, za to przez większość czasu dało się nawet przyjemnie oglądać. Samo zakończenie również wyszło dobrze, tylko ta sekwencja zdarzeń do niego prowadząca… żart.
Może nie wybitny, ale niezły. Więźniowie mieli większą swobodę niż bym się spodziewał, biorąc pod uwagę to jak byli niebezpieczni.
Przyznam, że nie rozumiem fenomenu tego filmu. Lubię oglądać programy około survivalowe i miejsce akcji nie robi na mnie wrażenia, właściwie biorąc pod uwagę, że miał dla siebie całą wyspę eksploracji jest tyle co nic. Bardzo raził mnie też "FedEx", szczególnie w okropnie nudnym początku filmu.
Z plusów muzyka i "logiczność" wykorzystania wszystkiego co mu wpadło w ręce. Polubiłem również jego kompana.
Wow. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Film ma lekki nastrój i polega na widzu, żeby sam doszedł do wniosku jak chore jest to wszystko, ale nawet zmiana muzyki wystarczyłaby żeby zrobić z tego horror.
Może nawet sam pomysł jest lekką konfrontacją widza z podstawowym założeniem filmu – człowiek akceptuje świat mu przedstawiony. Ma być komedia – to jest "komedia".
@Grzegorz_Derebecki Super! To jedyny powód dla którego zaglądam jeszcze na konkurencyjny portal :)
Po seansie jestem dość zdezorientowany i wygląda na to, że będę musiał obejrzeć film jeszcze raz. Największą zagadką jest "dlaczego" niektóre rzeczy się wydarzyły, wydaje się, że przynajmniej główny wątek jest otwarty na interpretacje :)
W niektórych filmach od pierwszych minut czuć, że obsada włożyła całe serce. A mimo to film mnie nie porwał, przynajmniej na początku, gdzie tempo na dzisiejsze standardy jest ślimacze, a akcja mało widowiskowa. Wszystko oparło się na dobrze napisanych dialogach i grze aktorskiej Al Pacino. Nic dziwnego, że dostał Oskara.
Takie tempo buduje klimat i wynagradza cierpliwych. Scena z ferrari, jak i ostatni dzień w hotelu trzymają na krawędzi fotela, byłem przekonany, że wszystko może się wydarzyć.
Proszę czekać…