Aktywność

Żądło (1973)

Za pierwszym razem nie do końca przekonał mnie do swojego stylu, ale to film o którym się nie zapomina, naprawdę genialny scenariusz!

Uwierz w ducha (1990)

Zgrabny miks romansu, komedii i dramatu. Można się wzruszyć, pośmiać, zachwycić muzyką. Polecam.

Wodny świat (1995)

Ciężko mi ten film traktować poważnie, nie z tak komiksowym antagonistą, ale ogląda się nieźle. Tylko wizualnie jest zbyt szaro bury, woda dookoła a wszystko takie brudne.

Szczęki 2 (1978)

Bez sensu, za to przez większość czasu dało się nawet przyjemnie oglądać. Samo zakończenie również wyszło dobrze, tylko ta sekwencja zdarzeń do niego prowadząca… żart.

Ucieczka z Alcatraz (1979)

Może nie wybitny, ale niezły. Więźniowie mieli większą swobodę niż bym się spodziewał, biorąc pod uwagę to jak byli niebezpieczni.

Cast Away – Poza światem (2000)

Przyznam, że nie rozumiem fenomenu tego filmu. Lubię oglądać programy około survivalowe i miejsce akcji nie robi na mnie wrażenia, właściwie biorąc pod uwagę, że miał dla siebie całą wyspę eksploracji jest tyle co nic. Bardzo raził mnie też "FedEx", szczególnie w okropnie nudnym początku filmu.

Z plusów muzyka i "logiczność" wykorzystania wszystkiego co mu wpadło w ręce. Polubiłem również jego kompana.

Truman Show (1998)

Wow. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Film ma lekki nastrój i polega na widzu, żeby sam doszedł do wniosku jak chore jest to wszystko, ale nawet zmiana muzyki wystarczyłaby żeby zrobić z tego horror.
Może nawet sam pomysł jest lekką konfrontacją widza z podstawowym założeniem filmu – człowiek akceptuje świat mu przedstawiony. Ma być komedia – to jest "komedia".

Halo! Oto luty w SkyShowtime

@Grzegorz_Derebecki Super! To jedyny powód dla którego zaglądam jeszcze na konkurencyjny portal :)

12 małp (1995)

Po seansie jestem dość zdezorientowany i wygląda na to, że będę musiał obejrzeć film jeszcze raz. Największą zagadką jest "dlaczego" niektóre rzeczy się wydarzyły, wydaje się, że przynajmniej główny wątek jest otwarty na interpretacje :)

Zapach kobiety (1992)

W niektórych filmach od pierwszych minut czuć, że obsada włożyła całe serce. A mimo to film mnie nie porwał, przynajmniej na początku, gdzie tempo na dzisiejsze standardy jest ślimacze, a akcja mało widowiskowa. Wszystko oparło się na dobrze napisanych dialogach i grze aktorskiej Al Pacino. Nic dziwnego, że dostał Oskara.

Takie tempo buduje klimat i wynagradza cierpliwych. Scena z ferrari, jak i ostatni dzień w hotelu trzymają na krawędzi fotela, byłem przekonany, że wszystko może się wydarzyć.

Proszę czekać…